Kuchnia filmowa

Ciasto truskawkowe z anime “Death Note”

6 June 2016
 

Zupełnie nie wiem czemu, byłam dziwnie uprzedzona do mangi i anime, a przecież w dzieciństwie Czarodziejki z księżyca były w czołówce moich ukochanych seriali animowanych, a filmy Miyazakiego uważam za bajkowe i urzekające. W każdym razie, wydawało mi się, że obecnie ten gatunek nie jest dla mnie, że wyrosłam z niego, że to może zaciekawić tylko amatorów tego gatunku, a przede wszystkim, że trafi raczej do młodszych widzów, a nie do kogoś w moim wieku. Jednak któregoś kwietniowego dnia dostałam maila od mojej czytelniczki Michaliny, a w mailu była prośba o przygotowanie ciasta właśnie z tego serialu. Zbierałam się do tego jak pies do jeża, ale  ostatecznie stwierdziłam, że nie mogę odmówić i zabrałam się za oglądanie… 🙂

wallpaper01_1680

Już od obejrzenia pierwszego odcinka Death Note zrozumiałam jak bardzo się myliłam. Po pierwsze okazało się, że historia o notesie, dzięki którym można zabijać innych ludzi zupełnie nie jest dla dzieci, a po drugie sama forma tego serialu bardzo mi się spodobała i teraz jestem już pewna, że sięgnę po jakieś inne anime.

Death Note, to historia o licealiście, Raito Yagami, który pewnego dnia zauważa na trawniku przed swoją szkołą notes. W środku notesu znajduje się instrukcja, według której ten, kto wpisze do niego imię i nazwisko osoby (mając przed oczami również jej twarz) spowoduje, że ta osoba umrze w ciągu następnych 40 sekund. Początkowo Raito traktuje to jako głupi żart, lecz wtedy ukazuje mu się shinigami o imieniu Ryukuczyli anioł śmierci, do którego należał ten notes. Raito odkrywa w sobie chęć zaprowadzenia porządku na świecie i tym samym, aby oczyścić świat ze złych ludzi zaczyna zabijać wszystkich najgorszych przestępców. Na swojej drodze spotyka niezwykle inteligentnego, a do tego nad wyraz tajemniczego detektywa o pseudominie “L”. I tak zaczyna się zawzięta walka między Raito, a L.

 netflix-in-final-talks-for-death-note-film

Fabuła jest bardzo rozwinięta, ciekawa i niezwykle wciągająca. Odcinki mają po około 20 minut i można oglądać jeden po drugim, czas tutaj nie gra roli. Postaciami, które w Death Note najbardziej kojarzą się z jedzeniem są Ryuku oraz “L”. Ten pierwszy przede wszystkim z powodu nieustającego apetytu na ziemskie jabłka, a ten drugi, bo w trakcie prowadzenia śledztwa ciągle coś je, zazwyczaj różnego rodzaju słodycze. W kilku odcinkach “L” je ciasto (najbardziej widoczne jest w odcinku 18), o którego przygotowanie poprosiła mnie Michalina.

55

66

77

Z tego co wywnioskowałam po wyglądzie, ciasto to klasyczne strawberry shortcake, czyli po prostu biszkopt z kremem i truskawkami. Bardzo fajne ciasto na tę porę roku kiedy właśnie pojawiają się nasze, polskie truskawki. Przepis na biszkopt sprawdziłam już co najmniej kilkanaście razy i za każdym razem się udaje. Zawsze wychodzi puszysty, wyrośnięty i idealnie prosty dzięki studzeniu “do góry nogami”. Jeśli jeszcze nie oglądaliście Death Note, to bardzo zachęcam do obejrzenia. Do przygotowania ciasta rownież 🙂

IMG_20160606_191444

Składniki na biszkopt:

szklanka ok 250 ml / jajka rozmiar L / średnica tortownicy: 20 cm

  • 5 jajek (w temperaturze pokojowej)
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej (lub 1 opakowanie budyniu o smaku śmietankowym lub waniliowym)
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • odrobina masła do wysmarowania tortownicy
  • szczypta soli
  • 1 łyżka bułki tartej

Składniki na krem:

  • 600 ml śmietany kremówki (30% lub 36%)
  • 200 g serka mascarpone
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • opcjonalnie: łyżka soku z cytryny i skórka starta z połowy cytryny

Składniki na syrop:

  • 1 szklanka truskawek
  • 1 szklanka wody
  • 1/3 szklanki cukru

+ 1 kg truskawek

collage

Przygotowanie biszkoptu:
  1. Białka oddziel od żółtek. Białka przelej do misy miksera, dodaj do nich szczyptę soli i ubij je na sztywną pianę. Pod koniec ubijania powoli dosypuj cukier, a następnie cały czas mieszając na najniższych obrotach dodawaj po jednym żółtku.
  2. Dosyp obie mąki i zmiksuj powoli, ale tylko do wymieszania składników.
  3. Tortownicę wysmaruj masłem, spód wyłóż papierem do pieczenia, a na boki wysyp bułkę tartą. Jeśli nie masz bułki, to możesz wyłożyć papierem do pieczenia całą blaszkę.
  4. Rozgrzej piekarnik do 160-170 stopni.
  5. Masę biszkoptową przelej do tortownicy i włóż ją do nagrzanego piekarnika. Piecz około 40 minut, ale przed wyciągnięciem ciasta sprawdź drewnianym patyczkiem, czy biszkopt jest już upieczony. Jeśli patyczek będzie suchy po wyciągnięciu, to znaczy, że biszkopt jest już upieczony.
  6. Jeśli na biszkopcie podczas pieczenia utworzyła się “górka”, to obróć tortownicę do góry, połóż go na desce i w ten sposób zostaw do ostygnięcia.

Przygotowanie kremu:

  1. Mocno schłodzoną śmietanę zmiksuj na wysokich obrotach, aż będzie ubita na sztywno.
  2. Pod koniec ubijania dodaj cukier puder oraz serek mascarpone.
  3. Dla bardziej cytrusowego smaku możesz dodać sok i skórkę z cytryny.
  4. Gotowy krem odstaw na co najmniej godzinę do lodówki. A w tym czasie przygotuj syrop.

Przygotowanie syropu:

  1. Truskawki umyj, obierz z szypułek, pokrój na mniejsze kawałki i umieść w garnku, zasyp cukrem i zalej wodą.
  2. Gotuj na średnim ogniu, aż połowa wody odparuje i powstanie gęsty, słodki syrop.
  3. Odcedź truskawki od syropu i odstaw go do ostygnięcia.
  4. Truskawki z syropu są świetnym dodatkiem np. do lodów lub naleśników.

111

Przygotowanie ciasta:

  1. Ostudzony biszkopt przekrój na pół (lub jeśli wolisz na 3 części), Każdą z części polej syropem od wewnętrznej strony.
  2. Umyte i obrane truskawki pokrój w plasterki (część z nich odłóż do ułożenia na wierzch ciasta). Na jednym blacie biszkoptu rozsmaruj trochę kremu, na to ułóż truskawki pokrojone w plasterki i przykryj warstwą kremu.
  3. Nałóż drugi płat biszkoptu i rozsmaruj resztę kremu z góry i z boków ciasta. Ja robię to powoli, zwykłym nożem do masła, co jakiś czas płucząc nóż w letniej wodzie – dzięki temu struktura kremu jest bardziej gładka z wierzchu.
  4. Na górze ciasta ułóż całe truskawki.
  5. Przed podaniem ciasta schłódź je jeszcze w lodówce przez jakieś 40 minut. Pamiętaj, żeby ciasto w lodówce trzymać pod przykryciem, gdyż krem z bitej śmietany bardzo szybko wchłania inne zapachy z lodówki.
 
 IMG_6376
Geek Girl, Wyróżnione

Zupa Rybaka (z raków) z Toussaint inspirowana grą “Wiedźmin 3: Dziki Gon – Krew i Wino”

2 June 2016
 

Właśnie mijają dwa dni od premiery nowego dodatku do trzeciej części Wiedźmina. Za mną już dobrych kilka godzin grania i muszę przyznać, że ten dodatek, jak dla mnie, jest jeszcze lepszy, niż poprzedni (a Serce z kamienia jest naprawdę genialne). Nie wiem czy to euforia z powodu odkrywania nowej krainy, rozwoju postaci, nowych bohaterów czy samej fabuły (o której mogę jeszcze niewiele powiedzieć, bo skupiłam się na pobocznych zadaniach, które są równie wciągające), ale moje ogólne pierwsze wrażenie jest jest bardzo pozytywne. Toussaint jest tak piękne, że z przyjemnością zwiedzam i przejeżdżam je wzdłuż i wszerz prawie bez korzystania z punktów szybkiej podroży. Malownicze, bajkowe wręcz domy, pyszne jedzenie, intensywnie turkusowa woda w jeziorach, winiarnie, na które można trafić na każdym kroku i do tego ta mroczna strona – wampiry, całkiem nowe potwory czające się między krzewami winogron i kolejne zagadki do rozwiązania. Klimat jest świetny i można powiedzieć, że to dobra odskocznia od surowych krajobrazów wysp Skellige i podmokłych terenów Velen.

Stoki Gorgony

Odkrywanie nowej wiedźmińskiej lokacji sprawiła mi dużo frajdy nie tylko ze względu na piękne widoczki i wyzwania. Jednym z pytań, które zadawałam sobie przed zagraniem w “Krew i wino” było:

Co Geralt zje w Toussaint?

Stoki Gorgony

Na tym polu twórcy gry również mnie nie rozczarowali, gdyż już na początku gry pojawia się wzmianka o słynnej w okolicy zupie z raków, którą moglibyście zjeść w karczmie “Kuroliszek”, gdyby nie to, że akurat zabrakło raków.

Rozlewisko Sansretour

Jeśli tylko natkniecie się na jakieś jedzenie, to możecie mieć pewność, że nie będą to rzeczy takie jak w Velen, Novigradzie czy na Skellige. W Toussaint na każdym kroku leżą stoły zapełnione potrawami takimi jak: ratatouille, flamiche, ziołowe tosty, croisant z miodem, tarta rybna, bagietka z pastą rybną, confit z kaczki, wieprzowe rillettes, zupa cebulowa, wołowina bourgignon, brioszka, pasztet z wątróbek drobiowych, czy tarta tatin. Nie brakuje tu oberż, tawern, karczm, a nawet piekarni, do której możecie zajść po czekoladowy suflet. Jak widać, króluje tu kuchnia francuska, ale w końcu czego innego spodziewać się po krainie płynącej winem? W Velen królowała dziczyzna i wołowina, na Skellige ryby i pieczenie, a w Toussaint camembert, croisanty i wino.

Miasto Beauclair

A jeśli o winie mowa… Praktycznie u każdego karczmarza możemy kupić butelkę wina. Dostępne są pozycje takie jak: Saint Mathieu Rouge, Duke Nicholas Chardonnay, Red de Rebelle Thomasa, Kawaler d’Adam Pinot Blanc Reserve, Jacques Merleis, Graf Var Ochmann Shiraz, Chateau de Konrad Cabernet i wiele innych. Jest też wzmianka o słynnym Est Est, a także (w jednym z zadań) wino nazwane specjalnie na cześć Geralta. Gra jest wypełniona po brzegi najlepszego rodzaju smaczkami, którymi można delektować się jak smakiem najlepszego wina.

Lasy Karoberty

Chciałabym jednak wrócić do tej zupy, która pojawiła się na samym początku. Zupa Rybaka, to chluba karczmy “Kuroliszek” i mimo, że Geraltowi nie było dane jej spróbować, to postanowiłam pokusić się o stworzenie mojej wersji zupy z raków (wersję z Kuroliszka znajdziecie poniżej). Zanim jednak przejdziemy do przepisu jeszcze jeden smaczek, który mam zamiar odtworzyć, to pasztet z zająca. Bezpośredni przepis na niego możecie znaleźć na jednym ze stołów w Kuroliszku.

Rozlewisko Sansretour

Rozlewisko Sansretour

I przechodząc do meritum… Raki są moim mglistym wspomnieniem z dzieciństwa. Pamiętam wakacje spędzane nad jeziorem i łapanie raków. Nie pamiętam ich gotowania, ani smaku. Nawet nie jestem pewna czy kiedykolwiek je jadłam, ale uwielbiam wyzwania (a raki to takie jakby większe krewetki), więc gdy tylko zobaczyłam wzmiankę o tej zupie, to stwierdziłam, że to świetny powód, żeby spróbować je przygotować.

Rozlewisko Sansretour

Niestety nie znalazłam nigdzie surowych raków, więc musiałam się zadowolić tymi mrożonymi i wcześniej ugotowanymi. Raki zyskują ten krwiście czerwony kolor dopiero po ugotowaniu, surowe są takie zielonkawo szare. Muszę też na początku zaznaczyć, że nie jest to zupka, przy której praca kończy się na pokrojeniu warzyw i zalaniu ich wodą. Raki są wymagające, bo najpierw trzeba wydobyć z nich smak, a potem jeszcze wydobyć z nich mięso, więc sytuacja się komplikuje na poziomie obierania ich z pancerzy. Nie zniechęcajcie się jednak, bo smak jest pyszny i nietypowy. Przejrzałam kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt przepisów na raki, ostatecznie, to co powstało w mojej kuchni jest wypadkową przepisu na francuskie Bouillabaisse, oraz tego co przeczytałam o rakach w starej i niezawodnej książce “Kucharz Polski”.

IMG_20160602_015017

 Składniki:

  • 12-16 niedużych raków (waga raków to ok. 300-500g)
  • 200 g jakiejś słodkowodnej ryby (np. okoń, pstrąg)
  • duży pęczek koperku
  • 2 średnie marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1/2 niedużego selera
  • 1 puszka krojonych pomidorów lub 3 świeże pomidory
  • 2 cebule szalotki
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 kieliszki białego wytrawnego wina
  • przyprawy: sól, pieprz czarny mielony, ostra papryka mielona, świeży tymianek, ziele angielskie, liść laurowy
  • oliwa z oliwek
  • 1 duża łyżka masła

2

Przygotowanie:

  1. Raki umyj i osusz. Na patelni rozgrzej spory chlust oliwy z oliwek i łyżkę masła. Cebulę szalotkę pokrój w drobną kostkę, koperek posiekaj, a czosnek przeciśnij przez praskę. Podsmaż cebulę i czosnek przez chwilę, a następnie na patelnię wrzuć raki. Zalej to winem i posyp połową posiekanego koperku. Duś raki w winie z koperkiem przez około 5 minut (to patent z odlschoolowej książki “Kucharz Polski”).
  2. W czasie, gdy raki będą brać kąpiel w winie, to Ty obierz warzywa – marchew, seler i pietruszkę. Po obraniu zetrzyj je na tarce o grubych oczkach i wrzuć do garnka.
  3. Do tego samego garnka dorzuć raki razem z winną zalewą oraz rybę (mogą być to filety pokrojone w kostkę). Dodaj do tego liść laurowy i ziele angielskie, dopraw solą (tak na oko niecałą łyżeczką), pieprzem, posiekanym tymiankiem i papryką ostrą. Zalej wodą tak, aby tylko przykryła zawartość garnka, przykryj i gotuj na średnim ogniu jakieś 15 minut.
  4. Po 15 minutach wyciągnij raki (i ostudź je), zupę zostaw na kuchence, ale zmniejsz płomień i zabierz się za obieranie raków.
  5. Jest to całkiem prosta czynność, ale wymaga wprawy. Najpierw nałóż na nóż wyśmienity olej na insektoidy, później rzuć Aard żeby pękł pancerz (jakby były żywe, to trzeba rzucić Yrden), oderwij łeb, a skorupę złam palcami i odłam tak, żeby nie zniszczyć mięsa, to znaczy delikatnie, a nie po wiedźmińsku. Najwięcej mięsa będzie z szyjek (czyli tylnej części raka). Po ściągnięciu pancerza trzeba pamiętać, żeby wyciągnąć żyłkę która idzie wzdłuż raka. Jest to jego układ pokarmowy i z pewnością nie chcemy go jeść. Można też wyciągnąć mięso ze szczypiec, ale u mnie niestety to zadanie zakończyło się niepowodzeniem.
  6. Mięso z raka wrzuć do zupy, a razem z nim dodaj też pomidory (z puszki lub świeże pokrojone w kostkę) i gotuj dalej jeszcze jakiej 20-30 minut na średnim ogniu. To jest dobry moment, żeby posmakować czy zupa wymaga jeszcze doprawienia. Na moje oko wymaga – dodaj więc soli, pieprzu i papryki ostrej, jeśli lubisz bardziej pikantne. Po około 30 minutach trzeba jeszcze tylko dodać pozostały koperek i gotowe.

Przepis wg. Kuroliszka:

Menu główne

IMG_6448

Na koniec zostawiam Wam cytat z “Pani Jeziora” A. Sapkowskiego i idę dalej mierzyć się z moim wiedźmińskim przeznaczeniem w grze i Wam również polecam zrobić to samo 😉

“Przeznaczenie. Predestynacja. Coś co nieuniknione. Mechanizm, który sprawia, że praktycznie nieskończona liczba niemożliwych do przewidzenia wydarzeń musi zakończyć się takim, a nie innym skutkiem.” 


Więcej wiedźmińskich przepisów (m.in. przepis na wołowinę Keiry Metz albo na pierożki Hattoriego) znajdziecie TUTAJ. Zajrzyjcie też na blog Nerds’ Kitchen (znajdziecie tam mnóstwo potraw z gier, również z Wiedźmina) oraz zachęcam do odwiedzenia Rivskiego Włóczęgi, gdzie znajduje się przepis na słynną mahakamską zalewajkę.

Geek Girl, Gotowanie dla geeków

Zupa Trolla z gry “Wiedźmin 3: Dziki Gon”

30 May 2016
 

Trolle, to moje ulubione stworzenia z Wiedźmina. Mimo tego, że są brutalne i ogromne, to jest w nich coś bardzo uroczego. Zawsze, gdy trafiam na nie w jakiejś misji, to nigdy ich nie zabijam i z przyjemnością słucham o tym jak coś opowiadają. Nie są zbyt rozgarnięte, ale mimo tego potrafią być dobrymi rzemieślnikami – naprawiają różne konstrukcje drewniane i kamienne.

Wyspy Skellige

Wyspy Skellige

W trzeciej części gry, Geralt spotyka trolle dość często i większość z nich albo opowiada o zupie albo właśnie ją gotuje. Troll Poldek, podczas zadania “Najgroźniejszy potwór na Skellige” wspomina o wiedźmakowej z ziemniakami i o tym, że jego kolega troll Łup-Łup robi pyszną zupę elfową, a troll w zadaniu “Ochotnik” mówi o zupie, którą zrobił z żołnierzy. Generalnie jest im bez znaczenia kto trafi do zupy, bo trolle zjedzą każde mięso.

Oxenfurt

Oxenfurt

Zupa trollowa z młodej kapusty i pomidorów, to taka zupka w sam raz na aktualną porę roku, a jej przygotowanie jest proste, każdy kuchenny troll poradzi sobie z nią bez problemu.

IMG_20160530_111512

 Składniki:

  • 1/2 główki młodej kapusty
  • 3 świeże pomidory
  • 1/2 pęczka świeżej pietruszki

Na wywar:

  • 4 nóżki z kurczaka
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • kawałek selera
  • sól, pieprz, 3 ziarenka ziela angielskiego, 2 liście laurowe

Przygotowanie:

  1. Zaczynamy od wywaru: nóżki należy umyć, warzywa obrać i wszystko to umieścić w garnku. Zalać wodą, dodać ziele angielskie, liść laurowy oraz łyżeczkę soli.
  2. Gotować pod przykryciem przez około godzinę, potem wyciągnąć warzywa i kurczaka. Z nóżek obrać mięso.
  3. Kapustę pokroić w drobne kawałki, a pomidory w kostkę. Dodać do bulionu i gotować jeszcze około 30 minut, aż zmięknie kapusta. Pod koniec gotowania doprawić jeszcze solą, pieprzem i natką pietruszki.
  4. Z mięsa z wywaru można zrobić małe pulpeciki, lub podawać tak po prostu, w zupie.

IMG_20160530_111845

Gotowanie dla geeków

Gulasz Barona z gry “Wiedźmin 3: Dziki Gon”

30 May 2016
 

Krwawy Baron jest jedną z postaci, którą Geralt spotyka na swojej drodze w poszukiwaniu Ciri. Jest on postacią dość kluczową, a my w trakcie gry możemy pokierować jego losem na dwa sposoby. Jedną ze scen w grze, jest moment, w którym Ciri pojawia się w kasztelu Barona. Dostaje tam schronienie, pomoc oraz oczywiście jedzenie.

777

Ciri nie pozostaje dłużna Baronowi i podczas ataku bazyliszka ratuje mu życie. Udaje jej się również upolować dzika, dlatego też postanowiłam, że gulasz Barona powinien zawierać dokładnie mięso z dzika. Dzięki Wiedźminowi pierwszy raz przygotowywałam szczupaka, a teraz również i dzika mogę skreślić z mojej listy “must cook” 😉

Wrońce

Wydawało mi się, że będzie trudno, jednak poziom trudności przygotowywania dziczyzny porównałabym do przyrządzania czerwonego mięsa. Czyli jak znasz podstawy i wiesz co z czym, to poradzisz sobie również z dzikiem. Postanowiłam “zaszaleć” i marynować go przez 48 godzin, co było bardzo dobrym pomysłem, bo mięso po przygotowaniu było pełne smaku, soczyste i kruche.

IMG_20160530_105417

Składniki:

  • ok. 0,5 kg dzika (np. udziec lub szynka)
  • 1/2 szklanki wina czerwonego (wytrawne lub pół wytrawne)
  • przyprawy: sól, pieprz, suszony tymianek, suszony rozmaryn, 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • warzywa korzeniowe: marchew, pietruszka, topinambur, seler, pasternak, brukiew (ilość około 1 szt, nie muszą być wszystkie, u mnie jest tylko pietruszka i marchew)
  • olej do smażenia
  • 2-3 łyżki mąki

Przygotowanie:

  1. Umytego i osuszonego dzika pokrój w kostkę (niezbyt małą, pamiętaj aby usunąć wszystkie bardzo widoczne żyłki i błonki), a następnie dopraw solą, pieprzem, tymiankiem, rozmarynem i czosnkiem przeciśniętym przez praskę. Ilość przypraw to około 1/2 łyżeczki z każdego.
  2. Dodaj do tego 2 łyżki oleju, wymieszaj, zalej winem, znowu wymieszaj i ostaw do lodówki na dwie doby.
  3. Po tym czasie wyjmij mięso z lodówki, doprowadź je do temperatury pokojowej, wylej wino i każdy kawałek dzika obtocz w mące.
  4. Na patelni rozgrzej trochę oleju i usmaż mięso z wszystkich stron, aż będzie brązowe.
  5. Wrzuć je do garnka, dodaj pokrojone i obrane warzywa, liść laurowy oraz ziele angielskie. Zalej to jedną szklanką wody i mały chlustem wina, dodaj jeszcze trochę soli, przykryj i gotuj pod przykryciem na niedużym płomieniu przez około 2 godziny. Po tym czasie, jeśli mięso jest miękkie możesz już jeść gulasz, a jeśli nie, to pogotuj je jeszcze około 30-40 minut.
  6. Podawaj z upieczonymi podpłomykami lub kaszą.

IMG_20160530_105522

Geek Girl

Szczupak w tymianku Caesara Bilzena z gry “Wiedźmin 3: Dziki Gon”

30 May 2016
 

Caesar Bilzen jest kolejną postacią z Wiedźmina, dzięki której znalazłam inspirację do przygotowania przepisu z tej gry. Poznajemy go podczas zadania “Niebezpieczna gra”, w którym Geralt wraz z Zoltanem próbują odzyskać kilka unikatowych kart do gwinta. Tematem dawnego sporu między Zoltanem a Caesarem jest to, która ryba jest Królem Pontaru, czyli jednej z najdłuższych rzek na Północy płynącej m.in. na granicy Redanii i Temerii.

Bez tytułu

Geralt, Bilzen i Zoltan piją razem mahakamski spirytus i rozmawiają o wędkowaniu, a konkretnie o łowieniu szczupaka. Zoltan twardo stoi za tym, że szczupak nie należy do smacznych ryb (delikatnie mówiąc), za to Caesar zaczyna opowiadać o tym jak to kiedyś przygotował szczupaka w tymianku. I właśnie w taki sposób przygotowałam mojego prawie 1,5 kg szczupaka kupionego w Makro 😉

Novigrad

O rybach wiem niewiele. Mam opanowane filetowanie, potrafię przygotować je na kilka sposobów, rozróżniam większość znanych gatunków i wiem gdzie pływają, ale szczerze mówiąc, nawet to, że mieszkam w nadmorskim rejonie nie powoduje, że jem ryby często. Lubię, ale jestem większą fanką np. czerwonego mięsa.

Ten szczupak był dla mnie wyzwaniem (zwłaszcza, że wygląda jak kawał wrednego skurwysyna) ale myślę, że poradziłam sobie z nim całkiem nieźle i jak na pierwszego szczupaka w moim życiu, to smakował bardzo dobrze.

IMG_20160530_112503

Składniki:

  • 1 szczupak wielkości około 1,5 kg
  • 1 doniczka świeżego tymianku
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki masła
  • 1 cytryna
  • sól, pieprz, suszony tymianek

Przygotowanie:

  1. Szczupaka umyj, wypatrosz i oskrob dokładnie. Jeśli chcesz, możesz podzielić go na dzwonka lub filety.
  2. Połowę cytryny pokrój w plasterki, z drugiej połowy wyciśnij sok, a skórkę zetrzyj. Jeden ząbek czosnku przeciśnij przez praskę. Czosnek, sok i startą skórkę dodaj do miękkiego masła. Dopraw masło odrobiną soli, pieprzu i tymianku.
  3. Umytego i oczyszczonego szczupaka osusz ręcznikiem papierowym, a następnie dopraw pieprzem i solą. Potem posmaruj go całego masłem (w środku i z zewnątrz). Do środka ryby włóż świeży tymianek i plastry cytryny. Całość zawiń folią spożywczą i włóż do lodówki na min. 2 godziny, a najlepiej na więcej.
  4. Gdy już stwierdzisz, że ryba odpowiednio długo “siedziała” w przyprawach, to odwiń ją z folii. Po wyjęciu szczupaka z lodówki zauważysz, że utworzyła się na nim krucha skorupka ze schłodzonego masła. Daj mu się ostudzić i dojść do temperatury pokojowej, co potrwa około 15-20 minut.
  5. Po tym czasie połóż szczupaka na dużej blaszce, na wierzchu możesz ułożyć jeszcze kilka plastrów cytryny i kawałki czosnku.
  6. Piecz go w temperaturze około 160 stopni przez około godzinę. Jeśli masz mniejszą rybę, to można piec krócej.

Polecam kupowanie ryby w całości, razem z głową, gdyż wtedy najłatwiej sprawdzić jej świeżość. Ryba nie powinna intensywnie pachnieć rybą – jej zapach powinien być świeży i delikatny. Oczy ryby powinny być błyszczące i klarowne, a mięso sprężyste i elastyczne – spróbuj nacisnąć palcem na grzbiet ryby, jeśli wgłębienie zostanie, to oznacza, że ryba leży już od dłuższego czasu. Ważny jest również kolor skrzeli – zazwyczaj są krwistoczerwone. 

IMG_20160530_112215

Geek Girl

Pierożki Hattoriego z gry “Wiedźmin 3: Dziki Gon”

30 May 2016
 

Odkąd grając w Wiedźmina odkryłam pierogarnię Hattoriego, to nie mogłam przestać myśleć o pierogach przygotowywanych przez tego elfa-kowala. W grze poznajemy go w momencie naszego przyjazdu do Novigradu i okazuje się, że Eibhear Hattori to kowal, który potrafi przygotowywać najlepsze miecze, lecz niestety nie może przez brak odpowiednich składników rzemieślniczych, oraz dlatego, że rynek kowalski jest pod kontrolą Ernsta van Hoorna. Jeśli Geralt zdecyduje się pomóc Hattoriemu, to ten odwdzięczy mu się nie tylko najlepszymi redańskimi pierogami, ale również świetnymi mieczami (choć ten, który otrzymujemy w prezencie po wykonaniu zadania “Miecze i pierogi” niestety ssie).

Novigrad

Novigrad

Redania, to jedno z królestw Krainy Północy, która nazywana jest spichlerzem całego kontynentu, gdyż czerpie ogromne zyski z  handlu i eksportu zboża. Nic więc dziwnego, że to właśnie pierożki redańskie, czyli typowo mączna potrawa jest specjalnością Hattoriego.

Postawiłam na klasyczne mięsne i pieczone pierogi. Farsz z wołowiną i kruche ciasto, a wierzch posypany czarnuszką – idealnie nadają się na przekąskę na piknik, domówkę, czy do zagryzania podczas grania w Wiedźmina.

IMG_20160530_103129

 Składniki na farsz:

  • 500 g mielonej wołowiny
  • 1 średnia cebula
  • 1 nieduża marchew
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, pieprz czarny mielony

Składniki na ciasto:

  • 100 g mąki żytniej
  • 300 g mąki pszennej
  • 200 g masła
  • 1 jajko
  • 3-4 łyżki maślanki
  • 1 łyżeczka soli

Przygotowanie:

  1. Farsz: na patelni rozgrzej odrobinę oleju, usmaż na nim cebulę posiekaną w drobną kostkę. Następnie dodaj marchewkę startą na tarce o grubych oczkach, podsmażaj jeszcze przez około 4 minuty, a potem dodaj mięso.
  2. Dopraw solą, pieprzem i czosnkiem przeciśniętym przez praskę.
  3. Gdy farsz będzie dobrze podsmażony odstaw go do ostygnięcia.
  4. Ciasto: wszystkie składniki na ciasto wyrób w malakserze, mikserze lub innym robocie kuchennym (np. Thermomixie), możesz też zrobić to ręcznie. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Jeśli będzie zbyt rzadkie to dosyp mąki pszennej, a jeśli zbyt gęste lub grudkowate to dolej odrobinę zimnej wody.
  5. Zawiń ciasto w folię spożywczą i odstaw na 40 minut do lodówki.
  6. Po tym czasie wyjmij ciasto z lodówki, rozwałkuj na blacie posypanym mąką. Z rozwałkowanego ciasta wykrawaj kółka, na środku kółka połóż łyżeczkę farszu i złóż pieroga na pół. Połącz brzegi ciasta, a gotowego pierożka połóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
  7. Przygotowane pierogi posmaruj jajkiem (rozmieszanym żółtkiem i białkiem), a wierzch możesz posypać sezam lub czarnuszkę.
  8. Pierogi piecz około 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (aż będą zarumienione).

IMG_20160530_103341

Geek Girl

Podpłomyki cioci Lutki z gry “Wiedźmin 3: Dziki Gon”

30 May 2016
 

Czasami na swojej drodze Geralt spotyka innych wiedźminów. I właśnie tak dzieje się w zadaniu “Jak kot z wilkiem”, które jest kontynuacją zadania “Bestia z Dobrowa”. Nie wchodząc zbytnio w fabułę zadania napiszę tylko, że w trakcie Geralt poznaje dziewczynkę o imieniu Miłka, którą wiedźmin musi odprowadzić do cioci Lutki mieszkającej we wsi Rudnik.

Wieś Rudnik

Ciocia niestety niechętnie przyjmuje Miłkę, gdyż mówi, że dzieci tutaj ciągle chodzą z pustymi brzuchami, a sama zupa z kory nie wystarcza, żeby wszystkich wykarmić. Geralt może podarować cioci Lutce pieniądze, a jeśli tak zrobi, to ta zaproponuje, że pójdzie kupić mąki i upiecze podpłomyki.

Wieś Rudnik

Podpłomyki, to najstarszy znany rodzaj chleba. Przygotowywany zazwyczaj tylko z 3 składników – mąki, wody i soli. Zdarzają się takie z ciasta z zakwasem lub na drożdżach, pieczone zazwyczaj w piecu, na kuchennym palenisku lub ognisku.

Zarówno przygotowanie jak i pieczenie jest bardzo szybkie i proste. Do ciasta, dla smaku, można dodać przypraw – ja akurat dodałam kminku, ale myślę, że świetnie sprawdzi się również ostra papryka, czarnuszka, czy ziarna kminu rzymskiego.

IMG_6332

Składniki:

  • 100 g mąki żytniej
  • 200 g mąki pszennej
  • około 100 ml zimnej wody
  • 2 łyżki smalcu lub oleju
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki kminku

Przygotowanie:

  1. Wszystkie składniki wymieszaj dokładnie i wyrób z nich gładkie i elastyczne ciasto (ciocia Lutka robiła to raczej ręcznie, ale ja akurat pomogłam sobie Thermomixem).
  2. Ciasto podziel na kilka mniejszych części, z tej porcji wyjdzie ich około 8.
  3. Każdą część rozwałkuj cienko i upiecz na suchej, bardzo mocno rozgrzanej patelni i piecz około 30 sekund z każdej strony.
  4. Gotowe podpłomyki możesz traktować jak chleb i zjeść je ze smalcem i ogórkiem albo podać do gulaszu np. z dzika lub wołowego.

IMG_6329

Geek Girl

Pierniki Pań Lasu z gry “Wiedźmin 3: Dziki Gon”

30 May 2016
 

Jedzenie w Wiedźminie pojawia się w wielu momentach gry. Nie tylko to, które widzimy na talerzach postaci, ale również takie, o którym np. wspominają mieszkańcy wiosek. Na Skellige kilka razy możemy spotkać dziewczynkę, która pyta się Geralta czy lubi kiszone śledzie, a jeśli dokładnie czytamy ogłoszenia na tablicach, to można tam znaleźć np. informacje o sprzedaży miodu.

333

Jedną z takich nie bezpośrednich kulinarnych rzeczy w Wiedźminie są pierniki ze Słodkiej Ścieżki. Kojarzy mi się to trochę bajką o Jasiu i Małogosi, którzy skuszeni słodyczami trafiają do chatki złej wiedźmy. Słodka Ścieżka, równie dobrze mogłaby się nazywać ścieżką śmierci, gdyż jak wiadomo, wszystkie dzieci, które śladem słodyczy trafiają do sierocińca, ostatecznie kończą w brzuchach trzech Wiedźm.

Velen

Velen

Velen

Słodka Ścieżka była rozwiązaniem dla rodziców, którzy nie chcieli lub z jakiegoś powodu nie mogli już opiekować się swoimi dziećmi. Wiadomo, że w wielu wioskach panowała bieda, a rodziny były wielodzietne, więc ciężko było wszystkich wykarmić. Na Słodkiej Ścieżce dzieci mogły znaleźć różnego rodzaju lukrowane pierniki. Wisiały one na drzewach, krzakach, ale również leżały po prostu na drodze. W ten sposób dzieci trafiały w końcu do sierocińca, które znajdowało się na Krzywuchowych Moczarach.

Ciastka, które przygotowałam to bardzo proste pierniki na cieście z proszkiem do pieczenia. Są wyrośnięte i puszyste, więc to nie do końca takie pierniki jak przygotowuje się zazwyczaj na święta. Nie trzeba czekać aż zmiękną, bo miękkie są od razu po upieczeniu. Upieczone można oblać rozpuszczoną czekoladą, lub po prostu polukrować.

IMG_6237

Składniki:

  • około 350 g mąki pszennej
  • 3 białka
  • 3 żółtka
  • 3 łyżki śmietany 18%
  • 1/3 kostki masła
  • 1/2 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • 2 łyżki kakao
  • 2 płaskie łyżeczki przyprawy do piernika
  • 1/3 szklanki miodu
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Przygotowanie:

  1. W małym garnku umieść miód, cukier, masło oraz przyprawę do piernika. Zagotuj wszystko i odstaw do ostygnięcia.
  2. Do jednej miski wsyp suche składniki – mąkę, kakao i proszek do pieczenia.
  3. Białka ubij na sztywną pianę razem ze szczyptą soli, a pod koniec ubijania powoli dodawaj żółtka.
  4. Do ubitej piany z żółtkami dodaj suche składniki oraz zawartość garnka, wymieszaj dokładnie i wyrób gładkie ciasto. Ciasto może być odrobinę klejące, ale jeśli będzie zbyt rzadkie, to dosyp trochę mąki.
  5. Zawiń je w folię i wstaw do lodówki na około godzinę.
  6. Po tym czasie wyciągnij, rozwałkuj (na grubość około 1-2 cm) na blacie podsypanym mąką. Wykrawaj w dowolne kształty, a następnie ułóż je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
  7. Piecz przez około 8-10 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
  8. Wystudzone pierniki możesz dowolnie ozdobić.

 

IMG_20160530_102353

IMG_6256

Kuchnia filmowa

Przepis na prosty falafel inspirowany serialem “Girls”

19 May 2016
 

Serial “Girls” nie bez powodu nazywany jest młodzieżową wersją “Seksu w wielkim mieście”. Życie głównych bohaterek kręci się wokół facetów, pracy i sercowych problemów. Główną bohaterką jest Hannah, a postać tę gra Lena Dunhan, która jest zarazem twórczynią tego serialu. Jak sama wspomina w serialu, jest głosem swojego pokolenia. Jej postać jest szczera i bardzo prawdziwa. Lena, to taka prawdziwa dziewczyna z krwi i kości. W serialu, jak to zazwyczaj bywa, nie widzimy tylko idealnie ułożonych włosów i wyprasowanych sukienek. Lena bez problemu pokazuje również wszystkie swoje wady i właśnie tą naturalnością “Girls” zyskało wielu widzów i fanów.

Cały serial, to nie tylko życiowe rozterki i miłosne problemy, gdyż Lena jest osobą, która lubi jeść, więc kulinarne wątki również gdzieś tam przeplatają się w poszczególnych odcinkach. W jednym z nich (s04e07), Lena idzie do baru i kupuje falafel. Miejscem do którego zachodzi jest nowojorski La Goulette, tunezyjska restauracja, która istnieje również poza serialem.

girls_falafel

Falafel, to wegańska potrawa bardzo popularna w krajach arabskich. Są to kotleciki, najczęściej przyrządzane z ciecierzycy i podawane z warzywami lub pieczywem, a najlepiej jednym i drugim. Jest to taki typowy fast-food i alternatywa dla kebabu.

collage

Moja pierwsza próba stworzenia falafela nie należała do najbardziej udanych. Zrobiłam go z normalnej, suszonej ciecierzycy i niestety masa całkiem rozpadła mi się podczas smażenia. Jednak znalazłam alternatywę, do tego o wiele prostszą i szybszą w przygotowaniu – falafel z ciecierzycy z puszki. Przygotowuje się go bardzo szybko, a smakuje równie pysznie. W dodatku ze świeżymi warzywami, serem typu feta i ciepłym pieczywem jest rewelacyjny.

ELEVATE (1)

Składniki:

  • 2 puszki ciecierzycy
  • 5-6 łyżek mąki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 mała cebula
  • 1/2 pęczka natki pietruszki
  • sok wyciśnięty z 1/2 cytryny
  • przyprawy: sól, pieprz, kmin rzymski mielony, papryka słodka, papryka ostra, kolendra mielona (około 1/2 – 1 łyżeczki każdej)

Przygotowanie:

    1. Ciecierzycę wysyp z puszki na durszlak, osącz z zalewy i opłucz dokładnie. Wrzuć ją do miski, dodaj przyprawy, czosnek, sok z cytryny. Zmiksuj blenderem na gładką masę.
    2. Dodaj posiekaną natkę pietruszki, cebulę pokrojoną w drobną kostkę oraz mąkę. Wymieszaj dokładnie i z powstałej masy uformuj nieduże kulki lub płaskie kotleciki.
    3. Na patelni rozgrzej olej, jego warstwa musi mieć około 1,5 – 2 cm. Olej musi być dobrze rozgrzany, żeby falafel się nie rozpadł podczas smażenia.
    4. Smaż z obu stron aż kotleciki zbrązowieją.

Reszta składników:

  • świeże warzywa – papryka, pomidor, cebula, ogórek
  • ser Tartare Ziołowy Przylądek
  • jogurt naturalny
  • hummus
  • kiełki
  • chleb typu “Pita”

 

Przygotowanie:

Proponuję dwa sposoby podania. Pierwszy w formie sałatki na talerzu, a drugi to pita wypełniona wszystkimi składnikami. 

  1. Chleb podpiekamy w piekarniku, aż będzie ciepły i chrupiący. Jeśli wybieramy opcję z wypełnieniem, to nakładamy wszystkie składniki do środka. Smarujemy wnętrze bułki hummusem i jogurtem, następnie nakładamy warzywa, usmażony falafel, a na wierzch kładziemy ser pokrojony w kostkę.
  2. Opcja sałatkowa: na talerzu układamy warstwę warzyw, smarujemy hummusem, następnie znowu warzywa i/lub jogurt, potem falafel, a na wierzchu kładziemy ser Tartare pokrojony w kostkę. Chleb kroimy w paski i podajemy na osobnym talerzu.
  3. Na samą górę możemy położyć kiełki, posypać sezamem lub czarnuszką, albo posiekaną natką pietruszki.

IMG_5232y

Kuchnia filmowa

Filmowe omlety + przepis na omlet w klimacie śródziemnomorskim

16 May 2016
 

Omlet, to potrawa, która jednym sprawia dużo trudności, a innych wychodzi od pierwszej próby. Jednak, tak naprawdę wydaje mi się, że nie ma złego sposobu przygotowywania omletu, po prostu jednym wyjdzie puszysty i wysoki, a innym płaski, bardziej przypominający naleśniki.

Omlety podawać można na słodko i słono. Świetnie smakują ze świeżymi owocami lub dżemem, ale chyba moją ulubioną wersją jest wytrawna, z warzywami i serem. Omlety pojawiają się również na filmowym ekranie. Gdy pojawia się scena śniadania, to wiadomo, że potrawą będzie jajecznica, naleśniki (często amerykańskie pancakes) lub właśnie omlet. Wybrałam pięć charakterystycznych filmowych scen, w których można zobaczyć omlety, no może poza jedną z nich, ale myślę, że wszyscy, którzy oglądali w dzieciństwie Laboratorium Dextera, doskonale mnie zrozumieją 😉

ELEVATE (6)

ELEVATE (5)

ELEVATE (4)

ELEVATE

ELEVATE (8)


Gdy dostałam zaproszenie od Tartare do stworzenia przepisu na potrawę z nowym produktem tej marki, to od razu pomyślałam, że taki rodzaj sera jak Przystań Soli Morskiej idealnie pasowałby do śniadaniowego omletu.

IMG_5211

Wymyśliłam, że dodatkami do omletu będą suszone pomidory i pieczarki. Z tymi dwoma elementami ser Tartare zagrał znakomicie i muszę przyznać, że trafia on do czołówki moich ulubionych serów. Nie rozmazuje się podczas krojenia, kostki kroi się naprawdę prosto i przede wszystkim nie rozpadają się, smak jest wyraźny, ale nie przesadnie słony, a nadmiar sera można schować do wygodnego opakowania.  Taki rodzaj sera zazwyczaj króluje w sałatkach, ale polecam spróbować poeksperymentować z nim – nafaszerować pierś kurczaka, dodać do tarty lub podać razem z grzankami w zupie. Możliwości jest wiele.

Zajrzyjcie do tego filmu, w którym pokazuję jak przygotować taki omlet. I jak ja obracam go podrzucając! 😀


IMG_5218

Składniki:

na 1 omlet

  • 2 duże jajka
  • kilka suszonych pomidorów
  • 4-5 świeżych pieczarek
  • sól, pieprz
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 2 łyżki masła
  • 2-3 łyżki mleka
  • ser Tartare Przystań Soli Morskiej

Przygotowanie:

  1. Jajka podziel na białka i żółtka. Białka ubij ze szczyptą soli na sztywną pianę.
  2. Do ubitej piany dodaj żółtka, mleko oraz jeszcze trochę soli i pieprzu. Wymieszaj bardzo dokładnie, ale powoli, żeby piana za bardzo nie opadła.
  3. Pieczarki pokrój w kostkę, a suszone pomidory w paski. Podsmaż je na rozgrzanym maśle z oliwą. Gdy będą już zarumienione, to zdejmij je z patelni, a na pozostałym tłuszcz wylej masę na omlet.
  4. Smaż omlet z obu stron, aż zbrązowieje. Połóż go na talerz, na wierzch ułóż usmażone pomidory i pieczarki.
  5. Ser pokrój w kostkę (lub dowolne kawałki, tak jak lubisz) i połóż na wierzch omletu.

Jeśli chodzi o pyszne potrawy w połączeniu z serem Tartare – to nie wszystko! 20 maja zajrzyjcie na mój fanpage, aby poznać więcej szczegółów!


Wpis powstał w ramach współpracy z marką Tartare. 

Babskie sprawy

Twoja doba naprawdę ma tyle samo godzin, co doba Beyonce

27 April 2016
 

Wkleiłam dziś na swój fanpejdż powyższą grafikę. Tekst o tym, że dzień Beyonce ma tyle samo godzin, co dzień każdego z nas trochę mnie śmieszy, a trochę daje do myślenia.   Czy w ciągu mojego dnia mam do wykorzystania tyle samo godzin co Beyonce? Tak. Czy uważam, że mój dzień faktycznie można porównać do dnia Beyonce? Nie. Czy odbieram ten tekst dosłownie? Nie.

beyonce

Do czego zmierzam… W komentarzach pod tym postem, ku mojemu zdziwieniu pojawiło się kilka opinii, że cooo, przecież Beyonce ma sztab ludzi do pomocy, że to inni robią wiele rzeczy za nią i ogólnie nastąpiło jakieś niezrozumiałe dla mnie spięcie pośladków 😀

Sama Beyonce nie jest dla mnie wielkim wzorem, nie śledzę jej kariery bardzo namiętnie, a piosenek znam kilka. Ale uwielbiam ją, tak po prostu. Jak na nią patrzę, to wygląda mi na fajną, silną babkę. I nie da się ukryć, że Bijons jest mega kozakiem w tym co robi i osiągnęła naprawdę wiele. Czy to wszystko przyszło jej za pstryknięciem palca, a ten pakiet pomocników dostała w wyprawce tuż po urodzeniu? No raczej, że NIE.

tumblr_mxrm40yrYx1qejlczo1_500

Nie mogę tłumaczyć się za Beyonce, nie wiem jak dokładnie spędza dzień, ale sądzę, że raczej się nie opieprza. Bycie muzykiem, to nie jest lekki kawałek chleba. Bycie topową, światową wokalistką tym bardziej nie należy do lekkich zajęć. Kilka razy miałam okazje nagrywać coś do telewizji i mówię Wam – to nie jest bułka z masłem. Co z tego, że Cię pomalują i uczeszą. Ba! Nawet ubiorą jak trzeba i podadzą wody. Całą pracę musisz wykonać Ty. Tak samo Bijons – nikt za nią nie śpiewa, nie uczy się choreografii, ani nikt za nią nie zrobi tras koncertowych. No ale przecież ona nie robi tego sama. Wiadomo, że nie. Ma ludzi do pomocy, którym płaci za to, żeby jej pomagali. Stać ją, bo osiągnęła coś dużym nakładem pracy. Jej doba też ma 24 godziny, tak jak Twoja. I moja.

Oczywiście to czym zajmuje się Beyonce, ma inną skalę, niż to co robię ja, Ty, czy Pani Krysia ze spożywczaka, ale każdy powinien robić to co lubi i w miarę możliwości dawać z siebie wszystko. Sukces może być różny, mniejszy czy większy. Ambicje i możliwości również. Jednak mam wrażenie, że bez inspiracji nie da rady. Bierz przykład od większych i dawaj przykład mniejszym. I nie narzekaj, że nie stoi za Tobą sztab pomocników. Bądź dumna, że potrafisz ogarnąć wszystko sama 🙂

giphy (1)

Przykładu super babek, które świetnie ogarniają sobie życie i pracę nie trzeba daleko szukać. Na pewno masz takie w swoim otoczeniu. Ja mam koło siebie mnóstwo takich kobiet – Kasia Depa, założycielka I COAL YOU (samodzielnie projektuje i tworzy unikatową biżuterię z węgla), Monika Kamińska (wymarzyła sobie idealną sukienkę i stworzyła ją, a teraz tworzy też dla innych kobiet), Kasia Pihan i Jola Gertner (twórczynie PLUS ME PROJECT, organizatorki największych targów dla branży plus size) Patrycja Bronk (zawsze chciała projektować ubrania dla dzieci, i co? Stworzyła markę Pralines i zrobiła to), Monika Pryśko i Basia Szmydt (założycieli Zrób to, no – organizują warsztaty, szkolenia, piszą bloga i MOTYWUJĄ). To tylko kilka przykładów. Takich kobiet jest więcej. I one wszystkie robią mega robotę. Te wymienione znam osobiście i wiem jak wiele poświęcają swoim pasjom i pracy. Nie wszystko przychodzi lekko, ale ich doba też nie jest z gumy. Czasami trzeba spiąć pośladki i po prostu ruszyć. Wiem, że 24 godziny, to czasami bardzo niewiele. Kiedyś trzeba spać, jeść, odpocząć, zrobić coś dla siebie. Ja nie jestem dobra w organizowaniu swojego czasu. Pewnie, gdybym go tak nie marnowała, to może byłabym już zapraszana na rozdanie Oscarów jako specjalistka od filmowego jedzenia 😀 Ale zawsze jak mi się nie chce, to patrzę na tych, którym się chce. I wtedy spinam pośladki i biorę się do roboty. Czasami opadam z sił, a czasami ogarniam dalej. Ale zawsze, tak jak Bijons, mam koło siebie sztab. Sztab przyjaciół 🙂

Jeśli znasz kogoś, kto jest taką Bijons, badassem i wymiataczem w swojej dziedzinie, to napisz albo zadzwoń do niej. Pochwal ją. Powiedz jej, że jest super. A najlepiej też napisz o niej w komentarzu, niech inni się dowiedzą 🙂 Nie ważne czy to ta Pani Krysia ze spożywczego, która zawsze odkłada dla Ciebie najładniejszą drożdżówkę, czy może Twoja babcia, która robi najlepsze ogórki kiszone, a może Twoja przyjaciółka, która robi Ci super makeup. Napisz o niej!

Kuchnia filmowa

“Przepis na miłość” i tort czekoladowy z masą kajmakową

22 April 2016
 

O miłości wiele już powiedziano. Nie tylko o uczuciu do drugiego człowieka, ale również o miłości do jedzenia. Dziś jednak, chciałabym opowiedzieć o wielkim uczuciu do czekolady. Jednym z najpopularniejszych filmów o czekoladzie jest oczywiście ten, którego tytuł mówi sam za siebie – “Czekolada” 😉 Ale dziś to nie o “Czekoladzie” napiszę, a o filmie, który odkryłam całkiem niedawno, a który zawładnął moim czekoladowym sercem.

tumblr_nwvus3M8XB1qgi26jo1_1280

kadr z filmu “Przepis na miłość”

Przepis na miłość, to film o którym mówi się, że jest uroczy jak Amelia i apetyczny jak wyżej wspomniana Czekolada. Główną bohaterką jest Angelique cierpiąca na chorobliwą nieśmiałość. Jej wrażliwość dokucza jej tak bardzo, że Angelique uczęszcza na spotkania dla anonimowych wrażliwców, na których ludzie podobni do niej zwierzają się sobie ze swoich problemów związanych z tą przykrą przypadłością. Angelique ma też ukryty talent – jest genialnym cukiernikiem. Niestety, nieśmiałość nie pozwala jej odkryć tego daru przed światem.

Życie Angelique zmienia się, gdy zaczyna pracę w fabryce czekolady. Jej nowym szefem jest Jean-Rene, który podobnie jak ona jest bardzo wrażliwy i nieśmiały, jednak swoje słabości trzyma pod grubą skorupą.

przepis-na-milosc-1

kadr z filmu “Przepis na miłość”

Przepis na miłość, to film, który rozgrzewa i wywołuje uśmiech na twarzy. Wszystkie czekoladowe kadry powodują, że film jest jeszcze piękniejszy. Na podstawie tego filmu przygotowałam kolejny przepis dla Intermarche – ciasto czekoladowe z pysznym kremem na bazie serka mascarpone, masy kajmakowej i gorzkiej czekolady.

atelier

Jako, że wiosna już w pełni i w sklepach widziałam już pierwsze truskawki, to polecam wzbogacić mój przepis właśnie o świeże truskawki. Albo wypróbować przepis na mus czekolady z truskawkami, a przepis na niego znajdziecie w aplikacji Atelier Intermarche. Przypominam również, że ta aplikacja ma opcję doboru wina do danej potrawy, a wino, jak pewnie wiecie, jest idealnym dodatkiem nie tylko do obiadu, ale również do deseru. Na dole wpisu znajdziecie wino idealne właśnie do tego ciasta.

Aplikacja jest do pobrania TU (Android) i TU (iOS). Możecie również zajrzeć na stronę Intermarche i tam wyszukać przepisy.

333

 

Składniki:

  • 2 tabliczki czekolady gorzkiej (200 g), najlepiej 60-70%
  • 1 kostka masła
  • 4 jajka
  • 1 szklanka mleka (200 ml)
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki gorzkiego kakao

Składniki na krem:

  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady (200 g)
  • 200 g serka mascarpone
  • ½ puszki masy kajmakowej
  • 1 łyżka masła

Na wierzch tortu:

  • Uprażone orzechy laskowe

Przygotowanie tortu:

  1. W garnuszku umieść czekoladę połamaną na mniejsze kawałki, mleko oraz masło. Podgrzewaj to wszystko na małym ogniu, aż składniki się rozpuszczą i połączą. W trakcie podgrzewania mieszkaj delikatnie. Następnie lekko wystudź ten sos czekoladowy, który powstanie.
  2. Do miski przesiej mąkę. Dodaj kakao oraz proszek do pieczenia.
  3. Do drugiej miski wbij jajka i wsyp cukier. Ubij trzepaczką, aż jajka dobrze połączą się z cukrem. Dodaj sos czekoladowy i ponownie wymieszaj trzepaczką.
  4. Zawartość miski z mokrymi składnikami dodaj do przesianej mąki. Wymieszaj delikatnie tylko do połączenia składników.
  5. Tak przygotowaną masę wylej do tortownicy wysmarowanej masłem i wyłożonej papierem do pieczenia.
  6. Piecz w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez około 40 min. Pod koniec pieczenia sprawdź patyczkiem, czy ciasto jest już suche w środku.
  7. Upieczone i wystudzone ciasto przekrój wzdłuż na 2 lub 3 części, a następnie przełóż kremem.
  8. Wierzch tortu posyp uprażonymi orzechami laskowymi.

Przygotowanie kremu:

  1. W garnuszku umieść połamaną czekoladę oraz łyżkę masła, rozpuść wszystko i wymieszaj dokładnie, a następnie trochę wystudź.
  2. W misce umieść serek mascarpone oraz masę kajmakową. Dodaj do tego lekko ostudzoną rozpuszczoną czekoladę i wymieszaj dokładnie, aż do momentu, w którym otrzymasz gładki krem.

Wino dobrane do tortu czekoladowego:

Rivesaltes Tuile, doux naturel, 16%, AOC Rivesaltes Tuile/Roussillon

To słodkie, esencjonalne wino, jednocześnie gdzieś w tle z lekką pigwową kwasowością, nutami kawy i kakao powinno być nieco słodsze od deseru, aby całość nie wydawała się nieco mdła. Powinno dać radę, choć czasem do ciężkiego deseru wystarczy filiżanka kawy lub kieliszek koniaku. Można jeszcze pokusić się o połączenie na zasadzie kontrastu z lekkim czerwonym wytrawnym winem / Merlot, Pinot Noir/, jednak istnieje ryzyko, iż wino wyda nam się „kwaśne”. Serwować w temperaturze 12-14ºC.

555

Kuchnia filmowa

Indyjsko-francuska tarta cebulowa inspirowana filmem “Podróż na sto stóp”

20 April 2016
 

W odkrywaniu nowych smaków najlepsza jest różnorodność. Nie ma dla mnie znaczenia, czy miejsce do którego idę zjeść ma gwiazdkę Michelin, czy nie. Nie interesuje mnie czy szef kuchni to najgorętsze nazwisko w sezonie, czy może to Pani Grażynka, gospodyni domowa, której nikt nie zna. To co jest dla mnie najważniejsze w gotowaniu, to pasja, smak i serce włożone w to co się robi.

Temat różnorodności oraz miłości do dobrego jedzenia porusza film “Podróż na sto stóp”. Spotykają się tu dwa całkowicie różne światy i dwie inne kultury – szykowna Madame Mallory wraz ze swoją elegancką restauracją, oraz rodzina emigrantów z Bombaju i skromna hinduska restauracja. Początek tej znajomości nie wróży nic dobrego, a między tymi dwoma miejscami pojawia się rywalizacja. Różnice kulturowe widać gołym okiem, jednak z dnia na dzień te granice zacierają się coraz bardziej, a cała historia przeradza się w opowieść ze szczyptą miłości i zapachem kardamonu.

5C39891D880541FB914A7C5B59512D23

kadr z filmu “Podróż na sto stóp”

Ten film warto obejrzeć, choćby ze względu na wszystkie smaczne kadry, których jest naprawdę sporo – zarówno z kuchni indyjskiej, jak i francuskiej. I po to, żeby nauczyć się jak przygotować idealny omlet – jedna ze scen jest dosłownie kulinarną lekcją 🙂

10296486_783990281611118_6199415005871904577_o

kadr z filmu “Podróż na sto stóp”

A skoro mowa o jedzeniu… W tym wpisie zaprezentuję kolejny przepis, a właściwie dwa przepisy, które przygotowałam dla Intermarche. Jako, że Francja to główne miejsce akcji filmu, to stwierdziłam, że będzie to mój punkt wyjścia. Z tym krajem kojarzy mi się przede wszystkim wykwintność, piękne widoki, celebrowanie jedzenia, oraz… cebula. Francuska zupa cebulowa podana z grzanką i dużą ilością sera, to jedna z moich ulubionych zup. Ale zupa, to nie jedyna potrawa, w której cebula może grać główną rolę. Tym razem postawiłam na tartę cebulową, a dla kontrastu przygotowałam ją w dwóch wersjach – francuskiej i indyjskiej.

I tym razem również chciałabym przypomnieć o nowej aplikacji Atelier Intermarché, w której możecie znaleźć wiele ciekawych przepisów. Aplikacja dostępna jest w wersji webowej oraz mobilnej, więc jeśli będziecie akurat w sklepie i zobaczycie jakiś produkt, np. piękne i dojrzałe mango, to ta aplikacja podpowie Wam, że warto zrobić z niego pyszne mango lassi, czyli najbardziej popularny indyjski napój. Zasugerowałam go również z tego powodu, że sama go uwielbiam 😀

Aplikacja jest do pobrania TU (Android) i TU (iOS).

Na dole postu jak zwykle znajdziecie propozycje wina do obu tart. Tym razem promocja – dwa wina 😀

atelier


 obie tarty_02

Indyjska tarta cebulowa

Składniki na kruche ciasto:

  • 2 i ½ szklanki mąki pszennej
  • około 170 g masła
  • 1 jajko
  • 3 łyżki zimnej wody
  • 1 łyżeczka

Przygotowanie kruchego ciasta:

  1. Mąkę przesyp do miski. Dodaj masło pokrojone na mniejsze kawałki, jajko, wodę oraz sól.
  2. Zagnieć je dokładnie rękoma, lub użyj do tego miksera.
  3. Gdy ciasto będzie gładkie i bez grudek, zawiń je w folię spożywczą i umieść w lodówce na około godzinę.
  4. Po tym czasie rozwałkuj je i rozłóż w formie do tarty wysmarowanej masłem i wyłożonej papierem do pieczenia.
  5. Nakłuj spód ciasta widelcem w kilku miejscach i podpiecz go w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 10 minut. Następnie wyciągnij go z piekarnika i do środka tarty wylej gotowy farsz.

Składniki na farsz:

  • 5-6 czerwonych cebul
  • 1 ząbek czosnku lub 1 łyżeczka pasty czosnkowej
  • 2 łyżki masła klarowanego
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżka octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • ½ łyżeczki mielonej kolendry
  • Szczypta kardamonu
  • ½ łyżeczki mielonego chili
  • ½ łyżeczki mielonej słodkiej papryki
  • Szczypta mielonego cynamonu
  • ½ łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
  • 100 g koziego sera

Przygotowanie:

  1. Cebulę obierz i pokrój w piórka. Na rozgrzanej patelni umieść dwie łyżki oleju oraz dodaj dwie łyżki masła. Gdy tłuszcz będzie już dobrze rozgrzany, to dodaj pokrojoną cebulę.
  2. Posyp cebulę cukrem, dodaj ocet balsamiczny, dopraw solą oraz pieprzem. Podsmażaj, aż lekko zbrązowieje, a po około dwóch minutach smażenia dodaj ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę.
  3. W misce umieść śmietanę kremówkę, jajka, łyżkę mąki. Dopraw pozostałymi przyprawami, a następnie wymieszaj wszystko dokładnie trzepaczką.
  4. Usmażoną cebulę wyłóż na podpieczonym spodzie tarty, a na to wylej śmietanową masę.
  5. Wierzch tarty posyp pokruszonym serem, a potem umieść ją w piekarniku nagrzanym do 160 stopni i piecz przez około 30 minut.

collage

Klasyczna tarta cebulowa

Składniki na kruche ciasto:

  • 2 i ½ szklanki mąki pszennej
  • około 170 g masła
  • 1 jajko
  • 3 łyżki zimnej wody
  • 1 łyżeczka

Przygotowanie kruchego ciasta:

  1. Mąkę przesyp do miski. Dodaj masło pokrojone na mniejsze kawałki, jajko, wodę oraz sól.
  2. Zagnieć je dokładnie rękoma, lub użyj do tego miksera.
  3. Gdy ciasto będzie gładkie i bez grudek, zawiń je w folię spożywczą i umieść w lodówce na około godzinę.
  4. Po tym czasie rozwałkuj je i rozłóż w formie do tarty wysmarowanej masłem i wyłożonej papierem do pieczenia.
  5. Nakłuj spód ciasta widelcem w kilku miejscach i podpiecz go w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 10 minut. Następnie wyciągnij go z piekarnika i do środka tarty wylej gotowy farsz.

Składniki na farsz:

  • 5-6 cebul (zwykłych żółtych)
  • 3-4 jajka (4 mniejsze lub 3 duże)
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 2 łyżki klarowanego masła
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • ¼ łyżeczki czarnego mielonego pieprzu
  • ¼ łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
  • 1 łyżeczka musztardy Dijon
  • 100 g twardego żółtego sera (np. Gruyere)

Przygotowanie:

  1. Cebulę obierz i pokrój w piórka. Na rozgrzanej patelni wlej dwie łyżki oleju oraz dodaj dwie łyżki masła. Gdy tłuszcz będzie już dobrze rozgrzany, to dodaj pokrojoną cebulę.
  2. Posyp cebulę cukrem, dopraw solą oraz pieprzem. Podsmażaj, aż lekko zbrązowieje.
  3. Ser zetrzyj na tarce o grubych oczkach.
  4. W misce umieść śmietanę kremówkę, jajka, łyżkę mąki. Dopraw gałką muszkatołową, dodaj musztardę Dijon, oraz połowę startego sera i wymieszaj wszystko dokładnie trzepaczką.
  5. Usmażoną cebulę wyłóż na podpieczonym spodzie tarty, a na to wylej śmietanową masę.
  6. Wierzch tarty posyp pozostałym serem, a następnie umieść ją w piekarniku nagrzanym do 160 stopni i piecz przez około 30 minut.

Wino dopasowane do tarty w wersji indyjskiej:

Gewurztraminer 2014, AOP Alsace

Tą nieco pikantną potrawę proponuję zestawić z alzackim Gewurztraminerem. Egzotyczne korzenne przyprawy dobrze współgrają z aromatycznym, jednocześnie posiadającym  lekko pikantną słodycz winem, która delikatnie łagodzi jej ostrawy smak, i nieco temperuje dosyć ostry smak koziego sera. Serwować w temperaturze 8-10ºC.

tarta indyjska_03


Wino dopasowane do klasycznej tarty cebulowej:

Sylvaner 2014, AOP Alsace

Słodycz karmelizowanej cebuli wymaga aromatycznego, delikatnie wytrawnego, dyskretnie owocowego z lekko mineralną nutą białego wina. Połączenie powinno miło zaskoczyć. Serwować w temperaturze: 8-10ºC.

tarta klasyczna_03

Kuchnia filmowa

Przepis na pieczonego kurczaka inspirowanego filmem “Skrzydełko czy nóżka”

15 April 2016
 

Bonjour!

Dzisiejszy wpis jest drugim z czterech, które przygotowałam dla Intermarché. Pisałam o tym ostatnio, przy okazji wpisu o filmie “Julie&Julia” (koniecznie sprawdźcie przepis na rybę). Tym razem jako film wybrałam klasykę francuskiej komedii, a przepis związany z filmem, to również najbardziej klasyczny przepis na pieczonego kurczaka.

53c7da12ee977_o (1)

kadr z filmu “Skrzydełko czy nóżka”

Louis de Funes nazywany jest geniuszem komedii. W swojej karierze aktorskiej wcielał się w wiele różnych ról. Był komisarzem, żandarmem, sklepikarzem czy kelnerem. Jedną z jego głównych ról była postać Charlesa Duchemina, wybitnego kulinarnego autorytetu, który co roku przygotowuje przewodnik opisujący najlepsze restauracje. Jest to oczywiście nawiązanie do słynnego przewodnika Michelin, zapoczątkowanego w 1900 roku przez Andre Michelina.

“Co roku ważne wydarzenie wywołuje wiele emocji w środowisku wydawców. W ciągu kilku dni ponad milion egzemplarzy jednej książki opuszcza drukarnię. Nie chodzi o ostatnią powieść poczytnego pisarza, lecz o słynny przewodnik Duchemina. W oznaczonym dniu w ciągu kilku godzin znana czerwono-niebieska okładka pojawia się w witrynach wszystkich księgarni. Tysiące egzemplarzy wysyła się po całym świecie z myślą o turystach, którzy nie wyobrażają sobie podróży do Francji bez owej biblii, dzięki której mogą z zamkniętymi oczami wymieniać swoje dolary, escudos, funty, ruble oraz inne dewizy na wyszukane specjalności francuskiej kuchni.”

I tak właśnie, nasz filmowy Charles Duchemin wyrusza w podróż, w poszukiwaniu najlepszych restauracji. Podąża za nim jego największy wróg, Jaques Tricatel – twórca fabryki ze “sztucznym” jedzeniem. Produkuje on kwadratowe jajka, gotowe dania, gumowe sałaty, a całym tym sztucznym jedzeniem karmi gości swoich restauracji. Duchemin, jako prawdziwy francuz z krwi i kości zwraca uwaga na każdy szczegół dotyczący jedzenia, a także na wino i muzykę, której słucha w trakcie przygotowywania potraw.

“Potrzebuję natchnienia. Proszę o muzykę. Wagner?! To dobre do dziczyzny! Do grubej zwierzyny! Dzika! Nosorożca! Ale do pulardy oraz do homara trzeba czegoś innego. Znajdźcie mi coś lżejszego, weselszego, subtelnego.”

3c794a2eb71cc6fa70137afc430ec622

kadr z filmu “Skrzydełko czy nóżka”

Film jest lekki, zabawny i z pewnością ucieszy każdego amatora kuchni, bo nie brakuje tam scen, w których potrawy grają główną rolę. Jak podaje Wikipedia, był to pierwszy film, w którym zagrał Louis de Funes po przejściu zawału, a w samej Francji obejrzało go ponad 5,5 mln widzów.

Dziś chciałabym Wam również przypomnieć o aplikacji Atelier Intermarché, która jest niezwykle pomocna w poszukiwaniu kulinarnych inspiracji. W aplikacji możecie też dobrać wino, które będzie najlepiej pasowało do danej potrawy. Moje ostatnie odkrycie z tej aplikacji, to przepis na pieczony camembert z jabłkami. Jestem maniaczką serów, a pieczony camembert, to coś co szczególnie łechce moje kulinarne serce 😀 Z tego przepisu wyrzuciłam tylko rodzynki, bo nie jestem ich fanką.

atelier

Przepisem, który dobrałam do tego filmu, zgodnie z tytułem, jest pieczony, faszerowany kurczak. Idąc na kompromis jest i skrzydełko i nóżka. Kurczakowi tak naprawdę nie potrzeba wiele. Wystarczy masło, które nadaje pysznego smaku, sól pieprz i zioła. Postanowiłam jednak dodać mu trochę więcej wyrazu i jego środek nafaszerowałam kaszą gryczaną oraz wątróbką. Możecie to zrobić na trzy sposoby. Pierwszy to ten, który znajdziecie w moim przepisie, czyli kurczak faszerowany bez usuwania kości, drugi to kurczak luzowany, czyli pozbawiony kości i korpusu, a trzeci, to kurczak podzielony na części, a wątróbka z kaszą przygotowana całkiem osobno (do cebuli i wątróbki usmażonej na patelni, dodajemy kaszę i podsmażamy jeszcze 7-10 minut).

kurczak_04

Jeśli macie ochotę spróbować trzeciej wersji, chcecie nauczyć się filetować kurczaka, lub po prostu cały pieczony kurczak to dla Was za dużo, to proponuję użyć np. jednego udka lub piersi (resztę kurczaka możecie zamrozić lub użyć do przygotowania rosołu). Intermarché przygotowało film instruktażowy przedstawiający filetowanie drobiu. Dzielenie kurczaka na części, to bardzo przydatna umiejętność, więc polecam spróbować i zapoznać się z filmem.

Składniki:

  • 1 kurczak o wielkości 1,5-2 kg
  • 2 ząbki czosnku
  • około 1/2 łyżeczki świeżo mielonego czarnego pieprzu
  • 1 i 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki estragonu
  • 1 łyżeczka tymianku
  • 2 łyżki masła klarowanego

Do farszu:

  • 200 g wątróbki drobiowej
  • 100 g kaszy gryczanej
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 1 cebula szalotka
  • 1 jajko
  • pieprz czarny mielony
  • 1/2 łyżeczki soli

Dodatkowo:

  • kilka wykałaczek lub igła i nitka (taka naturalna, nie ze sztucznego tworzywa)

Przygotowanie:

  1. Kurczaka umyj i osusz ręcznikiem papierowym.
  2. Masło rozpuść, a następnie dodaj do niego pieprz, sól, ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę, estragon oraz tymianek. Roztopionym masłem z przyprawami posmaruj całego kurczaka. Włóż go do miski i odstaw na czas przygotowywania farszu.
  3. Wątróbkę umyj, osusz i posiekaj w drobną kostkę.
  4. Kaszę ugotuj według instrukcji na opakowaniu, odstaw do ostygnięcia.
  5. Na rozgrzaną patelnię wrzuć łyżkę masła. Usmaż na nim drobno posiekaną cebulę, a gdy będzie już zeszklona, dodaj wątróbkę. Posyp szczyptą pieprzu, dodaj też odrobinę soli. Wymieszaj i smaż przez około 2 minuty. Tylko do momentu, w którym wątróbka będzie lekko ścięta.
  6. Usmażoną wątróbkę z cebulą dodaj do kaszy. Dodaj posiekaną natkę pietruszki oraz jajko. Dopraw solą i pieprzem, a następnie wymieszaj dokładnie.
  7. Gotowy farsz włóż do środka kurczaka, a skórkę zepnij wykałaczkami lub zaszyj, tak, aby farsz nie wysypał się z kurczaka.
  8. Tak przygotowanego faszerowanego kurczaka połóż na blaszce do pieczenia lub umieść w naczyniu żaroodpornym.
  9. Piecz go w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez około 1,5 godziny. Podczas pieczenia, co jakiś czas polewaj kurczaka wytopionym tłuszczem.

Wino dopasowane do pieczonego kurczaka:

Merlot 2014, Cuvée Prestige, La Croix du Pin

Subtelne czerwone wino z owocową lekko korzenną nutą. Dokonale komponuje się z delikatnym białym pieczonym mięsem, welurowe taniny dyskretnie podkreślą smak farszu. Serwować w temperaturze: 16-18ºC.

kurczak_06

Kuchnia

Jem drugie śniadanie! Śniadania w filmach

14 April 2016
 

Pierwsze przykazanie: jedz drugie śniadanie!

Nie od dziś wiadomo, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. Jednak o ile, o pierwszym śniadaniu pamiętamy coraz częściej, to mam wrażenie, że jedzenie drugiego śniadania jest nadal jakąś ogromną enigmą.

W przypadku dorosłych sprawa jest jasna – jesteśmy duzi, sami o siebie dbamy. Dorosłość powinna wiązać się z dobrymi i rozsądnymi wyborami, a jedzenie drugiego śniadania zdecydowanie jest rozsądnym wyborem 🙂 Na szczęście wspólne pracownicze drugie śniadania są już coraz częstszym zjawiskiem. W każdej większej firmie pojawia się również “Pan Kanapka”. Najlepiej jednak drugie śniadanie przygotować w domu, tak aby zadbać o różnorodność i odpowiednią ilość składników odżywczych. Dobrych przykładów nie brakuje. W internecie znajdziemy całe mnóstwo pomysłów na drugie śniadania. Przepisy na nie pojawiają się w książkach kulinarnych, a niektórzy prowadzą całe blogi poświęcone drugim śniadaniom. Również w kinematografii możemy znaleźć wiele przykładów filmowych posiłków, które idealnie nadają się na drugie śniadanie. Każde z nich można spakować do pudełka i zabrać ze sobą do szkoły czy pracy. Oto kilka z przykładów:


Seksmisja” – rogalik i jajko na miękko 

Maks: Śniadanko! Dziękuję bardzo. Od trzech lat nie miałem nic w ustach!

Albert: Rogaliki, jajka, jak miło…

Jeden z najbardziej znanych polskich filmów. Scenę z plastikowym opakowaniem do złudzenia przypominającym rogalika kojarzy chyba każdy, kto ten film widział. Niestety jajko również okazało się tylko sztucznym substytutem prawdziwego jajka z cudownie płynnym żółtkiem…

4


 “Pulp Fiction” – pancakes i bekon

Vincent: Want some bacon?
Jules: No man, I don’t eat pork.

Oprócz najbardziej kojarzonej sceny z burgerem, w Pulp Fiction pojawia się również dość ważna scena śniadania. A w niej klasyczne amerykańskie pancakes, bekon, masło i syrop klonowy.

2


“Moonstruck” – owsianka

Rose: Would anyone like some oatmeal?
Ronny Cammareri: Yes, Mrs. Castorini, I would LOVE some oatmeal.

Genialny i poprawiający humor film. Tak jak owsianka. Kiedyś niezbyt za nią przepadałam, ale teraz uwielbiam. Moja ulubiona, to owsianka nocna, taka ze słoika. I nie jest to żadna fanaberia. Gdy mam słoik po maśle orzechowym, nasypuję do niego trzy łyżki płatków, zalewam mlekiem i zostawiam na noc w lodówce. Rano dokładam do tego banana i trochę gorzkiej czekolady. Pycha! Do tego jest to idealny pomysł na drugie śniadanie. Słoik można zakręcić i zabrać ze sobą gdziekolwiek.

3


“The Lord of the Rings” – lembasy

Legolas: Lembas bread. One small bite is enough to fill the stomach of a grown man!
Merry: How many did you eat?
Pippin: Four.

Wiadomo, że nie tylko ludzie muszą jeść śniadania. Elfy i hobbici dobrze wiedzą, że wartościowy posiłek doda im sił potrzebnych np. w podróży. Lembasy w mojej interpretacji to nie zwykłe suchary, ale odżywcze ciastka. Przepis na nie znajdziecie tu.

1


Jak już pewnie zauważyliście drugie śniadania jedzą wszyscy. A przynajmniej powinni jeść WSZYSCY. Sprawa komplikuje się, gdy chodzi o dzieci, bo jak się okazuje, w Polsce żyje ponad pół miliona dzieci niedożywionych. Takie dzieci nie mają na czole wypisane, że drugiego śniadania nie widziały od wielu dni. Mogą nie wyróżniać się zupełnie niczym, a problem niedożywienia może dotyczyć również dzieci z nadwagą.

Jest kilka elementów, które mogą wskazywać na to, że dziecko jest niedożywione:

  • ma problemy ze skupieniem uwagi
  • jest drażliwe, apatyczne, przewlekle zmęczone lub agresywne
  • miewa zawroty głowy
  • nie przynosi do szkoły posiłków (nauczyciele mogą zwrócić uwagę na nieopłacone obiady w stołówce)
  • ma bladą cerę i podkrążone oczy
  • widać wyraźne zmniejszenie masy ciała lub brak przyrostu
  • można zauważyć u niego ukradkowe, tęskne spojrzenia na posiłki spożywane przez inne dzieci
  • dziecko może mieć obniżone wyniki w nauce, problemy z koncentracją

Warto uczyć własne dzieci wrażliwości i obserwacji otoczenia. Być może np. najbliższy przyjaciel naszego syna czy córki może okazać się dzieckiem z problemem niedożywienia.

Konsekwencje nieprawidłowego żywienia są ogromne i najczęściej trudno odwrócić zmiany powstałe z tego powodu. Nie jest mi obojętne kiedy, co i ile jem, ale jeszcze bardziej nie jest mi obojętne co jada mój syn. Szczególnie odkąd w naszym życiu pojawiła się cukrzyca, a jedzenie jest jednym ze sposobów regulowania glikemii.

Drugie śniadanie jest potrzebne nie tylko po to, żeby zaspokoić uczucie głodu. Wspomaga ono prawidłowy rozwój psychiczny i fizyczny dziecka, a także pomaga zapobiegać występowaniu wielu chorób metabolicznych i chorób układu krwionośnego w życiu dorosłym, a także zapobiega otyłości, poprawia koncentrację i ogólne samopoczucie.


JDŚ_

Jem Drugie Śniadanie, to kampania, która ma na celu zwiększenie świadomości odnośnie prawidłowego odżywiania, zachęcenia do wyrobienia nawyku jadania drugiego śniadania oraz również zwrócenie uwagi na dzieci z problemem niedożywienia.

To bardzo ważne, aby przede wszystkim w dzieciach wyrabiać zwyczaj jedzenia drugiego śniadania. Pamiętajmy, że śniadanie potrzebne jest codziennie i lepiej, żeby nie była to słodka drożdżówka kupiona w szkolnym sklepiku. Jakość i wartości odżywcze liczą się równie mocno jak sama potrzeba zjedzenia posiłku.

Dzięki wspólnej inicjatywie z programem dożywiania w Polsce „Pajacyk” – partnerem społecznym akcji „Jem Drugie Śniadanie” oraz sponsorem akcji marce Bielmar, we wrześniu 2015 roku, wydano 15 600 ciepłych posiłków w szkołach na terenie całej Polski.


Uczmy swoje dzieci dobrych nawyków i wrażliwości. Drugie śniadanie wiele zmienia. Dodaje energii i siły do życia, pozwala lepiej funkcjonować i poprawia nastrój. Pamiętajmy też o dzieciach dookoła i miejmy oczy szeroko otwarte.

To jak, drugie śniadanie zjedzone? 🙂

Kuchnia filmowa

Przepis na rybę w sosie Meunière z filmu “Julie&Julia”

12 April 2016
 

Bonjour!

Gdybym miała wybrać kuchnię świata, która kojarzy mi się z największą kulinarną sztuką i wyrafinowaniem, to bez wątpienia wskazałabym na kuchnię francuską. Francuskie potrawy trzeba przygotowywać z odpowiednią starannością, niespiesznie i przy użyciu odpowiednich technik. Oczywiście można, a nawet trzeba pozwolić sobie na odrobinę spontaniczności i właśnie tę odrobinę szaleństwa wprowadzała do swoich przepisów Julia Child, autorka biblii o kuchni francuskiej, czyli  “Mastering the Art of French Cooking“.

Pierwszym posiłkiem, który zjadła w Paryżu były ostrygi oraz sola meunière. A było to w słynnej restauracji La Cauronne. To właśnie tamten moment był kluczowy dla dalszej kariery i życia Julli. Zainspirowana pięknem Francji i bogactwem smaków tamtejszej kuchni, postanowiła poznać tajniki francuskiej kuchni powodując tym samym kulinarną rewolucję w całej Ameryce i nie tylko.

julie_julia39

kadr z filmu “Julie&Julia”

Julia Child, była również prowadzącą jednego z pierwszych telewizyjnych programów kulinarnych. “The French Chef” od razu podbił serca widzów na całym świecie. Julia miała ogromny talent i w bardzo szczery sposób potrafiła opowiadać o gotowaniu. W trakcie swoich programów popijała wino i zupełnie niczym się nie przejmowała.

W 2002 roku, gdy Julia Child miała już 90 lat, jej wielka fanka, Julie Powell, rozpoczęła pracę nad “Julie/Julia Project”. Postanowiła w jeden rok przygotować wszystkie przepis z książki Julii, a swoje postępy zaczęła opisywać na blogu. W 2009 roku na podstawie tej historii powstał film “Julie&Julia”, a rolę Julii Child zagrała (genialnie zresztą) Meryl Streep. Film jest przeplatanką scen z życia Julii oraz Julie, ale głównym tematem jest oczywiście etap projektu Julie.

Aplikacja Atelier Intermarche

 

Ten wpis jest jednym z czterech, które przygotowałam w ramach współpracy z Intermarche. Każdy z tych wpisów będzie krążył wokół Francji, a do każdego z przepisów zostało również dobrane odpowiednie wino. Wszystko to po to, aby przedstawić Wam nową aplikację “Atelier Intermarche”, dzięki której możecie w bardzo prosty sposób znaleźć ciekawe przepisy, a także dobrać wino, które najlepiej będzie pasowało do danej potrawy.

Obecnie tych przepisów jest ponad 200. Mają one różny poziom trudności oraz są bardzo zróżnicowane, więc każdy z pewnością znajdzie dla siebie coś interesującego. Załóżmy, że mam dziś ochotę na kaszę, ale nie do końca wiem w jakiej postaci. Wystarczy wybrać dany składnik, a aplikacja przedstawia nam konkretne propozycje, w której kasza gra główną rolę.

Aplikację możecie pobrać np. STĄD.

Pierwszym francuskim przepisem, który wybrałam jest Poisson Meunière, czyli jeden z najbardziej klasycznych przepisów na rybę w sosie z masła, soku z cytryny i pietruszki. To właśnie taką rybę zjadła Julia podczas swojej pierwszej wizyty we Francji.

ryba_002
Składniki:
  • 1 ryba (np. flądra, sola, płastuga)
  • 1 cytryna
  • 2-3 łyżki mąki pszennej
  • sól
  • pieprz
  • 2 łyżki klarowanego masła
  • 2 łyżki oleju
  • 2 łyżeczki posiekanej natki pietruszki

Przygotowanie:

  1. Z ryby (jeśli jest w całości) wytnij filety. Oprósz je solą oraz pieprzem, a następnie mąką z obu stron.
  2. Na rozgrzanej patelni roztop łyżkę masła oraz dodaj olej. Gdy tłuszcz będzie dobrze nagrzany, to usmaż filety z obu stron, zaczynając smażenie od strony z której jest skóra.
  3. Po usmażeniu zdejmij je z patelni.
  4. Na patelnię dodaj jeszcze łyżkę masła, sok wyciśnięty z cytryny i skórkę startą z jej połówki. Wymieszaj i podsmażaj, aż lekko zbrązowieje.
  5. Usmażoną rybę połóż na talerzu, polej sosem z patelni oraz posyp natką pietruszki.

Wino dobrane do tej potrawy:

Sauvignon 2014, IGP Pays D’oc, La Croix du Pin

To świeże cytrusowe wino doskonale podkreśli smak delikatnej ryby, natomiast cytrynowo maślany smak sosu idealnie  komponuje się z gliceryną zawartą w winie. Serwować w temperaturze: 9-11ºC.

ryba_006


W piątek zapraszam na kolejny przepis! Au revoir!

Osobliwości

Q&A – o co pytacie wujka Google #1

10 April 2016
 

Przeglądając dziś hasła, po których trafiacie na mojego bloga, zauważyłam, że pojawia się tam wiele pytań, a także stwierdzeń, które mogą sugerować, że macie problemy, z którymi nie możecie sobie poradzić. Postanowiłam, że przybędę Wam z pomocą i odpowiem na niektóre z nich. Oczywiście opierając się na fachowej literaturze, swoim własnym doświadczeniu i badaniach amerykańskich naukowców.


 

5

I pewnie zastanawiasz się jak to rozwiązać, hm? To dość proste. Musisz urodzić w młodym wieku. Wczesne macierzyństwo – serdecznie polecam, pisałam o tym całkiem niedawno. Jednak jeśli jesteś już w wieku, który może być ku temu przeszkodą, to sprawa odrobinę się komplikuje. Bądź dobrej myśli, naukowcy cały czas pracują nad wehikułem czasu, dzięki któremu będziesz mogła wrócić do przeszłości i urodzić w odpowiednim wieku. A jeśli to się nie uda, to zawsze pozostaje jeszcze próba hibernacji. W filmie “Seksmisja” powinnaś znaleźć inspirację. Zachęcam Cię do samodzielnego poszukiwania informacji na ten temat.


11

Już spieszę z pomocą. Mam nadzieję, że któraś z moich propozycji wyda Ci się atrakcyjna. Pierwsza, to zdziwiona (zdjęcie zrobione z zaskoczenia), drugie to wkurzona myślicielka, trzecie to klasyczy duck-face (odradzam), a czwarte – najbardziej pospolite en face.

collage


9

Według łącznika ze “Stawki większej niż życie”, najlepsze kasztany są na placu Pigalle. Proponuję spróbować tam.

B40uMaJIYAEZ1ka


7

Być może dlatego, że niektórzy prezentują się na zdjęciach jak kryminaliści. Na przykład ja. Uśmiech czasami ratuje sytuacje. Ale spójrz tylko na takiego Tumulca – wyobrażasz go sobie z uśmiechem? Dlatego właśnie jednym każą, a innym nie.

Legia5


 4

Na pewno nie: dobrze, że masz ładną buzię czy ważne, że masz piękną duszę. Ale możesz spróbować z czymś w stylu: masz fantastyczną czerwień wargową albo Twoja głowa ma idealny kształt. Ostatecznie miłe mogą okazać się również słowa masz ładny uśmiech czy chociażby jesteś super.


13

Wiesz co? Wcale się nie dziwię. Jeszcze przypadkiem schudniesz, albo poprawisz sylwetkę i co wtedy? Masakra. Żarty na bok – ja doskonale Cię rozumiem. Sama się bałam, ale ten strach wcale nie ma żadnego uzasadnienia. Na siłowni wszyscy są mili, uśmiechają się do Ciebie, pomagają poprawnie ćwiczyć i w ogóle to ma same plusy (jeśli zapytasz znajomych, to na pewno polecą Ci jakieś fajne i przyjazne miejsce). Ja, grubasek, też swego czasu często siłownię odwiedzałam. Nie ma się czego bać! Go go go!


 12

kapiel w oleju

Koniec dzisiejszego Q&A postanowiłam rozluźnić zagadką, na którą właściwie chyba nie mam innej odpowiedzi, niż tylko: bo kąpałaś się w oleju? #heheszki #alesuche #dajciewody

Kuchnia filmowa

Deviled eggs z “Edwarda Nożycorękiego”

26 March 2016
 

O Edwardzie Nożycorękim mogłabym opowiadać i opowiadać. Przede wszystkim mogłabym ten film oglądać nieustannie. Tak jak każdy inny film Tima Burtona. Nie wiem, czy wspominałam, ale uwielbiam tę przerysowaną, pastelową, a zarazem mroczną rzeczywistość, którą tworzy. Jakoś tak jest, że kręcą mnie wszystkie dziwactwa, a filmy Burtona zdecydowanie można nazwać dziwactwami. I w tym przypadku będzie to jedynie komplement.

51

kadr z filmu „Edward Nożycoręki” dystrybucja: Twentieth Century Fox

Latem przygotowałam przepis na szaszłyki, a teraz, tak przy okazji świąt wielkanocnych postanowiłam zrobić dla Was przepis na jajka, o szatańskiej nazwie “deviled eggs”. Nie jestem pewna, czy z powodu tej nazwy pasują do aktualnych świąt, ale wiem, że jest to przepis mega prosty i bardzo smaczny, więc nie zrażajcie się z powodu tego diabła w nazwie 😀

Bez tytułu

kadr z filmu „Edward Nożycoręki” dystrybucja: Twentieth Century Fox

2

kadr z filmu „Edward Nożycoręki” dystrybucja: Twentieth Century Fox

W filmie pojawiają się one w scenie, w której Peg wraz z Edwardem przygotowują potrawy na sąsiedzkiego grilla.

“I’ve always said that you really can’t have a picnic or a barbecue without deviled eggs. They’re just the best. They make the thing. “

“Deviled eggs”, to nic innego, jak po prostu faszerowane jajka. Znane na całym świecie pod wieloma nazwami, przygotowywane na wiele różnych sposobów, bo farsz to tak naprawdę tylko kwestia wyobraźni. Jednak wersja “deviled” zazwyczaj wygląda dokładnie jak te przygotowane przeze mnie, czyli z pikantnymi dodatkami i posypane suszoną papryką. Takie jajka mogą być świetną przekąską na grillu, pikniku czy domówce.

IMG_20160326_121859 (1)

 Składniki:

  • 5 jajek
  • 2 łyżeczki majonezu
  • 1 łyżeczka musztardy (najlepiej ostrej np. Dijon)
  • szczypta soli
  • szczypta pieprzu
  • kilka kropel Tabasco
  • 1/3 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/3 łyżeczki wędzonej papryki

Przygotowanie:

  1. Jajka umyj i ugotuj na twardo (ja wkładam je do gotującej, mocno osolonej wody na około 8 minut)
  2. Ugotowane jajka ostudź, obierz ze skorupek, przekrój na pół, a ugotowane żółtka wyciągnij.
  3. Do żółtek dodaj majonez, musztardę, sól, pieprz, Tabasco oraz słodką paprykę. Wymieszaj i ugnieć dokładnie widelcem.
  4. Masę  z żółtek nałóż z powrotem do ugotowanych białek. Ułóż jajka na talerzu, a wierzch posyp wędzoną papryką.

IMG_4346

IMG_4347

IMG_20160326_122228

Kuchnia, Kulinaria, Wydarzenia kulinarne

Smak dla cierpliwych

11 March 2016
 

/Poniższy wpis jest przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich/

Łączenie wódki i jedzenia, to nie nowość. Od zawsze wiadomo, że wódka lubi towarzystwo w postaci zakąsek. Kultura picia wódki, która wydawała mi się jako najbardziej powszechna, to czysta wódka w dodatku z przystawkami typu: zimne nóżki, ogórki kiszone czy śledzik. Jednak okazuje się, że Polacy wchodzą na coraz to wyższe poziomy wyrafinowania w dziedzinie łączenia alkoholu z potrawami i nasza “ognista woda” wcale nie musi być kojarzona tylko z przaśnymi imprezami oraz słoikiem ogórków kiszonych.

Sięgając do polskiej kinematografii nie znalazłam zbyt wielu przykładów finezyjnego przedstawienia kultury picia alkoholu. Wódka na ekranie pojawia się wielokrotnie. Zazwyczaj tylko w męskim towarzystwie, pita prosto z kieliszka albo jeszcze prościej – z butelki. Dla zobrazowania wybrałam dwa kultowe tytuły, które najbardziej oddają prosty przekaz picia wódki – film “Psy” oraz serial “Alternatywy 4”.

12

Bogusław Linda jako Franz Maurer | Kadr z filmu “Psy”

Kto nie kojarzy policjanta “po przejściach”, Franza Mauera z “Psów”, czy Józefa Balcerka zamieszkującego pod jednym z najbardziej znanych adresów – przy ul. Alternatywy 4. Oboje z nich, to postacie, które wódki nigdy nie odmówiły. A co do wódki jest najlepsze? Oczywiście nieśmiertelne ogórki kiszone.


Wolf: Witaj Franz, poznaj Nadię. Nadiu, to jest Franz Mauer, mój najdawniejszy przyjaciel… Dzwoniłem, najpierw do pierdla, potem do huty no i cię znalazłem.
Franz: Po co?
Wolf: Żeby podziękować, że mnie nie wydałeś w śledztwie, ani na procesie, żeby pomóc, żeby się napić.
Franz: Tylko mineralną. Po wódce widzę wszędzie pluszowe zabawki.
Wolf zwraca się do kelnera.
Wolf: Panie! Litra *wyborowej i ogórki.

/* teraz pija się Saską 😉


11

Witold Pyrkosz jako Józef Balcerek | Kadr z serialu “Alternatywy 4”


Matraszak: Bardzo panią przepraszam, czy pani nie wie, gdzie tu mieszka Balcerek?
Kobieta z osiedla: Nie wiem, ja nawet nie wiem gdzie jest sklep. 
Leberka: Szukamy naszego kolegi, Balcerek Józef, syn yyy… Stanisława.
Matraszak: Pewnie się rozchorował ze zgryzoty, leży bidula jak plan pięcioletni. Nawet mu szklanki wódki nie ma kto podać.


Jednak tematem dzisiejszego wpisu nie będą zamierzchłe sposoby degustowania wódki, a zupełnie nowe podejście zmieniające spojrzenie na kulturę picia wódki oraz łączenia jej z jedzeniem. Opowiem Wam o filozofii, która mówi o tym, aby zupełnie niespiesznie raczyć się smakiem, widokiem i towarzystwem tych, z którymi ową wódkę spożywamy.


Racz się niespiesznie

Ubiegły poniedziałek spędziłam w świetnym towarzystwie Tomka (Magiczny Składnik), Agaty (Kuchnia Agaty), Edyty (Madame Edith) oraz… wódki Saskiej. Wszyscy spotkaliśmy się w niezwykle ciekawym miejscu, jakim jest Dom Wódki, a tematem naszego spotkania miało być nowe spojrzenie na kuchnię polską oraz połączenie potraw z wódką Saską.

Dom Wódki oraz znajdująca się w nim restauracja ELIXIR, której szefem kuchni jest utalentowany Michał Tkaczyk, to miejsce bardzo niebanalne. Słynie z ogromnej kolekcji alkoholi oraz nowoczesnego podejścia do klasycznej polskiej kuchni. Ale co jeśli gość zażyczy sobie “czystej” ze śledziem? Proszę bardzo!

Po pierwsze: Saska Czysta

zestaw1

Śledź, kawior z octu, mus z ogórka kiszonego, kwaśna śmietana, marynowana cebula i marynowane grzyby, to pierwsze z połączeń, któreg spróbowaliśmy. Gdy mówię o przyjemności, to mam na myśli niezwykle delikatnego i wprost maślanego w smaku śledzia. Kto by pomyślał, żebym na tak pysznego śledzia musiała przyjechać aż do Warszawy 🙂 Zgodnie z poradą Szefa Kuchni, jeśli wódka jest wódką pełno procentową, czyli ma 40%, to zanim się jej zapijemy trzeba spróbować jedzenia, aby nie znieczulić naszych kubków smakowych. Będę szczera – rzadko pijam czystą wódkę, jednak tutaj się skusiłam. Saska okazała się łagodna w smaku i właśnie takie połączenie śledzia z wódką przemawia do mnie najbardziej.

Po drugie: Saska Dębowa

zestaw2

Jestem kulinarną patriotką, uwielbiam smak polskich produktów i bardzo doceniam naszą polską kuchnię. Byłam zachwycona smakiem zupy rybnej, która dobrana została do wódki Saskiej Dębowej. Sam bulion był lekki i subtelny, a tym co dyktowało smak był wędzony pstrąg, mus z groszku, kompresowany ogórek i olej rzepakowy (wiadomo, tłuszcz to nośnik smaku).

Po trzecie: Saska Dzika Róża

zestaw3

Po wstępie w postaci dwóch mocnych wódek oraz dwóch świetnych potraw, przyszedł czas na konkret. Mięso. Nie spodziewałam się, że to właśnie smak dzikiej róży zostanie dopasowany do kaczki. Moją pierwszą myślą był smak czarnego bzu albo śliwka węgierka, jednak Szef Kuchni wiedział co robi. Kaczka została podana z karmelizowaną marchewką, z pierożkiem z serem truflowym i ziemniakami, oraz demiglace z aromatem róży. Kaczka była dobrze wysmażona, skórka chrupiąca, a wszystkie dodatki pasowały idealnie, z wódką Saską na czele.

Po czwarte: Saska Czarny Bez

zestaw4

Pomiędzy kaczką a deserem mogliśmy spróbować sera o dość intensywnym smaku. Jednak jego mocny charakter przełamany został wódką Saską o smaku czarnego bzu oraz dodatków. Ta kombinacja nie była dla mnie zaskoczeniem, bo ser + coś słodkiego wydaje mi się połączeniem oczywistym ( np. ser + żurawina), ale chyba o to w tym parowaniu chodzi, żeby nie kombinować i stawiać na proste smaki.

Po piąte: Saska Śliwka Węgierka

zestaw5

Punktem kulminacyjnym był deser. Śliwka węgierka, duża ilość gorzkiej czekolady, orzechy i… złoto. Nasze spotkanie nie mogło zakończyć się lepiej, niż kieliszkiem Saskiej o smaku śliwki oraz tym iście królewskim deserem. Kto nie byłby zadowolony mając na swoim talerzu złoto? 🙂

Wódka dla cierpliwych

Muszę dodać, że jeśli chodzi o parowanie wódki z potrawami to w Domu Wódki występuje zasada – 2 alkohole do jednej potrawy. Kieliszek przed, kieliszek po. W przypadku wódki Saskiej, którą degustowaliśmy było odrobinę inaczej. Jeden rodzaj Saskiej był dobrany do jednej potrawy, dzięki czemu mogliśmy spróbować pięciu smaków wódki i (uwaga) AŻ dziewięciu różnych potraw/przystawek. Skąd te dziewięć, skoro wódek było pięć? Otóż Szef Kuchni wytłumaczył to oczyszczeniem kubków smakowych i przygotowaniem ich na kolejną potrawę, dlatego po każdej głównej potrawie otrzymywaliśmy coś drobnego, np. koktajl ze świeżego ogórka, plastry jabłka z sosem jabłkowym czy pyszny krem z grzybów.

dowpisu1

Wódka Saska jest stworzona do spokojnego degustowania, smakowania każdej chwili. Jej receptura oparta jest na wielowiekowej tradycji, a smaki dobrane są nieprzypadkowo. Każdy z wariantów smakowych podkreśla dawną tradycję picia nalewek na dworach. A jak wiadomo nalewka, to trunek dla bardzo cierpliwych. Potrzeba czasu, aby wydobyć każdą istotną nutę smakową, a następnie zamknąć ją w butelce. Po te smaki sięgnęła Joanna Dawidowicz i korzystając ze starych receptur lubelskiej fabryki odtworzyła przeszłość. Tak właśnie powstała wódka Saska. Hasło, które jej towarzyszy to “Racz się niespiesznie” i właśnie tak mogę podsumować to spotkanie – zostałam uraczona pysznym jedzeniem, smaczną wódką i świetnym towarzystwem.

_MG_1607

bez selfie się nie liczy 😉

/Autorką zdjęć (poza kadrami z filmów) jest Krystyna Sarnacka

Babskie sprawy

Z okazji Dnia Kobiet…

8 March 2016
 

Kobiety nieustannie kojarzyły mi się z brakiem porozumienia, toksycznością i zazdrością. Gdziekolwiek nie pracowałam, zawsze lepiej pracowało mi się z mężczyznami i wydawało mi się, że wszędzie tam, gdzie są kobiety, prędzej czy później pojawią się plotki, fochy czy inne problemy.

Cała ta “solidarność jajników”, do pewnego czasu, była dla mnie tylko pustym frazesem. Kiepsko dogadywałam się z kobietami. Owszem, bywały wyjątki, ale nigdy nie udało mi się utrzymać żadnej wieloletniej przyjaźni. Miałam wrażenie, że z facetami jest po prostu łatwiej, a u kobiet rzadko pojawia się taka autentyczna sympatia. Poza tym, co się dzieje, gdy kobiety się posprzeczają? Wojna na lata. A faceci? Pokłócą się, dadzą sobie w mordę, a potem podadzą sobie rękę. Bez najmniejszego żalu.

enhanced-buzz-16404-1382077503-1 (1)

Przez pewien czas byłam bardzo anty babska, aż w końcu zrozumiałam, w czym tkwi problem. On nie leżał w tych innych kobietach, on leżał we mnie. W dzieciństwie ciągle byłam porównywana do innych dzieci. Stale słyszałam – “dlaczego nie możesz być taka jak Kasia/Stasia/Grażynka?” Brak pewności siebie spowodował, że w dorosłym życiu zawsze czułam się jak na wyścigach, wciąż porównywałam się do innych kobiet. Zazdrościłam im urody, inteligencji, figury, talentów – dosłownie wszystkiego. Myślałam, że nigdy nie będę dostatecznie dobra, zwłaszcza, że raczej nie jestem perfekcjonistką. Uświadomienie sobie istoty mojego problemu bardzo pomogło mi się uporać z tym ciągłym uczuciem zazdrości.

387ca35e7dcc2a34d37e2a9ac4abd7ed

I jakoś tak się składało, że na swojej drodze stale spotykałam jakieś wspaniałe kobiety. Wiele z nich wpadało do mojego życia na chwilę, a niektóre zostawały na dłużej. I to właśnie wszystkie te kobiety, które kiedykolwiek spotkałam, wszystkie, które podały mi szczery uścisk dłoni czy obdarowały mnie uśmiechem, wszystkie, które powiedziały mi, że jestem dostatecznie dobra taka jaka jestem, wszystkie, które pokazały mi, że kobieca przyjaźń nie musi być rywalizacją, wszystkie, które przyszły do mnie po radę albo same próbowały mi pomagać, to właśnie one sprawiły, że teraz mogę szczerze powiedzieć – uwielbiam Was, nie zazdroszczę Wam, jestem super i Wy jesteście super. Każda na swój sposób.

tumblr_n61vqjthBp1rcowe4o1_500

Kto inny, jak nie Spice Girls będzie symbolem GIRL POWER?

W końcu zrozumiałam, jak wielka siła tkwi w kobietach i że na świecie jest miejsce dla każdej z nas. Każda z nas ma jakąś super moc. Jedna robi piękną biżuterię, inna fantastyczne zdjęcia, a jeszcze kolejna potrafi najlepiej na świecie wyregulować brwi.  Uświadomiłam sobie, że nie muszę być idealna i że okazywanie słabości nie jest złe. Ważne jest wsparcie, troska i pomoc, którą potrafimy okazywać sobie nawzajem.

Życzę sobie i Wam, moje ukochane kobiety, żebyśmy mimo słabości potrafiły odnaleźć w sobie siłę, żebyśmy na swojej drodze trafiały na same fajne babki, żebyśmy potrafiły zdusić w sobie uczucie zazdrości i nie bały się prosić innych o pomoc. Życzę nam również, żebyśmy częściej mówiły sobie komplementy, żebyśmy potrafiły tak na serio docenić siebie nawzajem. I żebyśmy były silne, znały swoją wartość i nigdy nie stały w cieniu.

tumblr_mdnfgjozkn1qma0wn

nadchodzę!