Kuchnia filmowa

Pudding Luny Lovegood

14 October 2016
 

Luna Lovegood była postacią, na którą od razu zwróciłam uwagę. Niektórzy uważali, że to dziwaczka albo nienormalna osoba, ale czy w magicznym świecie można kogokolwiek uważać za dziwaka? Faktycznie, była może troszkę osobliwa – nosiła te dziwne okulary (wzór do ich druku znajdziecie TU), wierzyła w istnienie nieistniejących stworzeń (np. gnębiwtryski) i rozdawała gazetę “Żongler”, która wydawana była przez jej tatę, Ksenofiliusa Lovegood.

quibbler-spectrospecs

tumblr_lzcvbblpj61r3h4ef

Luna lubiła uczyć się przede wszystkim opieki nad magicznymi stworzeniami, wróżbiarstwa i starożytnych run. Jako jedna z niewielu osób widziała testrale. Widział je też Harry, gdyż oboje z Luną byli świadkami czyjejś śmierci.

Luna lubiła też pudding. Nie wiem konkretnie jaki, gdyż nie znalazłam żadnej konkretnej informacji na ten temat, a że puddingów jest całą masa, to postanowiłam stworzyć mój własny pudding, różowy jak żakiet Luny.

tumblr_o124j47amu1uh2mkho1_500

MALINOWY PUDDING LUNY LOVEGOOD

Rodzajów puddingu jest cała masa. Mogą być przygotowywane z mleka, mąki, kaszy, mięsa etc. Mogą być słodkie lub słone. Na ciepło lub na zimno. Do wyboru do koloru. Na Wyspach najbardziej popularne z nich, to Yorkshire Pudding, white pudding, spotted dick i christmas pudding. Ja przygotowałam swoją wersję puddingu w postaci słodkiej, malinowej pianki.

img_8519

Składniki:

  • 300 g malin (użyłam mrożonych)
  • 200 ml mleka skondensowanego niesłodzonego
  • 2 łyżki golden syrupu (można zastąpić miodem lub cukrem)
  • 2 płaskie łyżeczki żelatyny (lub 1 galaretka malinowa)

Przygotowanie:

  1. Do garnuszka włóż maliny, podgrzewaj je przez około 20 minut, aż puszczą sporo soku. Odcedź maliny od powstałego syropu i dodaj do niego 2 łyżki golden syropu oraz żelatynę – sok z malin musi być bardzo ciepły.
  2. Wymieszaj do momentu w którym żelatyna się rozpuści, możesz dodać 2-3 łyżki gorącej wody, żeby się szybciej rozpuściła.
  3. Do soku z malin dodaj mleko skondensowane i wymieszaj szybko do połączenia.
  4. Możesz również dodać pozostałe maliny, ale jeśli chcesz, żeby pudding był gładki to nie dodawaj.
  5. Wylej masę do jakichś foremek i włóż je do lodówki na przynajmniej 4-5 godzin.
  6. Maliny, które pozostały (jeśli pozostały) możesz zasypać cukrem i przełożyć do słoika, a następnie dodawać sobie do herbaty. W lodówce mogą stać około 2-3 dni.
  7. Schłodzony pudding możesz posypać kolorową posypką.

img_8516


Tydzień Harry’ego Pottera powoli dobiega końca, przed nami jeszcze tylko dwa wpisy. Tym razem nie zdradzę tego co czeka na Was w magiczny weekend, ale mam nadzieję, że spodoba Wam się to co przygotowałam 😉

Kuchnia filmowa

Kremowa zupa cebulowa Pani Weasley

13 October 2016
 

Pani Weasley, to taki dobry duch i bardzo ciepła kobieta. Jest taką postacią, która od razu wywołuje w widzu i czytelniku sympatię. Przynajmniej tak było w moim przypadku. Ogniste, lekko rozczochrane włosy i swetry z ogromnymi rękawami tylko dodają jej uroku. I choć czasami krzyczała na swoich synów, to był to zazwyczaj troskliwy krzyk matki, która ma dużo na głowie, ale chce mieć swoje dzieci pod jak najlepszą opieką.

molly-and-arthur-weasley-harry-potter-37736074-960-618

Molly Weasley jest również świetną gospodynią domową, a znana była z najlepszych obiadów, wiecie, taki pyszny domowy comfort food – klopsiki, zapiekanki, gulasze i zupy. Z domu Weasleyów nikt nigdy nie wyszedł głodny. Sam Harry, gdy po raz pierwszy jadł obiad zrobiony przez Molly, powiedział że to najlepsze jedzenie jakie w życiu jadł.

Oprócz gotowania, jedną z umiejętności, w których Pani Weasley osiągnęła mistrzostwo, było robienie na drutach. Jeśli marzy Wam się własnoręcznie zrobiony sweterek albo chociaż szaliczek, to koniecznie zajrzyjcie na bloga naczelnej rękodzielniczki w polskiej blogosferze – Qrkoko. Znajdziecie tam m.in. kurs szydełkowania, na który właśnie próbuję znaleźć czas i siłę psychiczną, gdyż jedynym co kiedykolwiek zrobiłam na szydełku był szalik dla lalki Barbie. No i było to jakieś niecałe 20 lat temu, więc mogłam już zapomnieć jak to się robi 😉

molly-weasley2

 

– Naprawdę nie rozumiem, dlaczego musimy przechodzić przez to za każdym razem, gdy wracasz do domu – stwierdziła pani Weasley, wciąż zaróżowiona, pomagając mężowi zdjąć pelerynę. – Śmierciożercy mogliby wydobyć od ciebie odpowiedź, zanim by przybrali twoją postać!

– Wiem, kochanie, ale taka jest procedura ministerstwa, a ja powinienem dawać przykład. Coś smakowicie pachnie… zupa cebulowa?

KREMOWA ZUPA CEBULOWA PANI WEASLEY

I właśnie na tę zupę cebulową mam dziś dla Was przepis. Pyszna, kremowa, a do tego bardzo sycąca. Jest to zupa idealna na tę porę roku, rozgrzewa i dodaje mocy.

img_8564

Składniki:

  • około 300 g kości wołowych
  •  około 300 g pręgi wołowej
  • 5 cebul
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 1 mały seler (korzeń)
  • 4-5 łodyg selera naciowego
  • 200 ml śmietany kremówki (30% lub 36%)
  • 1/3 kostki masła
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżeczka cukru
  • przyprawy: pieprz, sól, gałka muszkatołowa, liść laurowy, ziele angielskie

Przygotowanie:

  1. Wszystkie warzywa umyj, obierz i pokrój na mniejsze kawałki. Cebulę pokrój w piórka. Jeśli chcesz jeść zupę z wszystkimi warzywami, to pokrój je w małą kostkę, a jeśli wolisz czysty bulion cebulowy, to warzywa pokrój w większe kawałki i wyciągnij je przed dodaniem cebuli.
  2. Do dużego garnka włóż kości wołowe, mięso i warzywa (poza cebulą). Dodaj 2-3 liście laurowe, 3-4 ziarna ziela angielskiego i zalej wszystko zimną wodą. Podgrzewaj na dużym ogniu do zagotowania, a następnie zmniejsz go do takiego średniego, żeby woda sobie “pyrkała”.
  3. Na dużej patelni roztop masło, oraz dodaj olej. Gdy tłuszcz będzie nagrzany wrzuć cebulę i  podsmażaj, a właściwie duś ją powoli. Pod koniec, gdy będzie już lekko zbrązowiona posyp ją cukrem i wymieszaj dokładnie, a następnie doda do zupy.
  4. Dopraw ją solą, pieprzem czarnym mielonym oraz gałką muszkatołową (około 1/2 łyżeczki). Gotuj jeszcze przez około 15 minut, a pod koniec gotowania dodaj śmietanę kremówkę.
  5. Zupę można posypać startym żółtym serem, podać z grzankami lub groszkiem ptysiowym. Ja podałam ją z chlebem razowym i posypaną natką pietruszki.

img_8562


To już czwarty wpis z cyklu Tydzień Harry’ego Pottera, mam nadzieję, że wpisy Wam się podobają i nadal jesteście ciekawi co jeszcze dla Was przygotowałam. A jutro znów wracamy do Hogwartu, bo tym razem podam Wam przepis na pudding Luny Lovegood, do zobaczenia jutro! 🙂

Kuchnia filmowa

Jesienne ciasto dyniowo-marchewkowe

12 October 2016
 

Uczta Halloweenowa w Hogwarcie była, chyba zaraz po uczcie świątecznej, jedną z najbardziej wyczekiwanych przez uczniów Hogwartu. Stoły w Wielkiej Sali wypełnione były wszelkiego rodzaju słodkościami: ciastami, żelkami, fasolkami wszystkich smaków, czekoladowymi żabami, lizakami, tartami, owocami i innymi smakołykami, które młodzi czarodzieje uwielbiali.

bez-tytulu

Jesień to dla mnie czas na dynie, pisałam już kiedyś na blogu, że gdy tylko widzę je w sklepach, to znak, że jesień jest już za rogiem. I jak nic innego, kojarzy mi się ona z Harrym Potterem. To chyba przez te wszystkie kolory, korzenne smaki, sok dyniowy i Halloween – dynia to po prostu magiczne warzywo.

Gdy już zaplanowałam sobie zorganizowanie tego tygodnia tematycznego, to wiedziałam, że jednym z przepisów będzie musiało być ciasto marchewkowe. Takie klasyczne, to już na pewno wszyscy znacie, jest tak popularne, że kawałek marchewkowca można dostać w każdej kawiarni, a nawet w IKEA. Tym razem postanowiłam dodać do niego dynię i muszę przyznać, że to była świetna decyzja.

collage

CIASTO MARCHEWKOWO-DYNIOWE

Nie wiem, czy to dodatek dyni, czy może to że jestem na diecie, ale zjadłam mały kawałek i naprawdę smakowało mi jak nigdy. Było bardziej wilgotne i mięsiste, a w smaku też odrobinę inne, niż ciasto z samej marchewki. Jeśli lubicie, to możecie dodać do ciasta jakieś orzechy (lub pestki dyni) albo suszone owoce. Na wierzch pasowałyby też uprażone płatki migdałów.

img_8255

Składniki:

na blachę o wymiarach około 23×23
  • 1 duża marchewka (starta na tarce o drobnych oczkach)
  • 200 g upieczonej dyni (samego miąższu, zblendowanego na gładką masę)
  • 170 g mąki
  • 150 g cukru
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki sody
  • 2 jajka
  • 130 ml oleju rzepakowego lub słonecznikowego
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki imbiru w proszku
  • 1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • szczypta soli

Na wierzch:

  • 100 g serka mascarpone
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 4 łyżki śmietany kremówki
  • ewentualnie: marchewki z masy cukrowej

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową, bo jak nie to może wyjść zakalec i żadne zaklęcie tu nie pomoże.

Przygotowanie:

  1. Do misji wbij jajka, dodaj cukier oraz szczyptę soli, ubijaj aż będą lekko puszyste, a następnie dodaj olej powoli wlewając do miski i cały czas miksując.
  2. Do drugiej miski przesiej mąkę wraz z proszkiem do pieczenia, cynamonem, imbirem i gałką muszkatołową.
  3. Do ubitych jajek dodaj startą marchewkę oraz dynię, wymieszaj dokładnie. Następnie dodaj mąkę i wymieszaj powoli tylko do połączenia składników.
  4. Nagrzej piekarnik do 160 stopni, blaszkę wysmaruj odrobiną masła i wyłóż papierem do pieczenia.
  5. Surowe ciasto wylej do blaszki, włóż do piekarnika i piecz przez około 50 minut.
  6. Gdy upieczone ciasto wystygnie, wierzch posmaruj kremem (wystarczy wymieszać mascarpone, cukier puder i kremówkę.

 


To już trzeci z siedmiu przepisów w ramach Tygodnia Harry’ego Pottera. Zapraszam do przeczytania poprzednich wpisów i widzimy się ponownie już jutro! Po dwóch ciastach czas na coś konkretniejszego – wyjątkową, kremową zupę cebulową Pani Weasley, idealną za zimne, jesienne popołudnia 🙂

Kuchnia filmowa

Ulubione ciasto Harry’ego Pottera – Treacle Tart

11 October 2016
 

Gdyby ktoś właśnie teraz zapytał Was o ulubione ciasto, to jakie by to było? Kwaśny jabłecznik z kruchą bezą na wierzchu? A może słodki i wilgotny sernik na kruchym spodzie? Też nie? To może pleśniak z dżemem porzeczkowym albo miodownik przekładany wieloma warstwami karmelowego kremu?

– Tiara powiedziała coś ciekawego? – spytał Harry, biorąc kawałek placka z melasą. – W sumie mniej więcej to samo… doradzała, byśmy się zjednoczyli w obliczu naszych wrogów, no wiesz.

harry-potter-ruin-your-life-feast-great-hall

Ja nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, chyba sernik, a może jednak tarta cytrynowa, właściwie to nie wiem. Wiem jednak jakie ciasto sprawiało, że Harry’emu Potterowi ślinka ciekła na samą myśl o nim. Była to tarta melasowa.

Harry opuścił wzrok na swój placek z melasą, wnętrzności znowu mu płonęły. Czego by nie dał, by móc zmierzyć się z Malfoyem jeden na jednego…

img_8405

W pierwszej chwili, gdy przeczytałam słowo MELASA, zastanawiałam się co z Harrym było nie tak. No, pomijając fakt, że był niezwykłym czarodziejem, który przeżył śmiertelne zaklęcie skierowane w niego przez Voldemorta, to właściwie był całkiem normalnym chłopcem. Ale melasa?! Wiecie jak smakuje melasa? Jak okropne ziołowe cukierki z dzieciństwa, takie na gardło. Ni to słodkie, ni to gorzkie, takie nie wiadomo co. Na pewno nie wpadłabym na to, żeby ciasto melasowe mogło być ulubionym ciastem kogokolwiek.

Wybrali znajdujący się najbliżej kociołka w kolorze złotym, z którego wydobywała się najbardziej uwodzicielska woń, jaką Harry kiedykolwiek czuł: przypominała mu naraz placek z melasą, zapach drewnianego uchwytu miotły i czegoś kwiatowego, co chyba kiedyś czuł w Norze.

img_8286

Avada Kedavra! Nigdy więcej tego ciasta!

Przeczytałam krótko o głównych założeniach treacle tart i upiekłam “ciasto melasowe”, z melasy trzcinowej, czyli tego ciemnego, gęstego syropu. No i cóż mogę powiedzieć. Sam zapach mnie odrzucał, bo ja po prostu melasy nie lubię. Ale to nie mogło się tak skończyć, Harry nie mógł być fanem ciasta smakującego jak cukierki na gardło. Poczytałam jeszcze więcej o treacle tart (która w polskim tłumaczeniu HP była ciastem melasowym, plackiem melasowym i krajanką melasową), okazało się, że treacle to określenie na wszystkie jasne syropy, szczególnie angielski golden syrup, który smakuje o niebo lepiej, niż wstrętna melasa, która w języku angielskim określana jest jako black treacle lub molasses.

Zbliżała się pora lunchu, a Harry miał dzisiaj w ustach tylko kawałek krajanki z melasy, więc uznał, że najwyższa pora, by wrócić do szkoły.

TREACLE TART (TARTA ZE ZŁOTYM SYROPEM AKA MELASOWE CIASTO)

A zatem zrobiłam dwa ciasta, ale tylko jedno wyszło z sukcesem. I choć jego składniki mogą wydawać się dość osobliwe, to zapewniam, że wszystko tu składa się w całkiem zgrabną i smaczną całość. Jestem w stanie uwierzyć, że właśnie ta tarta mogła być ulubionym ciastem Harry’ego. Szczególnie podana na ciepło i z bitą śmietaną albo lodami waniliowymi. Koniecznie z kuflem kremowego piwa.

img_8443

Składniki:

na formę o średnicy około 20 cm

na kruche ciasto:

  • 1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 100 g masła
  • 1 jajko
  • 2 łyżki zimnej wody
  • szczypta soli
  • 2 łyżki cukru pudru

na środek:

  • 150 g golden syrup
  • 130 g bułki tartej (najlepiej domowej lub takiej grubszej np. panko)
  • 1 cytryna
  • 1 żółtko

collage

Przygotowanie:

  1. Wszystkie składniki kruchego ciasta zagnieć, a gdy ciasto będzie elastyczne i gładkie, zawiń je w folię i włóż je do lodówki na około 40 minut.
  2. Do niedużego garnka wlej syrop, z cytryny wyciśnij sok, a skórkę zetrzyj – dodaj do syropu. Mieszkaj podgrzewając, aż masa będzie ciepła.
  3. Następnie dodaj bułkę tartą, ostudź przez chwilę i dodaj żółtko. Wymieszaj wszystko trzepaczką.
  4. Kruche ciasto rozwałkuj i wyłóż nim blaszkę z papierem do pieczenia. Na spód ciasta wysyp np. groch lub fasole (dla obciążenia) i podpiecz ciasto przez około 10 minut w piekarniku nagrzanym do 160 stopni. Jeśli nie masz grochu lub fasoli, to po prostu nakłuj spód ciasta widelcem.
  5. Na podpieczone ciasto wylej słodką masę i włóż ciasto z powrotem do piekarnika. Piecz przez około 20 minut.
  6. Gotowe ciasto podawaj z bitą śmietaną lub waniliowymi lodami. Najlepiej smakuje jeszcze ciepłe.

img_8470


MAPA HUNCWOTÓW – DIY

Jednym z elementów zdjęć jest Mapa Huncwotów, którą zrobiłam sama, z gotowego wydruku. Robi się ją w bardzo prosty sposób. Ja skorzystałam z tutorialu, który znalazłam na kanale WiseHufflepuff.

14686032_1318828464802426_846412474_n

  1. Zaczęłam od wydrukowania mapy z tego pliku: [świstoklik do pliku]
  2. Następnie rozłożyłam wydrukowane kartki na stolnicy w kuchni (możecie to zrobić na blacie) i posmarowałam je całe zaparzoną kawą. Najlepiej zrobić to z dwóch stron.
  3. Później wysuszyłam wszystkie kartki suszarką – teraz mapa wygląda na taką narysowaną na starym papierze.
  4. Później skleiłam w odpowiednich miejscach i docięłam kształt. Zagięłam według linii na mapie i gotowe.
  5. Pamiętajcie, aby po skończeniu korzystania z mapy dotknąć jej różdżką i powiedzieć: koniec psot! 😉

mapa


Mam nadzieję, że ciasto melasowe, tzn. ze złotym syropem Wam się spodobało. Zapraszam do lajkowania, szerowania, wyrażania swoich opinii w komentarzach. Koniecznie też napiszcie jakie jest Wasze ulubione ciasto – po tarcie z melasą nic mnie już nie zdziwi 😀 I oczywiście jutro zapraszam na kolejny wpis z serii “Tydzień Harry’ego Pottera” – tym razem będę miała dla Was przepis na najlepsze, jesienne ciasto z dyni i marchewki. Do zobaczenia!

Kuchnia filmowa

Śniadanie w Hogwarcie

10 October 2016
 

Witajcie drodzy Czarodzieje, Czarodziejki, a także Mugole! 

Rozpoczynamy Tydzień Harry’ego Pottera, czyli 7 magicznych dni podczas których publikować będę przepisy, ciekawostki, a także DIY związane tylko i wyłącznie ze światem HP. Każdy dzień, a poniedziałek szczególnie, należy rozpocząć smacznym śniadaniem. Jako, że tydzień temu zaprezentowałam Wam pierwszy wpis z cyklu #ŚniadanieNaEkranie, to dziś poniekąd kontynuuję to, dlatego pierwszym wpisem w tym tygodniu tematycznym jest śniadanie prosto z Wielkiej Sali Hogwartu.

Motto Hogwartu brzmi: „Draco dormiens nunquam titillandus”, co oznacza: “Nigdy nie drażnij śpiącego smoka”. Ale jeśli już przypadkiem go obudzisz, to przynajmniej przywitaj go fantastycznym śniadaniem.

chris-rankin-daniel-radcliffe-harry-potter-and-the-socrecers-stone-warner-bros-021816
Jak pewnie wiecie, w Hogwarcie uczty były zawsze na wypasie. Podczas poszczególnych posiłków stoły zapełnione były najróżniejszymi potrawami – befsztykami, pieczonymi kurczętami, kotletami jagnięcymi i schabowymi, kiełbaskami, stekami, ziemniakami pod różną postacią i wieloma innymi cudami.

 img_8350

Podczas śniadania, młodzi czarodzieje mogli zjeść klasyczne angielskie śniadanie, które w podstawowej wersji zawiera zazwyczaj bekon, jajka (sadzone lub w formie jajecznicy), fasolkę w sosie pomidorowym, ewentualnie grzyby. A dodatkowo dostępne były również tosty, dżem lub marmolada, owsianka lub płatki śniadaniowe (Cheeri Owls i Pixie Puffs). Do picia podawana była przede wszystkim herbata, sok pomarańczowy i sok dyniowy.

tumblr_nll1j4enba1u1vo97o1_500

sniadanie2

sniadanie4

W Polsce na śniadanie najczęściej zjadamy kanapki, jajecznicę albo owsiankę, ale żeby zjeść śniadanie takie, jakie jadał Harry w Hogwarcie potrzebujemy tylko odrobiny wyobraźni i sprawnej kuchenki. Przygotowałam dla Was dwie śniadaniowe propozycje – domowe płatki Pixie Puffs oraz tradycyjne angielskie śniadanie.

CYNAMONOWE PIXIE PUFFS

Pixie Puffs są czarodziejskimi płatkami śniadaniowymi serwowanymi na śniadanie w Hogwarcie (można je kupić w Honeydukes). Choć nie znalazłam o nich wiele informacji, ani tego w jakim konkretnie smaku występowały najczęściej, to stwierdziłam, że przyprawą, która najbardziej kojarzy mi się z HP jest cynamon, więc moje Puffsy będą właśnie o takim smaku.

Upieczone, smakują jak lekko kruche, puszyste ciasteczka i zapewniam, że idealnie pasują jako płatki śniadaniowe. Są sycące, a w smaku lekko orzechowe z wyraźnie dominującym smakiem cynamonu.

img_8397

Składniki:

na dwie duże blaszki

  • ok. 2,5 szklanki mąki
  • 0,5 szklanki orzechów włoskich
  • 1 płaska łyżeczka sody
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2 łyżki miodu
  • 1/2 kostki masła
  • 1/2 szklanki jogurtu naturalnego

Dodatkowo:

  • 3-4 łyżeczki drobnego cukru
  • 1-2 łyżeczki cynamonu

collage

Przygotowanie:

  1. W misce lub w malakserze umieść wszystkie składniki – orzechy włoskie musisz wcześniej zmielić na drobno, a masło pokroić na mniejsze kawałki. Całość zagnieć lub zmiksuj tak, aby powstało gładkie ciasto.
  2. Przy pierwszej próbie kroiłam ciasteczka najpierw na stolnicy, ale najlepiej jest to zrobić od razu na blaszce, oszczędzi to czas i pracę.
  3. Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia połóż połowę ciasta, rozwałkuj na około 0,5 cm, a następnie potnij na paski o szerokości 1-2 cm, a następnie na mniejsze kwadraty. Rozdziel je i porozkładaj na blaszce tak, aby nie były zbyt blisko siebie.
  4. Piecz w piekarniku nagrzanym do 150 stopni przez około 15 minut (lub do momentu, w którym Twoim zdaniem będą już odpowiednio przypieczone).
  5. Powtórz czynności przy z drugą częścią ciasta.
  6. Upieczone ciasteczka włóż do jakiegoś pojemnika.
  7. Drobny cukier wymieszaj z cynamonem, a następnie posyp nim ciasteczka i wymieszaj dokładnie.
  8. Gotowe Pixie Puffsy przechowuj w szczelnie zamkniętym opakowaniu.

img_8401


KLASYCZNE ANGIELSKIE ŚNIADANIE

Tak jak pisałam wyżej – to właśnie ten rodzaj śniadania był najczęściej spożywany przez uczniów Hogwartu. Z pierwszych części HP wiemy też, że Harry często przygotowywał takie śniadanie dla swojego wujostwa. Jest to śniadanie różnorodne i dość kaloryczne. W sam raz, gdy przed nami cały dzień nauki zaklęć i tworzenia eliksirów.

img_8376

Składniki:

  • kiełbaski (np. cienkie białe)
  • boczek
  • pomidory (słodkie np. malinowe)
  • pieczarki
  • fasolka w sosie pomidorowym (polecam Heinza albo tą z tygodnia angielskiego w Lidlu)
  • jajka
  • pszenne pieczywo (np. chleb tostowy)

 Przygotowanie:

  1. Właściwie wszystkie z powyższych składników można przygotować na jednej patelni. Zaczynając od podsmażenia boczku i kiełbasek, gdy z boczku wytopi się tłuszcz i będzie zarumieniony, a kiełbaski dobrze przysmażone, to można je ściągnąć i położyć na ten wytopiony tłuszcz pokrojonego pomidora i pieczarki.
  2. Gdy będą już podsmażone, to ściągamy je, dodajemy trochę masła i smażymy jajka. Na samym końcu podgrzewamy fasolkę w sosie pomidorowym i tostujemy pieczywo.
  3. Pod żadnym pozorem nie liczymy kalorii, delektujemy się pysznym i sytym angielskim śniadaniem 😉

img_8364

img_8369


Jeśli wpis o śniadaniu w Hogwarcie Wam się podobał, to zachęcam to zostawienia komentarza, lajka lub udostępnienia go. A także zapraszam jutro na kolejny wpis z cyklu Tydzień Harry’ego Pottera. Tym razem podzielę się z Wami przepisem na ulubione ciasto Harry’ego, czyli tartę melasową 🙂
Kuchnia filmowa

Czekoladowe różdżki z Miodowego Królestwa

9 October 2016
 

W Miodowym Królestwie czekoladowe różdżki występowały w różnych kształtach, ważyły około 45 g i wykonane były z samej czekolady. Oprócz czekoladowych różdżek, można kupić również lukrecjowe różdżki – Harry kupił je podczas swojej pierwszej podróży do Hogwartu.

img_8731

Składniki:

  • kilkanaście słonych paluszków
  • 2 tabliczki czekolady
  • opcjonalnie: kawałek masy cukrowej

rozdzki111

Przygotowanie:

  1. Przygotuj sobie deskę lub całkiem płaski talerz. Połóż na niego kawałek papieru do pieczenia. Paluszki połóż na pergaminie w dowolnej kombinacji np. 3 paluszki u góry, 2 na dole.
  2. Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej – do garnka nalej trochę wody, na nią połóż miskę (metalową, ceramiczną lub inną, która nie pęknie pod wpływem temperatury). Podgrzewaj wodę na średnim ogniu, a do miski włóż czekoladę połamaną na mniejsze kawałki. Gdy miska będzie się nagrzewała, czekolada zacznie się rozpuszczać.
  3. Gdy będzie już całkiem roztopiona, przełóż połowę  do torebki foliowej (drugą połowę zostaw w misce). Ja użyłam torebki strunowej z IKEA, którą można zamknąć i czekolada przy wyciskaniu nie zacznie wypływać górą.
  4. Zanim zaczniesz “sklejać” paluszki, poczekaj aż czekolada się trochę ostudzi, nie może być bardzo gorąca, bo po prostu zacznie się rozlewać na boki.
  5. Utnij rożek worka, tworząc niewielki otwór, a następnie wyciskaj przez niego czekoladę sklejając paluszki ze sobą. Rób to powoli i dokładnie, tworząc po drodze takie esy-floresy, dzięki temu po wystygnięciu, czekolada, a raczej różdżka będzie wyglądała jak prawdziwa, z drewna.
  6. Gdy już połączysz wszystkie paluszki, to pozostaw je tak, aby czekolada zastygła trochę, jeśli zaczniesz je podnosić czy przesuwać zbyt szybko, to paluszki mogą się rozłączyć.
  7. Gdy paluszki zastygną trochę, przełóż je do lodówki (tak na desce, nie podnosząc ich z papieru). Po około 20 minutach czekolada powinna być mocno zastygnięta. Wtedy wyciągnij paluszki (cały czas na desce), podgrzej drugą część czekolady, obróć różdżki i oblej je czekoladą z drugiej strony w ten sam sposób.
  8. Ponownie schowaj je do lodówki.
  9. Aby stworzyć różdżkę Rona Weasleya, możesz z masy cukrowej zrobić “taśmę”, którą Ron skleił swoją złamaną różdżkę. Wystarczy niewielki fragment masy cukrowej, który uformujesz w pasek i owiniesz nim gotową różdżkę w połowie.
  10. Uważaj na wypowiadane zaklęcia 😉
Uncategorized

Pink Coconut Ice z Miodowego Królestwa

9 October 2016
 

Kolejny przysmak sprzedawany w Miodowym Królestwie. Ich nazwa – coconut ice wskazuje na to, że mogły to być lody, a konkretnie lodowe kostki o różowym połysku. Tak jak Acid Popsy i wiele innych słodyczy, produkowane były przez Państwa Flume.

img_8728

Składniki:

na formę około 20×20

  • 400 g wiórków kokosowych
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
  • kilka kropel czerwonego barwnika

collage000

Przygotowanie:

  1. Do miski wsyp wiórki kokosowe, dodaj mleko skondensowane oraz cukier puder. Wymieszaj dokładnie.
  2. Masę podziel na dwie równe części, do jeden dodaj barwnik i wymieszaj.
  3. Formę wyłóż folią spożywczą, spód wyłóż niezabarwioną masą i ugnieć dokładnie, następnie wyłóż drugą część masy i ponownie ugnieć.
  4. Włóż do lodówki na około 2 godziny do schłodzenia. Po tym czasie wyciągnij i pokrój w kwadraty.
Kuchnia filmowa

Toffee z Miodowego Królestwa

9 October 2016
 

Tofi, to nic innego jak cukierki produkowane z mleka i cukru. W moim przypadku ze śmietany i mleka skondensowanego. Jak wszystkie inne słodycze, były sprzedawane w Miodowym Królestwie.

img_8727

Wersja I – toffee mniej klejące, łatwo rozpuszczające się w ustach

Składniki:

  • 500 ml śmietany kremówki
  • 1/2 szklanki cukru

Przygotowanie:

  1. Kremówkę wlej do garnka, dodaj cukru i gotuj na średnim ogniu przez około 1-1,5 godziny, mieszając od czasu do czasu.
  2. Pod koniec gotowania masa będzie już dość gęsta i brązowa, a po przemieszaniu będzie się już odklejała od dna garnka. Wtedy wylej ją do pojemnika wyłożonego folią spożywczą i odstaw do ostygnięcia.
  3. Gdy ostygnie, to przełóż do lodówki do schłodzenia. Po schłodzeniu można toffee bez problemu pokroić w kostkę.

krowki55

Wersja II – toffee bardziej rozciągające się, lekko klejące

Składniki:

  • 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
  • 2 duże czubate łyżki kremu karmeloweco (użyłam Tesco Finest)

Przygotowanie:

  1. Podobnie jak w pierwszej wersji – mleko wlej do garnka, dodaj krem karmelowy i gotuj, ale tym razem na mniejszym ogniu. Zauważyłam, że ta masa lubi, gdy poświęca się jej uwagę, więc trzeba do niej zajrzeć co 10 minut i przemieszać, żeby się nie przypaliła.
  2. Gdy zbrązowieje i zgęstnieje można ją przełożyć do pojemnika wyłożonego folią spożywczą, a następnie schłodzić. Po schłodzeniu toffee nie daje pokroić się w kostkę, więc można formować z masy kulki, kwadraty lub dowolnie inne kształy i zawijać w folię lub papier.
Kuchnia filmowa

Acid pops – kwaśne lizaki z Miodowego Królestwa

9 October 2016
 

Acid Pops, czyli Kwachy, to lizaki podobne do tych mugolskich, ale są tak kwaśne, że wypalają w języku dziurę na wylot. Sprzedawane w Miodowym Królestwie, a produkowane przez Państwa Flume.

img_8739

Składniki

  • 200 g cukru
  • 50 ml soku z cytryny
  • 3-4 krople zielonego barwnika

Dodatkowo:

  • kilka patyczków (mogą być takie szaszłykowe)
  • 4-5 silikonowych foremek do muffinów

collage7777

Przygotowanie:

  1. Do garnuszka wsyp cukier, dodaj sok z cytryny i podgrzewaj powoli. Możesz zamieszać od czasu do czasu.
  2. W miarę upływu czasu cukier będzie się krystalizował, aż w końcu masa zgęstnieje. Gdy będzie już dość gęsta dodaj barwnik i wymieszaj jeszcze raz.
  3. W każdą z foremek wbij patyczek, a następnie do foremki wlej 1-2 łyżki cukrowej masy.
  4. Gdy lekko zastygnie możesz przełożyć je do lodówki do całkowitego zastygnięcia
Kuchnia filmowa

Kandyzowany ananas – przysmak profesora Slughorna

9 October 2016
 

Kawałki ananasa gotowane w słodkim syropie był przysmakiem Profesora Slughorne’a. W filmie mogliśmy zobaczyć scenę, w której Tom Riddle daje je profesorowi, aby wydobyć od niego informacje na temat horkruksów. Kandyzowane ananasy sprzedawane były w Miodowym Królestwie.

img_8726

Składniki:

  • 1 świeży ananas
  • 2 szklanki cukru
  • 2-3 szklanki wody
  • 3 łyżki cukru pudru

collage777777777

Przygotowanie:

  1. Ananasa obierz, pokrój w plastry i z każdego wytnij twardy środek. Pokrój go ponownie na mniejsze i cieńsze części.
  2. Włóż je do garnka, zasyp cukrem i zalej wodą. Gotuj przez około 2 godziny bez przykrycia.
  3. Po tym czasie wyciągnij kawałki ananasa i ułóż je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
  4. Piecz w piekarniku nagrzanym do 100 stopni przez około 1,5 godziny.
  5. Syrop z gotowania ananasa przelej do butelki i dodawaj np. do herbaty.
  6. Ananasy po osuszeniu obsyp cukrem pudrem i przełóż do pudełka.
Kuchnia filmowa

Przepis na czekoladowe żaby z Miodowego Królestwa

9 October 2016
 

W świecie Czarodziejów wszystko było magiczne, nawet jedzenie. Najbardziej popularnym przysmakiem młodych czarodziejów były czekoladowe żaby, a wszystko przez to, że dołączone były do nich karty, które przedstawiały wizerunki najbardziej znanych czarodziejów. Po raz pierwszy w filmie pojawiły się w czasie podróży Harry’ego do Hogwartu. Wtedy to wraz ze swoją pierwszą żabą, trafił na kartę z Albusem Dumbledorem.

img_8729

Składniki:

  • 100 g mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki kakao
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1 jajko
  • 3-4 łyżki wody
  • łyżeczka masła
  • 2 czekolady mleczne

Przygotowanie:

  1. W misce mieszamy najpierw suche składniki: kakao, mąkę, cukier i proszek do pieczenia, a następnie dodajemy jajka, olej oraz wodę.
  2. Mieszamy krótko, tylko do momentu połączenia składników.
  3. Foremki smarujemy niewielką ilością masła i do każdej nalewamy 1-2 łyżki ciasta.
  4. Pieczemy 10-15 minut w temperaturze 180 stopni
  5. Upieczone i wyciągnięte z foremek żaby stawiamy na kratce z piekarnika i czekamy aż ostygną.
  6. W tym czasie w kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, a następnie oblewamy nią żaby.

Foremki na żaby kupiłam TU. Mimo dwóch prób, nie udało mi się zrobić żab z samej czekolady, gdyż przyklejała się do foremki. Jedyna opcja to zrobienie żab upieczonych i oblanie ich czekoladą.

Kuchnia filmowa

Śniadanie na ekranie #1 – omlet Fiska z serialu Daredevil

3 October 2016
 

Dzień dobry! Przed nami kolejny fantastyczny poniedziałek, który jak wiadomo należy rozpocząć dobrym śniadaniem – inaczej już na starcie możemy wkurzyć się z głodu, a co dopiero z powodu kolejnego tygodnia pełnego wyzwań. Od dziś postanowiłam, że poniedziałki będę witać w wyjątkowy sposób – przede wszystkim nie zapominając o śniadaniu. Wymyśliłam sobie, że co tydzień pokażę Wam jakieś śniadanie prosto z serialowego czy filmowego ekranu. Na pierwszy rzut idzie klasyk – francuski omlet.

daredevilnetflix_05

daredevilnetflix_06

Pojawił się on w ósmym odcinku pierwszego sezonu serialu Daredevil. Możemy tam zobaczyć jak przygotowuje go Wilson Fisk, czyli Kingipn.

Daredevil jest jednym z moich ulubionych seriali o superbohaterach Marvela. Nie sądzę, żebym musiała komukolwiek przedstawiać tego niewidomego bohatera, ale jeśli jeszcze go nie znacie, to koniecznie musicie to nadrobić. Cały Daredevil dostępny jest na Netflixie.

Sam omlet jest bardzo prosty w przygotowaniu i do jego przygotowania nie potrzeba żadnych ogromnych umiejętności kulinarnych.

collage

Składniki:

  • 2-3 jajka
  • 3-4 łyżki mleka
  • 1 łyżeczka masła
  • posiekany szczypiorek

Przygotowanie:

  1. Jajka wbij do miseczki, dodaj mleko, roztrzep dokładnie.
  2. Na rozgrzanej patelni rozpuść masło, a następnie wylej jajeczną masę.
  3. Wymieszaj odrobinę jajka na patelni, a potem pozwól im się ściąć. Gdy będą już dość ścięte, to przewróć omlet na drugą stronę i podsmaż go jeszcze przez 20-30 sekund.
  4. Następnie zwiń w rulonik, połóż na talerzu, dopraw solą, pieprzem i posyp szczypiorkiem i włala, gotowe!.

img_7991

Babskie sprawy, Lifestyle, Zdrowie

Before and after – szybka droga do bycia wielorybem

30 September 2016
 

Codziennie, no dobra, może nie codziennie przed snem przeglądam Instagram i oglądam co kryje się pod hasztagami #beforeandafter #weightlosstransformation i kilka innych tego typu. Oglądam, przecieram oczy, uśmiecham się i… nie widzę siebie takiej. Nie umiem zwizualizować sobie jak mogłabym wyglądać, gdybym była szczuplejsza. A przecież ja nie zawsze byłam tak gruba, serio.

Dlatego chciałam Wam dziś pokazać moje własne #BeforeAndAfter i #WeightGainTransformation. Jak to zrobiłam? Jak zamieniłam się w małej wielkości słonika?

c_z5er

 

Żarłam oczywiście, no bo jak inaczej? Jak widać na powyższym gifie, który powstał ze zdjęć z 2010 roku, radośnie zjadam bułeczkę, otwierając sobie tym samym drogę do królestwa zagłady, zwanym inaczej nadwagą i otyłością. Nigdy nie byłam chuda czy szczupła, ale miałam przynajmniej bardziej ludzki kształt, niż teraz. A wtedy mi się wydawało, że jestem taka gruba i o matko bosko, gorzej już być nie może. Nie może? Tak sądzisz? No to ja Ci pokażę – tak zdaje się pomyślał mój organizm i postanowił sprawdzić moje możliwości. Przysięgam, nawet nie wiem kiedy to się stało.

Chciałabym być tak gruba jak wtedy, gdy pierwszy raz pomyślałam, że jestem gruba.

 

gif_hate_rmonings

I teraz, gdy tak sobie siedzę nad sałatką i marzę, aby okazało się, że smakuje jak masło orzechowe, kurczak w panierce i czekolada, to myślę, że decyzja o diecie była jedną z lepszych życiowych wyborów. Oczywiście, helou, to dopiero trzeci tydzień i jeszcze wszystko może się zdarzyć. Może rzucę wszystko i postanowię otworzyć fabrykę czekolady, a potem do końca życia pozostanę smutną grubaską kąpiącą się w nutelli, ale jednak mam szczerą nadzieję, że nie.

Znalazłam nawet dziś w internecie, w sklepie o bardzo psychologicznej nazwie – GuiltFree, masło orzechowe zero kalorii. ZERO. I już wyobrażałam sobie jak otwieram je, a w moje nozdrza wpada piękny zapach soczystych i tłustych orzechów. I jak zjadam cały słoik, zgodnie z nazwą sklepu, bez grama poczucia winy, a potem… przeczytałam skład tego masła i mi się odechciało. Czaicie, że coś co ktoś nazwał MASŁEM ORZECHOWYM nie ma w sobie nawet grama orzechów, a jedynie ich aromat?

supplements-for-weight-loss-gif-5

Wydałam sobie diagnozę – jestem uzależniona. Od cukru, od tłuszczu, od smaków i zapachów. Miewam chwile obsesyjnego myślenia o jedzeniu i odliczam czas do momentów, gdy będę mogła zjeść coś poza dietą. Coś zakazanego, tłustego, słodkiego. Moment, w którym czekolada rozpuszcza się w ustach, jest momentem wytchnienia, relaksu, odpoczynku, który zaraz potem zamienia się w wyrzuty sumienia i każe obwiniać się w głowie – nie mogłaś się powstrzymać? I po co Ci to było? Warto było dla kawałka czekolady złamać swoje przyrzeczenia? Potajemne wpieprzanie słodyczy nie jest dobrym sposobem na stres. Jedzenie powinno być czystą przyjemnością, a nie czynnością, która powoduje dyskomfort psychiczny i fizyczny. Nie ważne, czy jest to fit sałatka czy kawałek sernika – trzeba jeść to co się lubi. Słowo klucz, to UMIAR. Dwie godziny na siłowni nie dają mi przepustki na zeżarcie całego opakowania ptasiego mleczka. Od dwóch tygodni staram się o tym pamiętać i być dla siebie surowa i dobra jednocześnie. Jutro z okazji rodzinnej uroczystości robię cheat day. Przez moją głowę przebiegła już myśl, że będę jak Kopciuszek – nie opuszczę koryta do północy. Ale nie, nie chcę i nie mogę przegiąć.

collage

Kiedyś byłam trochę smuklejsza i nosiłam na rękach mojego syna, potem jak widzicie przerzuciłam się na noszenie na rękach ciast i wyszło jak wyszło. Tymczasem, mówię Wam dobranoc i idę obejrzeć Jamiego Dornana w nowym sezonie The Fall – ciastko bez kalorii.


Klasycznie – zapraszam na grupę wszystkich, którzy potrzebują dawki motywacji, kopniaków i pomysłów na to jak ruszyć tyłek.

hey-holets-go-1

Babskie sprawy, Lifestyle, Sport, Zdrowie

Odchudzanie w wersji beta (testy trwają)

29 September 2016
 

Od dwóch tygodni jestem testerką siebie i swojej wytrzymałości. Tak, jestem na diecie. Znowu. Nie jest to żadną rewelacją, a kto jest na mojej fejsbukowej grupie, ten wie, że ja przecież odchudzam się cały czas (z przerwami na jedzenie). Pomyślałam sobie jednak, że idzie jesień i już coraz trudniej ruszyć tyłek, lato minęło, a ja znowu nie w formie, więc lepiej się do aktualnego odchudzania przyłożyć.

tumblr_monfp0b76p1su7sauo1_500

Wiem, wiem, że to już kolejny raz, a z każdym kolejnym razem jest coraz trudniej, ale powiedzmy, że postanowiłam podejść do siebie na luzie, dzięki temu przeżyłam ostatnie dwa tygodnie całkiem bezboleśnie i choć nie obyło się bez kilku maleńkich czitów, to cały ten czas oceniam na plus dla siebie.

Postanowiłam pocisnąć, bo o ile kocham siebie miłością absolutną, to mam też w sobie dużo krytyki. Wiem, kiedy muszę powiedzieć stop, zamknąć lodówkę na cztery spusty i wywiesić swoją podobiznę w okolicznych sklepach z podpisem – tej pani słodyczy nie sprzedajemy.

Od jakiegoś czasu usilnie próbuję znaleźć swoje dawne rysy twarzy, bezskutecznie, gdyż moja twarz bardziej przypomina purchawkę, aniżeli lico. Nie wspominając o dupie, która mieści się jedynie w ciuchy uszyte z plandeki na samochód. Mogę sobie pogratulować tego osiągnięcia, ale jak to mówią: widziały gały co brały (a raczej co żarły).

2006-09-07_1157631230kkk

Pan Jan Tomczak z Kijewa prezentuje purchawkę-giganta nazwaną moim imieniem. Jestem wzruszona. / fot. Konrad Wojtyła

Nie ma niczego, na co mogłabym zrzucić winę za swoją wagę.

  • zbadałam swoją tarczycę od A do Z
  • zbadałam siebie całą od A do Z
  • już nie mogę mówić: przytyłam po ciąży! (to był mój ulubiony argument, ale minęło od niej ponad 7 lat)
  • nie mam żadnych hormonalnych problemów
  • nie mam też grubych kości

Niestety, jestem po prostu gruba. W zasadzie to otyła, a otyłość jak wiemy nie jest czymś naturalnym i prowadzi do wielu chorób m.in. cukrzycy typu 2, chorób układu krążenia, niektórych nowotworów i innych cholerstw. Przede wszystkim jednak, otyłość prowadzi do wieczornych płaczów w poduszkę, wyrzutów sumienia po jedzeniu, złego samopoczucia i ogólnego rozbicia. Czy chwilowa przyjemność z żarcia jest tego warta? Fuck no. Czy chudnięcie jest prostym procesem? Nie.

no

Po przetestowaniu chyba wszystkich możliwych sposobów na odchudzanie, od natur house zaczynając, na magicznych chińskich tabletkach kończąc, stwierdziłam, że muszę oddać się w ręce niekwestionowanego specjalisty (kim jest owy specjalista i co to właściwie oznacza napiszę później). Mam za sobą tyle diet i odchudzającego doświadczenia, że już oczywiście nie dam sobie wcisnąć kitu w stylu: nie jedz po 18, kupuj tylko produkty light itd, a nawet mam wrażenie, że mogłabym założyć swój fanpejdż Paulina Wnuk Personal Trainer and Diet Coach, bo doradzanie innym szło mi lepiej, niż stosowanie się do własnych wszystkich porad.

Co ma być (mam schudnąć), to będzie. Tak czuję! Tak więc spodziewajcie się tony motywacyjno-żalących wpisów. Będzie o czitach, słabościach, mocy, treningach, grubej dupie, jedzeniu zajebistym i mniej dobrym. Będę przelewać tu hektolitry potu i tłuszczu.

No to heja!

go


Klasycznie – zapraszam na grupę wszystkich, którzy potrzebują dawki motywacji, kopniaków i pomysłów na to jak ruszyć tyłek.

hey-holets-go-1

Babskie sprawy, Osobliwości

Niepraktyczny poradnik #1 – Jak zostać wiedźmą?

22 September 2016
 

Czujesz, że jesteś inna, niż inni, a nawet inniejsza od tych najinniejszych? Cytując klasyka: “Nie byłabym sobą, gdy byłabym inna” – to o Tobie? Czytaj dalej. Ten tekst jest właśnie dla Ciebie.

img_2733

Wydaje Ci się, że przyciągasz myślami wydarzenia lub osoby? Najwięcej siły i energii masz w czasie pełni księżyca? Czarne koty boją się przebiegać Ci drogę? A może wypowiadanie przez Ciebie życzenia się spełniają? Nie? Nie szkodzi. I tak możesz zostać wiedźmą. W tym wpisie znajdziesz 6 cennych porad dotyczących tego jak odnaleźć oraz jak pielęgnować swoją wewnętrzną wiedźmę. Zewnętrzną również (choć niektórzy nie muszą, powiedzmy, że ten dar mają już w sobie).


Po pierwsze: przesądy i zabobony

tumblr_static_tumblr_static__640

Jeśli chcesz być profesjonalną wiedźmą powinnaś nauczyć się na pamięć wszystkich popularnych przesądów. Każda szanująca się wiedźma musi wiedzieć, że przejście pod drabiną przynosi pecha, a żeby go odwrócić trzeba trzy razy splunąć przez lewe ramię. Warto też pamiętać o takich klasykach jak: czarny kot przebiegający drogę, rozsypana sól, rozlany atrament, czy znalezienie na drodze kawałka węgla.


Po drugie: zaklęcia

giphy-1

Nie mam tu na myśli “czary mary, hokus pokus, twoja stara to ford fokus”. Zaklęcia przemieniające powinny być pierwszymi, których się nauczysz. Jako wiedźmy, powinniśmy mocno ukrywać swoje prawdziwe “ja”. Jak już ktoś się dowie, że jesteś wiedźmą, to nie da Ci spokoju, serio. Ciągle będziesz słyszała od koleżanek – “a nie mogłabyś na tego mojego Janusza rzucić jakiegoś uroku? Albo chociaż małego czaru, no weź, stara. Przywiozę Ci z lasu świeże żaby, nie daj się prosić. ” Właśnie dlatego powinniśmy dbać o swoją anonimowość. Najlepsza mikstura to – podkład + puder + cień do powiek + tusz do rzęs. Dla bezpieczeństwa jeszcze trochę różu. I to powinno wystarczyć.


Po trzecie: nauka

collage

Poznaj inne wiedźmy. Na początek w teorii. Obejrzyj kilka filmów dokumentalnych o wiedźmach, spisz notatki i wyciągnij wnioski. Pozycje, które polecam na początek to: Totalna magia, Szkoła Czarownic oraz Czarownice z Salem. Każdy z nich jest oparty na faktach, autentycznych oczywiście.


Po czwarte: odwary, napary i inne napoje

Untitled design (38)

Wiedźma powinna codziennie, lub przynajmniej dość często spożywać specjalne specyfiki, które utrzymają ją w dobrym zdrowiu i nastroju. W tej kwestii panuje dowolność. Wiedźmy specjalizujące się w zielarstwie z pewnością wybiorą nalewki ziołowe, idealne na owrzodziałe żołądki. Z kolei wiedźmy specjalizujące się w urokach najczęściej wybierają napary magiczne o konkretnej specyfikacji. Jeśli chcesz trafić na gorącą plażę z jakimś przystojniakiem wybierz “Sex on the beach”, jeśli zaś trapią Cię bolesne miesiączki, polecam “Bloody Mary”. Ostatecznie możesz wypić też kakao z cynamonem. Kakao nie pomaga na nic, ale jest dobre.


Po piąte: żywioły

tumblr_inline_mxrsu5d2ws1rkg7ly

Bycie wiedźmą, to trochę takie bycie skautem albo harcerzem. Naucz się być w kontakcie z naturą. Poznaj odpowiedzi na takie pytania jak: czemu wilk tak wyje w księżycową noc i dokąd tupta nocą jeż. Pamiętaj daty wszystkich pełni księżyca, naucz się wróżyć z fusów, zapamiętaj jaki kierunek wskazuje mech na drzewach. Od czasu do czasu możesz też pobiegać nago między drzewami. Najlepiej w nocy, bo w dzień grozi to mandatem.


Po szóste: zadbaj o odpowiedni image

untitled-design-72

Wiedźma musi wyglądać. Ciuchy – tylko czarne. Inne kolory, które wchodzą w grę – granat wpadający w czerń, fiolet wpadający w czerń, czerwień wpadająca w czerń. Poza ubraniami potrzebne są też gadżety takie jak czaszka jakiegoś zwierzęcia (w ostateczności może być plastikowa), wianek ze zgniłych kwiatów albo gałęzi, miotła, księga z czarami i torebka, w której będziesz mogła trzymać eliksiry.


Tylko tyle i aż tyle dzieli Cię od bycia prawdziwą wiedźmą. Myślałaś, że to będzie bułka z masłem? Że przelecisz się kilka razy na miotle po dzielnicy i już? Niestety, nie ma lekko! Ale trzymam za Ciebie kciuki – pamiętaj, never give up, sky is the limit i możesz być kim zechcesz!


 Dziękuję mojej zaprzyjaźnionej wiedźmie Uli za użyczenie wizerunku <3

Kuchnia filmowa

Kanapka Scooby’ego

7 September 2016
 

Jestem przekonana, że każde dziecko oglądające kreskówki marzyło o tym, aby kiedykolwiek zjeść jedzenie pojawiające się w ulubionych animacjach. Ja najbardziej pamiętam wielką szynkę z Toma i Jerry’ego, oraz kanapkę, którą zawsze robili sobie Kudłaty i Scooby. Ta piętrowa kanapka z wieloma warstwami była obiektem mojego dziecięcego pożądania.

tumblr_ncrrd7lI5j1s2wio8o1_500

Akurat w serialu “Scooby-Doo” jedzenie pojawiało się właściwie w każdym odcinku. Każdy kto widział choć jeden odcinek, to wie, że Kudłaty i Scooby byli ogromnymi łasuchami i potrafili zjeść kilkanaście pizz, burgerów i kanapek, a na dokładkę jeszcze paczkę scooby-chrupek. W końcu musiałam spełnić swoje dziecięce marzenie i przygotować ogromną kanapkę jak z kreskówki. Co prawda nie da się jej zjeść na raz całej, ale można ją podzielić “na piętra” i poczęstować przyjaciela.

jjj

Składniki:

  • kilka kromek jasnego chleba (najlepiej o kwadratowych kromkach)
  • kilka plastrów szynki
  • kilka plastrów sera
  • kilka plastrów sałaty
  • dodatkowo warzywa: papryka, pomidor, ogórek konserwowy lub kiszony
  • do posmarowania: masło lub majonez

Przygotowanie:

  1. Nie ma tu żadnej filozofii, poszczególne warstwy chleba smarujemy majonezem lub masłem i między nimi układamy składniki. 🙂

collage

Kuchnia filmowa

Klasyczne amerykańskie gofry z serialu Stranger Things

21 July 2016
 

Przyglądam się temu co dzieje się ostatnio w popkulturze – dzieciaki (no dobra, nie tylko dzieciaki, ja też gram) znowu szaleją na punkcie pokemonów, w kinach pojawiają się Gwiezdne wojny i Mad Max, a Spice Girls planują powrót do nagrywania. Stale pojawiają się jakieś smaczki, które powodują, że ma się wrażenie, że lata 80-te i 90-te nie były ponad 20 lat temu, a nadal trwają.

0-_62DYUk3ra3vVOl9-

a jednak! udało nam się cofnąć w czasie!

W czasie, gdy nasze życie pędzi, mechanizuje się i staje się bardziej cyfrowe, tęsknota za analogową rzeczywistością jest czymś naturalnym. I kiedy już wydaje się, że nie może pojawić się nic więcej, co mogłoby pogłębić sentyment za starymi czasami, to nagle pojawia się serial, w którym zawarta jest cała popkultura lat 80-tych.

20

kadr z serialu “Stranger Things”

Stranger Things, to całkiem nowa produkcja Netflixa, a twórcami tego oldschoolowego mixu są bracia Duffer. Co możecie tam znaleźć? Niezliczoną ilość smaczków i nawiązań do popkultury lat 80-tych – Stephen King, Alien, Goonies, E.T. czy Gwiezdne wojny. Ponad to, oglądając otrzymacie sporą dawkę grozy wymieszanej z fantastyką, a akcja nabiera tempa już od pierwszego odcinka, gdy znika jeden z bohaterów, oraz gdy pojawia się tajemnicza dziewczynka o telepatycznych zdolnościach. Wszystko to podszyte jest nawiązaniami do słynnego RPG Dungeons&Dragons. I gwarantuję, że po obejrzeniu Stranger Things nie przestaniecie nucić Should I stay or should I go.

collage

tak mi się skojarzyło, choć font ST bardziej przypomina ten z okładek książek Kinga

Nawet potrawy, które pojawiają się na ekranie idealnie oddają klimat tamtych lat. W poszczególnych odcinkach pojawiają się takie potrawy jak casserole, burger z frytkami, pieczony kurczak i pieczeń z dodatkami takimi jak fasolka szparagowa, groszek i marchewka. Pojawia się też wzmianka o “bologna sandwich” co może kojarzyć się z sosem bolońskim, ale tak naprawdę jest to taka zwykła kanapka z białego chleba z szynką, serem i posmarowana musztardą, majonezem i keczupem. Czasami występująca również z innymi dodatkami np. ogórkiem konserwowym, sałatą albo cebulą.

7

kadr z serialu “Stranger Things”

8

kadr z serialu “Stranger Things”

14

kadr z serialu “Stranger Things”

16

kadr z serialu “Stranger Things”

Producenci serialu zadbali o każdy, nawet najdrobniejszy szczegół. Wszystkie elementy scenografii są dopracowane, a kulinarne dekoracje są żywcem wyjęte z lat 80-tych. Szczególną uwagę zwróciłam na spożywcze produkty. Przeanalizowałam to co udało mi się dostrzec i wyszczególniłam cztery produkty warte uwagi.


Untitled design (5)

kadr z serialu “Stranger Things”

Na pierwszy rzut oka trudno dostrzec w tej scenie cokolwiek, co mogłoby się jakoś wyróżniać. Ja, widząc w tym kadrze naleśniki, już mimochodem szukałam wzrokiem jakiegoś sosu czy syropu do naleśników, który jest zazwyczaj nieodłącznym elementem amerykańskiego śniadania. Nie pomyliłam się, bo jak widać, po lewej stronie stołu stoi butelka sosu. Po jej charakterystycznym kształcie, można poznać, że jest to słynny syrop Mrs. Butterworth’s. Kształt butelki to nic innego, jak kobieca sylwetka, a dokładniej sylwetka Pani Butterworth. Jest to syrop, który na rynku amerykańskim pojawił się na początku lat 60-tych ubiegłego wieku. Jest to typowy słodki sos, którym polewa się naleśniki, a w jego skład wchodzi głównie syrop kukurydziany.


Untitled design (6)

kadr z serialu “Stranger Things”

To, że czekoladowy pudding pojawia się w scenie z bezzębnym Dustinem jest dość zabawnym zagraniem i jeśli było zamierzone, to jestem zaskoczona tym serialem coraz bardziej. Snack Pack, to marka puddingów o różnych smakach, która tak jak poprzedni opisywany produkt pojawiła się w USA w latach 60-tych. Mimo, że w serialu widzimy jak chłopcy wyciągają go z lodówki, to tak naprawdę, ze względu na opakowanie nie wymagał on chłodzenia i właśnie dzięki temu wiele osób zabierało go ze sobą do pracy czy szkoły. Wnętrze puszki pokryte było warstwą szkliwa, która chroniła zawartość przed metalicznym posmakiem, jednak w 1984 producent Snack Packów całkowicie zrezygnował z puszek i przeniósł swoje puddingi do plastikowych opakowań. Dodam tylko, że akcja serialu dzieje się w 1983 roku, więc dosłownie rok przed zmianą z puszek na plastiki 🙂


Untitled design (7)

kadr z serialu “Stranger Things”

Marka Hershey’s, to jedna z najstarszych marek produkujących wyroby czekoladowe w USA. Powstała w 1894 roku, po tym jak jej twórca, Milton Hershey, otworzył sklep ze słodyczami i postanowił rozszerzyć skalę swojego działania. Pierwszym produktem jaki stworzył, była mleczna czekolada – znana do dziś i sprzedawana w około 60 krajach na całym świecie. W jednym z odcinków Stranger Things wypatrzyłam puszkę z kakao mari Hershey’s. Jak wiadomo, branding marki zmieniał się na przełomie lat, ale puszka, którą widzicie w powyższym kadrze była tą, którą można było kupić w latach 80-tych. Później, dokładnie chyba w 1986 roku, kakao zmieniło swoje opakowanie i nie miało już tej charakterystycznej szarej kropki.


Untitled design (69)

kadr z serialu “Stranger Things”

Jako ostatni produkt zostawiłam ten, który pojawiał się w trakcie serialu najczęściej i grał w nim znaczącą rolę. Eggo, to takie gotowe gofry. Można je kupić w praktycznie każdym amerykańskim supermarkecie. Ich przygotowanie ogranicza się do odgrzania i jak widać na poniższych kadrach, można je np. podpiec w tosterze. Choć główna bohaterka serialu, Eleven, bardzo je polubiła, to odtwórczyni tej roli, Millie Bobby Brown, już nie bardzo. Na jej Instagramie możecie zobaczyć film, w którym wyraża swoją opinię o tych waflach 🙂

10

kadr z serialu “Stranger Things”

11

kadr z serialu “Stranger Things”

18

kadr z serialu “Stranger Things”

 

19

kadr z serialu “Stranger Things”

1

kadr z serialu “Stranger Things”

Skoro wafle Eggo nie były jednak zbyt smaczne, postanowiłam, że przygotuje własne oldschoolowe gofry. Takie jakie pamiętam z dzieciństwa, czyli lekko chrupiące, niezbyt grube i koniecznie w kształcie serc. Najsmaczniejsze były zjadane od razu po upieczeniu.

Specjalnie dla tego przepisu kupiłam sobie wczoraj gofrownicę. Jeśli jeszcze nie macie swojej, to pamiętajcie, że im większa moc gofrownicy, tym lepsze wyjdą gofry. A pro tipem na chrupkość gofrów jest studzenie ich na kratce. Gdy będziecie kłaść je jeden na drugim zaraz po upieczeniu, to po prostu się zaparzą i będą miękkie. Jeśli pozwolicie im odparować z jednej i z drugiej strony, to pozostaną chrupiące przez dłuższy czas.

Ten przepis jest jedną z dwóch wersji gofrowego ciasta, które stosuje. Te są typowo amerykańskie, klasyczne, na proszku do pieczenia. Wersję na gofry belgijskie (na drożdżach) przedstawię innym razem, ale zapewniam, że i jedne i drugie są smaczne.

IMG_7507


Składniki:

  • 1/3 kostki masła
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1, 5 szklanki maślanki
  • 1/3 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  1. Masło umieść w małym garnuszku i rozpuść, wystudź.
  2. Do miski wsyp mąkę i proszek do pieczenia. Dodaj jajko, maślankę, szczyptę soli i roztopione masło. Wymieszaj wszystko dokładnie trzepaczką, aż masa będzie gładka i bez grudek.
  3. Do powstałej masy dosyp cukier i wymieszaj ją ponownie. Masa powinna mieć gęstość kwaśnej śmietany. Jeśli będzie zbyt rzadka do dosyp odrobinę mąki, a jeśli zbyt gęsta, to dolej trochę maślanki lub mleka.
  4. Na dobrze nagrzaną gofrownicę wylej niedużą chochlę ciasta. Zamknij gofrownicę i piecz gofra aż zbrązowieje. W zależności od gofrownicy, trwa to 3-5 minut.
  5. Upieczonego gofra wyciągnij i umieść na kratce (takiej jaka jest w piekarniku) i pozostaw go tam do ostygnięcia lub zjedz od razu.
  6. Gofry smakują najlepiej ze świeżo ubitą śmietaną kremówką, owocami lub dżemem.

IMG_7491

 

 

 

IMG_7534

 

IMG_7537

 

Kuchnia filmowa, Literatura na talerzu

Stephen King “Chudszy” i przepis na tartę truskawkową

18 July 2016
 

Od dzieciństwa uwielbiałam horrory. Zazwyczaj książki, które wypożyczałam z biblioteki ograniczały się do trzech nazwisk – Mastertoon, Koontz i King. Pochłaniałam wszystkie historie o wampirach, duchach i potworach wszelkiej maści. Ale jeszcze zanim nauczyłam się czytać, to znałam już sporą część ekranizacji takich jak Langoliery, Stukostrachy, czy Smętarz dla zwierząt. I oczywiście oglądając je wtedy, nie miałam pojęcia, że wszystko to jest na podstawie książek i opowiadań S.Kinga.

Teraz to w sumie może się wydawać trochę zadziwiające, że taka dziewczynka 7-9 letnia ma na swoim koncie już pokaźną liczbę obejrzanych horrorów, ale dla mnie te filmy nie były straszne do tego stopnia, że bałabym się je oglądać. Bo chyba nie muszę dodawać, że Gęsia Skórka była dla mnie niczym bajka dla bobasów? Oczywiście oglądałam ją, ale na pierwszym miejscu z takich młodzieżowych seriali i tak zawsze było Czy boisz się ciemności?

64rr

Szczególną miłością darzyłam wszystkie produkcje, w których poruszane były tematy takie jak: kosmici, nadprzyrodzone moce, czarownice, wiedźmy, mordercy i dziwne, tajemnicze zagadki albo zaginięcia. Pamiętam, gdy kiedyś wieczorem z nudów włączyłam tv, a tam na kanale chyba RTL7 ( a może to było już TVN7) trafiłam na jakiś film. Pierwsza scena wydała mi się dziwnie znajoma, a z każdą minutą miałam wrażenie, że bardzo dobrze znam tę historię i te miasteczko. Potem byłam już pewna. Trafiłam na ekranizację Odwiecznego wroga D. Koontza. I właśnie w tamtym momencie pomyślałam, że w sumie to fajnie byłoby obejrzeć inne ekranizacje horrorów, które czytałam.

I tak po kolei trafiłam na Koszmar z ulicy wiązów, Manitou, aż w końcu odkryłam ile istnieje filmów na podstawie tego co napisał S. King. Jako dziecko i nastolatka uważałam oczywiście każdą, dosłownie każdą ekranizację za dzieło sztuki. Wszystko mnie w tych filmach zachwycało. Wierzyłam, że skoro są na podstawie książki tak wybitnego pisarza, to po prostu muszą być świetne. Z wiekiem mój gust się trochę zmienił, ale nadal pozostał mi pierwiastek sympatii do tych klimatycznych staroci.

Jakiś czas temu znalazłam informację o filmie na podstawie książki Kinga, której o dziwo nie widziałam, a brzmiała bardzo obiecująco. Fabuła tej opowieści krąży wokół prawnika z  ogromną nadwagą, który poprzez splot pechowych wydarzeń trafia na starego cygana. Ten w akcie zemsty rzuca na głównego bohatera klątwę. Od momentu, w którym paskudny cygański król dotknął policzka Billy’ego Hallecka, jego waga z dnia na dzień pokazywała coraz to mniej kilogramów. Zapewniam, że takiego efektu nie dadzą żadne skalpele, ani inne turbo treningi z Chodakowską. Chcesz schudnąć? Musisz wkurzyć cygana.

RT83qqe

Chudszy jest bardzo dobrą książką. Ekranizacja również ma swój specyficzny klimat, lekko oddający grozę lat 90-tych. Niestety ekranizacja ma jeszcze jedną rzecz – spartaczony tytuł. Nie wiem komu przeszkadzał Chudszy i kto wymyślił Przeklętego, ale ten zabieg to coś w stylu tłumaczenia Dirty dancing jako Wirujący seks.

Poza grupą cyganów rzucających klątwy, adwokata z nadwagą, romansu i niespodzianek, w tym filmie pojawia się również kulinarny smaczek. Jako, że Billy jest na wiecznej diecie, to na początku możemy zobaczyć różne odchudzające smoothie, ale w trakcie rozwoju fabuły pojawiają się też inne rzeczy – ciasta, torty, mięsa, makarony, pieczywo i praktycznie wszystko co tylko można zjeść. Billy bezskutecznie próbuje zatrzymać klątwę, a kluczowym elementem w filmie jest truskawkowe ciasto. Ma ono rozwiązać klątwę i teoretycznie wszystko powinno zakończyć się dobrze. Jednak Stephen King daje nam prztyczka w nos i zakończenie jest dość zaskakujące 🙂

44

kadr z filmu “Przeklęty”

1111

kadr z filmu “Przeklęty”

6666

kadr z filmu “Przeklęty”

Przed obejrzeniem filmu/przeczytaniem książki koniecznie zjedzcie truskawkowy placek, bo po lekturze możecie już nie mieć na nie apetytu. 😉

IMG_7378

Składniki:

na ciasto:

  • 2, 5 szkl mąki pszennej
  • 170 g masła
  • 3 łyżki zimnej wody
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • 2 łyżki cukru pudru

na truskawki:

  • 600-700 g świeżych truskawek
  • 1/3 szklanki cukru
  • sok wyciśnięty z 1/2 cytryny
  • 1 budyń waniliowy lub 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • opcjonalnie: ziarna z 1 laski wanilii

Przygotowanie:

  1. Mąkę umieść w misce, dodaj masło pokrojone na małe kawałki, wodę, sól, cukier puder, oraz jajko. Zagnieć szybko i energicznie tak ,żeby powstało gładkie i elastyczne ciasto. gładkie ciasto. Można to zrobić w robocie kuchennym, Thermomixie lub malakserze.
  2. Ciasto włóż do lodówki na czas przygotowywania truskawek.
  3. Truskawki umyj, pozbaw szypułek i pokrój na mniejsze kawałki (np. na cztery części). Dodaj do nich soku z cytryny, budyń lub mąkę oraz cukier. Wymieszaj dokładnie. Możesz je też podgrzać w garnuszku i poczekać aż zgęstnieją. Ja to pominęłam.
  4. Schłodzone ciasto podziel na dwie części – większą i mniejszą. Większą rozwałkuj (kruche ciasto najlepiej wałkuje się przez folię spożywczą), a następnie wyłóż je na blachę wysmarowaną masłem i wyłożoną papierem do pieczenia. Może być to taka standardowa forma do tarty, około 20-23 cm.
  5. Nakłuj spód ciasta widelcem, a następnie podpiecz je w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, przez około 15 minut.
  6. Na podpieczone ciasto wyłóż truskawki, a na wierzch nałóż drugą część rozwałkowanego ciasta. Popraw brzegi, zrób kilka otworów na środku i posmaruj z wierzchu wymieszanym jajkiem. Możesz też wierzch posypać odrobinę cukrem.
  7. Ciasto piecz około 40 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni.
 IMG_7381
IMG_7407
IMG_7371
Kuchnia filmowa

Ratatouille (confit byaldi) szczurka Remy’ego z filmu animowanego “Ratatouille”

17 July 2016
 

Był czas, gdy Tymek potrafił oglądać Ratatouille kilka razy w tygodniu. Ciągle prosił mnie, żebym włączyła mu “film o szczurku”. Myślałam wtedy, że może to przyczyni się do rozwinięcia pasji do gotowania albo chociaż do chęci próbowania nowych potraw i produktów, ale niestety… Tymek był niejadkiem i jest nim nadal. Jego menu mogłoby się składać ze ogórków (kiszonych, konserwowych i świeżych), kotletów z piersi kurczaka w panierce, zupy pomidorowej, ziemniaków pod różną postacią, kiełbasy, kabanosów i kanapek z masłem orzechowym. Ratatuj? Nigdy w życiu. Gdy je przygotowywałam, to z nadzieją w głosie zapytał mnie: “ale zrobisz dla mnie inny obiad?”.

Stosuję te wszystkie triki na niejadków – pozwalam mu kroić i przygotowywać ze mną posiłki, zachęcam go do próbowania nowych smaków, jemy wspólnie, no ale i tak jest to bardzo oporne stworzenie i gdy ma zjeść kilka kawałków kalafiora, to krzywi się i robi uniki. Podobno gust kulinarny człowieka zmienia się co 7 lat, więc tak jakby te 7 lat to już i czekam na tę ogromną smakową rewolucję. Mam nadzieję, że się doczekam 🙂

Wracając do dzisiejszego przepisu, na pewno nie muszę nikomu szczegółowo go przedstawiać, gdyż wszyscy znają i szczurka Remy’ego i Ratatouille, które jest zarazem tytułem filmu, jak i nazwą potrawy.  Szczurek, o którym mowa, to znawca kulinarnej sztuki i amator najbardziej wyrafinowanych smaków. Potrafi rozpoznać każdy rodzaj sera, warzywa, czy jakiegokolwiek innego kulinarnego produktu. Jest również ogromnym fanem Auguste Gusteau – bardzo utalentowanego, francuskiego szefa kuchni, który jest autorem słynnej książki pt “Każdy może gotować”.

1e64f01d-36b8-49e8-ab99-49faa2d419ea_screenshot

kadr z filmu “Ratatouille”

Gusteau swoimi słowami trafiał głęboko do serca Remy’ego, gdyż głosił, że to nie ważne skąd pochodzisz, kim jesteś oraz co potrafisz – każdy może gotować. Remy był wyjątkowy, ale również trochę osamotniony z tą swoją innością, ponieważ wśród znanych mu szczurów był jedynym, który nie dość, że rozpoznaje wszystkie smaki, potrafi gotować, to jeszcze ma dość wybredny gust i w przeciwieństwie do jego szczurzych braci nie zje byle czego.

tumblr_mdah8c3wgN1r5s8qlo1_r1_500

Historia tego kulinarnego gryzonia jest zabawna i ciepła, ale najwięcej akcji dzieje się, gdy Remy trafia do swojej wymarzonej restauracji Gust Gusteau. Tam poznaje restauracyjnego pomywacza i życie ich obu natychmiast nabiera kulinarnego tempa. Cała historia przepleciona jest dużą ilością potraw, krytykiem kulinarnym, sanepidem oraz ogromną ilością szczurów. Jak to zwykle w filmach bywa, jest tam też intryga, ale i szczęśliwe zakończenie 🙂 Disney i Pixar stworzyli bardzo przyjemny film, który zdecydowanie jest nie tylko dla dzieci. Jestem pewna, że wielu dorosłych również znajdzie w nim coś przyjemnego dla siebie. A już na pewno można w nim znaleźć coś smacznego.

f

kadr z filmu “Ratatouille”

ff

kadr z filmu “Ratatouille”

fff

kadr z filmu “Ratatouille”

Przechodząc do sedna, czyli do kluczowej potrawy tego filmu – ratatouille. Jest to typowe danie śródziemnomorskie. Nazwałabym je gulaszem, ale gdy przygotowujemy je w wersji filmowej, czyli confit byaldi, to nasze ratatuj zdecydowanie nabiera wyrafinowania. Generalne założenia tej potrawy to duża ilość warzyw takich jak: pomidory, papryka, bakłażan i cukinia oraz zioła. Jest to danie w 100% wegetariańskie i dla mnie osobiście jest ono raczej dodatkiem do czegoś, niż osobnym posiłkiem.

collage4

niestety prezencja mojego dania na talerzu była mało filmowa 😉

Wersja, która pojawia się w filmie, czyli confit byaldi polega na tym, że warzywa nie są pokrojone w kostkę, a pocięte w bardzo cienkie plastry i ułożone na wcześniej przygotowanym sosie. Następnie, po ułożeniu ich w naczyniu żaroodpornym, przykry się je je arkuszem pergaminu (czyli papieru do pieczenia) i piecze w niezbyt wysokiej temperaturze, aż do momentu, gdy warzywa zmiękną. Jestem wielką fanką tej wersji, bo po pierwsze prezentuje się ślicznie, a po drugie smakuje jakoś inaczej. I choć może się wydawać, że jest przy tym bardzo dużo pracy, to zapewniam, że wcale nie, bo większość warzyw można pokroić na tarce.

Składniki:

  • 1 średnia zielona cukinia
  • 1 średnia żółta cukinia
  • 3 rzymskie lub śliwkowe pomidory
  • 1 średni bakłażan
  • 3 papryki (np. 2 czerwone, 1 żółta)
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 2-3 gałązki świeżego rozmarynu
  • 1-2 łyżeczki suszonego tymianku
  • sól, pieprz
  • oliwa z oliwek
  • ocet balsamiczny

collage

Przygotowanie:

  1. Papryki przekrój na pół i pozbądź się gniazd z nasionami. Umyj je i osusz, a następnie ułóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Polej lekko oliwą i włóż do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piecz około 30 minut, aż papryka będzie przypieczona od strony skóry.
  2. Po upieczeniu włóż ją do miski i przykryj folią spożywczą. Odstaw do ostygnięcia.
  3. Przygotuj warzywa: Warto wybrać egzemplarze z podobną średnicą, wtedy confit byaldi wygląda najładniej, ale bez przesady, najważniejszy jest smak. Warzywa umyj, obie cukinie możesz pokroić na mandolinie lub szatkownicy, pomidorów i bakłażana raczej nie da się tak pokroić, bo są zbyt miękkie, więc pokrój je ręcznie w równie cienkie plasterki. Nie wyrzucaj brzydkich plastrów, nadmiaru i końcówek warzyw.
  4. Jeśli papryka ostygła, lub jest ciepła w takim stopniu, że możesz bez problemu wziąć ją do ręki, to pozbaw ją skóry. Powinna odchodzić bez problemu. Paprykę pozbawioną skóry pokrój dowolnie, np. w paski.
  5. 5. Na patelni rozgrzej około dwóch łyżek oliwy, a na nią połóż dwie gałązki rozmarynu. Cebulę pokrój w kostkę, czosnek przeciśnij przez praskę. Podsmaż na patelni przed około 2-3 minuty.
  6. 6. Dodaj pokrojoną paprykę oraz końcówki warzyw i wszystkie nieudane plasterki, które Ci zostały z krojenia. Całość dopraw solą, pieprzem, łyżką octu balsamicznego i suszonym tymiankiem.
  7. Podsmażaj do momentu, aż warzywa będą miękkie. Następnie zmiksuj wszystko na gładką masę. Jeśli będzie bardzo gęsta, to dodaj trochę oliwy.
  8. Sos rozsmaruj na spodzie naczynia żaroodpornego, a z wierzchu ułóż warzywa pokrojone w plasterki. Posyp z wierzchu solą, pieprzem i odrobiną tymianku.
  9. Przykryj naczynie arkuszem papieru do pieczenia wyciętym do wielkości naczynia, a następnie włóż je do piekarnika nagrzanego do 100 stopni i piecz około 1,5 h.

 collage2

IMG_7284

IMG_7285


 Przepis na omlet Remy’ego:

47

Dziecko, Kuchnia filmowa, Uncategorized

Parówki w cieście drożdżowym z filmu Angry Birds

23 June 2016
 

Na filmy animowane chodzę do kina o wiele częściej, niż na inne. Powody są dwa:

A) prowadzę życie wspólnie z 7-letnim osobnikiem płci męskiej

B) sama jestem trochę dużym dzieckiem i uwielbiam oglądać animacje. Z resztą, kto powiedział, że one są tylko dla dzieci?

W przypadku Angry Birds stroną, która bardziej ciągnęła do kina był  Tymek. Ja też lubię te “ptaszki” ale bardziej w wersji wirtualnej (nałogowo gram w mobilne Angry Birds Fight). W filmie, oczywiście nie chodzi o nic innego jak o walkę między ptakami, a świniami. Tym razem, przebiegły król świń wykrada wszystkie jajka ptaków i ucieka z nimi na swoją wyspę. Na pomoc przychodzi nikt inny, jak Red, czyli najbardziej znany z ptaszków.

1_d45a609b06

Początek filmu odrobinę mnie znudził, ale gdy rozpoczęła się akcja, zaczęłam zerkać w stronę kinowego ekranu bardziej aktywnie. W pierwszej połowie filmu rozważałam drzemkę, ale później okazało się, że film jest całkiem fajny i teraz myślę sobie, że z chęcią obejrzałabym go jeszcze raz.

gs2

W Angry Birds, udało mi się dostrzec kilka kulinarnych elementów – kanapkę Reda, drinka w kokosie i rogaliki z kiełbaskami, które zjada Chuck na imprezie. I właśnie te rogaliki, a właściwie bułeczki postanowiłam przygotować. Raz na jakiś czas robimy takie parówki w cieście i jest to bardzo fajny pomysł na imprezową albo piknikową przekąskę. Dla przeciwników parówek proponuję opcję z kiełbaskami, np. frankfurterkami.

IMG_6745

Składniki:

na 30-40 rogalików

  • 20 g świeżych drożdży
  • 1/3 szklanki oleju lub oliwy z oliwek
  • ok. 400 g mąki pszennej (ok. 2,5 szklanki)
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki letniej wody
  • do posypania: sezam, czarnuszka
  • ok. 20 parówek

collage

Przygotowanie:

  1. Do dużej miski włóż pokruszone drożdże, zasyp je cukrem i dolej 4-5 łyżek letniej wody. Wymieszaj dokładnie, aż do rozpuszczenia drożdży.
  2. Dodaj mąkę, sól, jedno jajko i olej. Wszystkie składniki dokładnie wymieszaj i wyrób z nich gładkie ciasto. Pamiętaj, że każdy gatunek mąki inaczej chłonie wodę, więc jeśli ciasto będzie zbyt rzadkie, to dosyp mąki, a jeśli zbyt gęste to dolej odrobinę wody. Ciasto możesz wyrobić w robocie kuchennym (ja robię to w Thermomixie).
  3. Gdy ciasto będzie gotowe włóż je do miski i przykryj ściereczką. W tym czasie przygotuj parówki – wyciągnij je z opakowania i przekrój na pół.
  4. Ciasto podziel na cztery części. Pierwszą z nich rozwałkuj na cienki, okrągły placek i potnij na ok 8 trójkątów.
  5. Na brzegu każdego z nich połóż połówkę parówki i zwijaj jak rogalika, a następnie ułóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
  6. Tak samo postępuj z pozostałymi częściami ciasta.
  7. Gotowe rogaliki posmaruj z wierzchu rozmieszanym jajkiem i posyp sezamem lub czarnuszką.
  8. Piecz około 25 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni.

IMG_6766