Browsing Category

Relacje

Polska, Relacje

Podkarpacie CZĘŚĆ II + KONKURS

28 July 2014
IMG_0783
W pierwszej części mojej podkarpackiej opowieści opisałam kulinarne doznania, których doświadczyłam spędzając weekend na Podkarpaciu.
W części drugiej chcę opowiedzieć o tym co ten region ma do zaoferowania dla ciała i dla ducha. Gdy już przeczytacie o wszystkich przyjemnościach i atrakcjach, które mnie spotkały, na końcu wpisu czeka na Was konkurs dzięki któremu ktoś z Was będzie mógł spędzić weekend w cudownym miejscu o którym właśnie już za chwilę…

Czytaj więcej…

 
Relacje

Czy warto mieć Thermomixa?

23 April 2014
Dokładnie rok temu podjęłam współpracę z marką Vorverk, w ramach, której otrzymałam urządzenie Thermomix. Nasza współpraca skończyła się już dawno temu, ale w mojej kuchni nadal stoi ten sprzęt, który na co dzień bardzo pomaga mi w kuchni. Dzisiejszy wpis nie jest wpisem sponsorowanym, jest to jedynie moja chęć opowiedzenia Wam czy taki multi-sprzęt przydaje się w kuchni, a jeśli tak, to jak bardzo.
 
Relacje

Halo Ziemia! czyli podsumowanie konkursu Blog Roku 2013

1 March 2014
 
Chyba trzy razy zaczynałam pisać ten wpis. Ciągle usuwając zdania nie mogłam skupić się na tym od czego powinnam zacząć. Ten rok minął mi niesamowicie szybko, intensywnie, pracowicie i przyjemnie. Nie ma co ukrywać, że nagroda, którą zdobyłam rok temu bardzo pomogła mi się rozwinąć i dała motywacyjnego kopa do roboty. Tegoroczna edycja konkursu i zgłoszone do niej blogi dały mi dużo do myślenia. Powiem szczerze, poprzeczka jest podniesiona bardzo wysoko i z roku na rok będzie coraz trudniej dorównać tym, którzy wygrali do tej pory.
 

Czytaj więcej…

 
Festiwale, Relacje

Podróże nie-podróżnika, czyli ja na WŁÓCZYKIJU, Festiwalu Miejsc i Podróży

25 February 2014
Na początek chciałam zarzucić jakimś podróżniczym cytatem, ale to byłoby zbyt banalne i poza tym – jaki ze mnie podróżnik? 😉
Pierwsze lata mojego życia spędziłam blisko lasu i zaledwie kilka kroków od plaży. Z naturą zawsze było i jest mi bardzo “po drodze”. Może to ze względu na moją wrażliwość, temperament, znak zodiaku, albo to, że dzieciństwo spędziłam wśród matki natury. Jeździłam z rodzicami na wycieczki, na grzyby, nad jezioro i w góry. Pamiętam wypady pod namiot, łapanie raków w jeziorze i zbieranie “kołpaków” w lesie. Oczywiście nie mówiąc już o niekończących się zabawach na działce, sadzeniu kwiatów, warzyw i siedzeniu na drzewie. A potem jak to w życiu bywa, wiele przyjemności zanika w natłoku codziennych spraw. Proza życia i tak dalej… Podróżowanie kojarzy mi się z czymś bardzo naturalnym. Nie z wycieczką z biura podróży, czy odhaczaniem odwiedzonych zabytków na liście. To raczej odkrywanie tego co nieznane, poznawanie świata. 
 

Czytaj więcej…

 
Blogowanie, Relacje

Kominki, rankingi, złoto, dolary…

28 January 2014
Wczoraj opublikowany został ranking najbardziej wpływowych blogerów roku 2013. Stworzył go nikt inny jak ten, którego nazywają królem blogerów – Tomek Tomczyk vel KOMINEK.
 
Ranking jest subiektywnym, aczkolwiek popartym odpowiednimi argumentami i stworzonym przy pomocy właściwego algorytmu zbiorem blogerów, którzy krótko mówiąc odwalają kawał dobrej roboty. Jak to zwykle bywa, narobiło się też sporo szumu. Internet podzielił się na kilka grup. Reakcje na ranking były różne…
zawiedziony – rozgoryczony
zawiedziony – wkurzony
zawiedziony – zasmucony
+100 do lansu
szczyty euforii

Tak całkiem na poważnie. Szczerze mówiąc, daleka jestem od oceniania kogokolwiek, wiele razy nauczyłam się, że czasami lepiej ugryźć się w język niż kogoś wyśmiać, czy obrazić. Jestem bardzo powściągliwa i mam nadzieję, że to widać. Czasami mam też ochotę spakować walizkę i wynieść się do innego Internetu. Niestety takiego nie ma, a może to i lepiej, bo przynajmniej mogę poćwiczyć charakter. Zła część mojej osobowości chce wyciągnąć młotek i po prostu walnąć kilka osób po głowie, tak profilaktycznie dla opamiętania, ale wtedy zazwyczaj przypominam sobie cytat, że „głupota nie zawsze czyni złym, ale złość zawsze czyni głupim”.

I dodam jeszcze to. Pisałam już wielokrotnie, że ten rok był dla mnie cudownym rokiem. Osiągnęłam więcej, niż wydawało mi się, że mogę, a teraz mi mało. I chcę więcej. I dla siebie i dla Was, bo przecież jak mogłabym blogować do lustra? Czytelnicy to mój napęd do tworzenia. I satysfakcja, że potrafię zrobić dużo i dobrze. I dlatego w tym roku będę się starać jeszcze bardziej.
Czy cieszę się, że znalazłam się w tym rankingu? Jasne, że tak. Ja bardzo lubię być doceniania, to daje mi motywację. Od razu zaczynam wierzyć w swoje możliwości. Doceniam i kocham to co ze sobą niesie życie. Wszystko bez wyjątku. Te złe rzeczy, z których wyciągam wnioski i te dobre, które dają kopa. I podziwiam wszystkich ludzi, których poznałam dzięki temu, że zaczęłam blogować. Każdy kto daje z siebie 100%, ciężko pracując, ale jednocześnie ciesząc się tym co robi jest w moim osobistym rankingu numerem jeden.
DZIĘKUJĘ. DOBRANOC.
 
Relacje

Warsztaty piwno-kulinarne z Książęcym

25 January 2014
Na początku stycznia dostałam zaproszenie na warsztaty kulinarne z piwem Książęce. Lubię rozpoczynać rok od pozytywnych rzeczy, a ten wypad do Warszawy okazał się być bardzo pozytywnym i nazwanym „najlepszym dniem w roku” (zasada jest taka, że „najlepszych dni” może być 365).
 

Czytaj więcej…

 
Relacje

Stara pralka i brudna miska, czyli warsztaty pieczenia chleba.

1 December 2013
źródło zdjęcia: https://www.facebook.com/marchewkowarewolucja
Pewnie zastanawiacie się co wspólnego ma stara pralka, brudka miska i pieczenie chleba? Zaraz wszystko wyjaśnię, ale zacznę od początku…

mój pierwszy chleb na zakwasie

Prawie 1,5 roku temu upiekłam swój pierwszy chleb na własnym zakwasie. Pamiętam jego smak do dziś – to jaki był wilgotny, ciężki, sycący, pełny zakwasowego aromatu i to, że był po prostu pyszny. Pamiętam, że mimo bardzo przypieczonej skórki i niezbyt pięknego kształtu cieszyłam się z tego, że stworzyłam coś niezwykłego. Coś co bardzo kojarzy się z domem i ciepłem. Piekłam przez jeszcze przez jakiś czas, dbałam o swój zakwas jak o członka rodziny, pielęgnowałam go i opiekowałam się nim. Wypiekałam w swoim piekarniku kolejne bochenki – z ziarnami, suszonymi pomidorami, czosnkiem, cebulą, chrzanem, czy suszonymi owocami. Niestety z czasem miałam więcej obowiązków, dużo pracowałam i pieczenie chleba stało się tylko wspomnieniem. Bardzo przyjemnym, do którego wracałam jak tylko udało mi się złapać więcej wolnego czasu. Od niedawna moim celem jest powrót do regularnego pieczenia domowego chleba. Trzymam za siebie mocno kciuki, mam nadzieję, że tym razem wystarczy mi energii, czasu i zapału, aby piec chleb tak często jak tylko się da 😉


Wracając do początku… Wczoraj miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach pieczenia chleba na zakwasie. To pierwsze takie chlebowe warsztaty, w których brałam udział, dlatego zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Na początek było trochę teorii i informacji o zbożach, o tym czym w ogóle jest zakwas, jak go stworzyć, jak dbać o niego i jak uratować go, gdy zakwas stanie się alkoholikiem 😉 Dawka konkretnych informacji, oraz też nowości dla mnie.

O CO CHODZI Z BRUDNĄ MISKĄ?

Całkiem nowym pojęciem, które poznałam na warsztatach jest suszony zakwas. Czyli zakwas w takiej formie, w jakiej możemy spokojnie wysłać go do koleżanki w Ameryce, bez obawy, że biedaczek zdechnie nam po drodze. Dlaczego brudna miska? Otóż, aby nie marnować ani grama cennego chlebowego ciasta, po przygotowaniu zaczynu i ciasta właściwego na chleb należy miskę odstawić na dzień lub dwa, aby wszystko co pozostało na ściankach miski wyschło. Potem można to ściągnąć, przełożyć do słoiczka, przykryć gazą, schować do szafki i zapomnieć o nim nawet na pół roku. Jest to ratunkowy zakwas, który w prosty sposób można później przywrócić do życia – dolewając wody, dosypując mąki i dokarmiając go przez kilka dni.


STARA PRALKA I PIECZENIE CHLEBA…



Kolejna świetna informacja – jeśli macie starą pralkę i pieczecie chleby to nie wyrzucajcie pralki! Szyba w okienku pralki to grube szkło, które może posłużyć jako świetne naczynie żaroodporne do pieczenia (nie tylko chleba, ale również ciast i innych wypieków). W życiu nie wpadłabym na tak proste rozwiązanie i wspominam teraz pralkę, którą wyrzuciliśmy rok temu, niestety bez uprzedniego wyciągnięcia okienka pralki…
Po dawce informacji przeszliśmy do części praktycznej. W kilku osobowych grupach zabraliśmy się za tworzenie własnych chlebów. Rewelacją był dla mnie orkiszowy z ziarnami dzikiej marchewki, oraz chleb z trzech rodzajów mąk ze słonecznikiem (ale takim roztartym w moździerzu) – coś pysznego!

Warsztaty prowadzone przez Panią Marchewkę, czyli Małgorzatę Meller naładowały mnie pozytywną energią i chęcią do pieczenia własnego, domowego chleba na zakwasie. Każdemu kto jest z Trójmiasta polecam zapisać się na takie i inne warsztaty, które organizowane są w ramach projektu „Marchewka – Rewolucja”. Ja już nie mogę się doczekać, aż na początku nowego roku ruszą kolejne warsztaty o kiszonkach i zupach 😉

Po więcej informacji warto zajrzeć tu: http://marchewka-rewolucja.pl/
Profil na FB: https://www.facebook.com/marchewkowarewolucja