Browsing Category

Życie

Babskie sprawy, Zdrowie

Podsumowanie tygodnia diety #1

27 July 2015

Tydzień zmian w odżywianiu za mną! Choć mówię, że to “dieta” i że się “odchudzam”, to tak naprawdę moje główne założenia dotyczą czegoś innego. Jak pisałam, mój największy problem to nieregularne jedzenie. Okazuje się, że ten problem ma bardzo wiele kobiet i nie jest to jakaś moja fanaberia, że sobie rano wstaję i nie jem śniadań. Bo tak. Bo mogę. Bo mam taki kaprys. Nie, to nie tak. Mi się po prostu tych śniadań nie chciało jadać. I robić mi się też nie chciało. Swój głód zapychałam kawą i siadałam do kompa. Popołudniami i wieczorami nadrabiałam. Niby to też jakaś regularność, ale chyba nie o to chodzi w zdrowym podejściu do odżywania.

Czytaj więcej…

 
Lajf i stajl, Życie

Ekshumacja przykrości, czyli jak radzić sobie z przeszłością

9 March 2015

“Jeśli chcesz, aby w ogrodzie zakwitły piękne kwiaty, najpierw musisz pozbyć się chwastów.” – przeczytałam ostatnio na blogu Michała Pasterskiego. Pozbycie się bolesnego ciężaru w postaci wspomnień jest bardzo trudne. Jest to praca na lata, ale w mojej opinii jedynym wyjściem, aby móc zacząć żyć swobodnie, jest przepracowanie wszystkiego co drażniące.

Czytaj więcej…

 
DIY, Dziecko, Geek Girl

DIY #1 – Urodzinowy namiot

22 February 2015

Mniej więcej od roku Tymek szaleje za grą Minecraft. Zaczęło się od oglądania filmików SKKF’a na YT, później kupiliśmy mu grę na PC, a aktualnie najczęściej gramy na PS4. Jest to świetna gra, która pozwala na tworzenie różnych złożonych konstrukcji. W zależności od tego jaki tryb gry wybierzesz, możesz po prostu budować mając dostępną nieskończoną ilość materiałów, albo możesz zbierać je sam i dodatkowo bronić się przed różnymi potworami. O grze pewnie napiszę innym razem, a dziś krótki “przepis” jak zrobić urodzinowy namiot, który można stylizować w dowolny sposób, w zależności od potrzeb.

Czytaj więcej…

 
Dziecko, Lajf i stajl

Sześć lat Tymka!

8 February 2015

Kilka dni temu mój syn skończył 6 lat. Gdy o tym myślę, to nie do końca wierzę, że minęło już tyle czasu odkąd pierwszy raz przytuliłam go do piersi. Obserwuję go co dnia i widzę, jak rośnie i dojrzewa. Widzę w nim swoje odbicie. Staram się wychowywać go najlepiej jak potrafię. Instynktownie wybieram sposoby na to jak pokazać mu świat i jak nauczyć go żyć dobrze. Nie czytam poradników dla rodziców, nie sugeruję się rodzicielskimi magazynami. Eksperymentuję na własnym dziecku. Dbam o to, by na jego twarzy codziennie pojawiał się uśmiech.

Czytaj więcej…

 
Dziecko, Kuchnia filmowa

Pora na przygodę: Kanapka Jake’a

9 January 2015

Jestem całkowicie do tyłu z nowymi serialami animowanymi. Sama zatrzymałam się dawno temu na “Laboratorium Dextera” i “Chojraku, tchórzliwym psie”. To były jedne z wielu kreskówek mojego dzieciństwa i oczywiście najlepszą stacją, która je wyświetlała to było Cartoon Network. Jak dziś pamiętam godziny spędzone na “Atomówkach” i to, że o 19:00 CN zamieniało się w TCM. To było oczywiście wielką tragedią, bo stacja TCM puszczała tylko stare, czarno-białe filmy. Teraz doceniam takie kino, ale kiedyś wolałabym “Krowę i kurczaka”, niż “Dzeszczową piosenkę” 😉

Czytaj więcej…

 
Osobiste

Dlaczego poszłam do psychiatry?

8 December 2014

Poniedziałek: Leżę w łóżku i myślę o tym, czy znajdę siłę, że zrobić sobie kawę. Czy chce mi się wstać i zejść po schodach na dół do kuchni? Czy chce mi się czekać 3 minuty, aż zagotuje się woda? Co będę robić w tym czasie? Stać i patrzeć na stertę naczyń w zlewie? Chyba mi się nie chce, zostaję w łóżku.

Czytaj więcej…

 
Na co dzień

Najlepszy prezent jaki kiedykolwiek otrzymałam!

5 December 2014

Pamiętam z dzieciństwa, że dość długo wierzyłam w św. Mikołaja. Bardzo chciałam wierzyć, że jest na świecie ktoś, kto czyta listy, które co rok zostawiam na parapecie okna. Że ten ktoś spełni moje małe marzenia o nowej zabawce, którą widziałam w telewizji. Nigdy nie miałam wielkich pragnień, a przynajmniej tak mi się wydawało. Będąc małym dzieckiem nie wiedziałam, że pragnienie nowej lalki może przerastać możliwości mojego “Mikołaja”. Zrozumiałam to dopiero, gdy pewnego dnia znalazłam w jakiejś starej książce wszystkie listy, które wysyłałam do Mikołaja przez poprzednie lata. Wtedy dotarło do mnie, że nie ma Mikołaja, nie ma magii, nie ma fabryki, w której skrzaty produkują zabawki dla dzieci na całym świecie.

Czytaj więcej…

 
Na co dzień

Księżniczki z filmów Disneya, którym przydałby się odkurzacz

4 December 2014

Sprzątanie… Na nic nie jestem uczulona jak właśnie na to. Lubię porządek, ale nie do tego stopnia, aby ciągle o niego dbać. Bałagan to moje drugie imię i najlepiej odnajduję się w moim własnym chaosie i nieładzie. Są jednak pewne rzeczy, których nawet taka bałaganiara jak ja nie lubi – zakurzonych mebli i śmieci na podłodze. Nie cierpię jak mi się coś do skarpetek przyczepia. Wszelkie okruchy, paprochy działają na mnie bardzo alergicznie.

Czytaj więcej…

 
Filmy, Na co dzień

Prezenty w stylu “Gotowych na wszystko”

14 November 2014

“Desperate Housewives” to jeden z moich ulubionych seriali. Wszystkie sezony pochłonęłam jednym tchem, choć początkowo wydawało mi się, że to serial zupełnie nie w moim stylu i okaże się nudnym gniotem. Jednak okazał się niespodzianką i z sentymentem wracam do perypetii Bree, Susan, Lynette oraz Gabrielle. Najbardziej charakterystyczną postacią i najbardziej kulinarną zarazem okazała się Bree Van De Kamp. Typowa perfekcyjna pani domu. Zawsze nienagannie ubrana i pomalowana, jej dom lśnił czystością, na stole w kuchni zawsze stało świeżo upieczone ciasto, a ona nawet wychodząc pielić ogródek wyglądała, jakby szła na bal. Przepisy z Gotowych na wszystko, które zrobiłam do tej pory: Odwrócone ciasto ananasowe, Brownie, Ciastka owsiane.

Czytaj więcej…

 
Blogowanie, Na co dzień

Bądź kreatywny

19 October 2014

Jakiś czas temu zapowiedziałam Wam blogowe zmiany. Otóż informuję, że nadchodzą one wielkimi krokami. Przenoszę treści, mam już nowe logo, znalazłam ładny szablon, planuję i projektuję moją nową blogową przestrzeń.

Ostatnie dni spędzam na kreatywnym myśleniu i wyciąganiu z siebie rzeczy i umiejętności, które kiedyś sprawiały mi przyjemność. Jestem fanką ładnych obrazków i literek. Lubię słowa, poezję, piosenki. Lubię ładne rzeczy kolory, kształty i wszystko co w jakiś sposób może mnie wyrazić.

Czytaj więcej…

 
Na co dzień

Wyzwanie #10jaków

17 October 2014

Wiecie czym są jaki? Jaki to takie zwierzątka. Są ładne, duże i puchate. 

Istnieje też gatunek jaków, który nie należy do miłych i przyjemnych. Podsuwa on do głowy różne trudne rzeczy. 

Jak będzie wyglądało moje życie?

Jak ja sobie z tym poradzę?

Nie wiem jak to zrobić. 

Jak to możliwe?

Czytaj więcej…

 
Blogowanie, Życie

Dobre zmiany są dobre

28 September 2014

“Odwaga nie polega na nie odczuwaniu strachu, lecz na uznaniu, że coś jest ważniejsze niż lęk.”

 
Niedługo mijają trzy lata odkąd założyłam From movie to the kitchen. Jest to miejsce, w którym zaczęła się cała historia mojego blogowania. “Historia” wskazuje, że jest to coś przeszłego, coś co już przeminęło. Poniekąd to prawda, bo tak jak jest teraz, niedługo nie będzie już nigdy. 

Czytaj więcej…

 
Polska, Relacje

Podkarpacie CZĘŚĆ II + KONKURS

28 July 2014
IMG_0783
W pierwszej części mojej podkarpackiej opowieści opisałam kulinarne doznania, których doświadczyłam spędzając weekend na Podkarpaciu.
W części drugiej chcę opowiedzieć o tym co ten region ma do zaoferowania dla ciała i dla ducha. Gdy już przeczytacie o wszystkich przyjemnościach i atrakcjach, które mnie spotkały, na końcu wpisu czeka na Was konkurs dzięki któremu ktoś z Was będzie mógł spędzić weekend w cudownym miejscu o którym właśnie już za chwilę…

Czytaj więcej…

 
Dziecko

Chrupiące nuggetsy – wersja fat i fit

23 July 2014

 

2222-636x352

Nuggetsy to jest to co tygryski lubią najbardziej. Nie muszę chyba dodawać, że chodzi o te małe tygryski 😉 Tymek uwielbia kurczaka w każdej postaci. Kotleciki, pulpeciki, a jeśli chodzi o nuggetsy to nie muszę dwa razy wołać na obiad. Są pyszne na ciepło jak i na zimno, podane z ulubionym sosem, pieczoną bagietką z masłem ziołowym, pieczonymi marchewkami, albo frytkami. Do tego sałatka ze świeżych pomidorów i mamy gotowy całkiem ciekawy obiad. Przygotowałam dwie wersje. Można powiedzieć, że jedna jest dla dorosłych, a druga dla dzieci, lub jak wolicie jedna fat, a druga fit. Pierwsza panierka zawiera płatki kukurydziane, otręby owsiane i sezam, druga składa się z bułki tartej, sera cheddar, płatków kukurydzianych i ostrej papryki.

Czytaj więcej…

 
Dziecko

Poznaj największy projekt mojego życia

20 July 2014

 

Tymoteusz urodził się 6 lutego, ponad pięć lat temu. Przeżyliśmy kolki, ząbkowanie, przejście z pieluch na nocnik. Zawsze dzielnie i na luzie. Nie wiem kiedy te pięć lat przeleciało mi między palcami, ale wiem jedno – cieszę się z każdego wspólnego dnia i coraz bardziej zdaję sobie sprawę z tego, że Tymek taki jak jest teraz, nie będzie już nigdy. 

Zanim zdążę powiedzieć “placek z jagodami” on zacznie chodzić na randki, albo pójdzie na pierwsze wagary, a mi pojawią się siwe włosy. Coraz bardziej zaczynam dostrzegać w nim różnice. Uwielbiam przyglądać mu się, gdy się bawi, albo jest na czymś skupiony. Widzę jak staje się coraz bardziej przenikliwy, śmiały i dojrzały. 

4

1

2

3

Poznaj mojego syna – pyskatego łobuza i grzecznego aniołka w jednym. Fana Zygzaka McQuinna, Angry Birds i omletów z szynką. Najlepszego budowniczego domów z poduszek jakiego znam. 

Tymek na co dzień jest dzielnym przedszkolakiem, a w wolnych chwilach podbija świat. Czasami, gdy ma ochotę to pomaga mi miksować ciasto, albo z ciekawością przygląda się jak w garnku pękają ziarna kukurydzy.

Przedstawiam Ci go, bo Tymek będzie tu częstym gościem, a niekiedy nawet współtwórcą treści. Pokażę Ci jak spędzamy razem czas i co zrobić żeby nie zwariować po raz setny słysząc pytania takie jak “A co to?”, “A po co?”, “A dlaczego?”

Poznaj największy projekt mojego życia…

10547445_833485253336752_9094950653427382710_n

00661234360_224918797659647_8027982_n

 

 
Na co dzień

Motywacja do ćwiczeń i diety – to nie takie proste

19 July 2014

Kto jest leniem tak jak ja, ten wie jak ciężko jest znaleźć motywację do regularnych ćwiczeń. Teoretycznie powinno być prościej znaleźć powody do regularnego ćwiczenia, niż do jednorazowego wyjścia na bieganie, czy na siłownię, ale co tu zrobić, gdy nagle znajduje się milion ważniejszych spraw niż ćwiczenia?

Moim największym problemem jest to, że najwięcej robię popołudniami i wieczorami. Czasami, gdy przychodzi czas ćwiczeń okazuje się, że ja akurat umówiłam się z koleżanką/robię obiad/uczę się kaligrafii/maluję reprodukcję Damy z łasiczką. Wymówkę znaleźć bardzo łatwo, gorzej z regularną motywacją.

To nie jest tak, że jak już raz odnajdziesz w sobie ten magiczny powód dla, którego powinieneś zacząć ćwiczyć (gruba dupa/słaba kondycja/wstyd przed znajomymi, że na Twoim Endomondo są pustki) to nagle obrócisz swoje życie do góry nogami i staniesz się drugą Chodakowską. Owszem, są osoby, którym nie trzeba wiele, aby zmotywować się już na zawsze, ale załóżmy, że jesteś taka jak ja, czyli często nad wyraz leniwa i ciągle “zajęta” – co wtedy?

1. Wynajmij sobie trenera-motywatora

Całkiem serio. Nie masz kasy? Nie szkodzi, ja też nie. Niech trenerem będzie Twój chłopak/przyjaciółka/mama. Poproś o codziennego motywacyjnego sms’a. I to nie takiego w stylu “Dziubku, proszę pójdź dziś poćwiczyć”, ale raczej “Ruszaj tyłek z kanapy mała. Czas pokazać jak umiesz wymiatać!”.

2. Ustal konkretną porę, w której będziesz ćwiczyć

Niech to stanie się Twoim rytuałem, czymś tak oczywistym jak wizyta u kosmetyczki, umycie zębów, czy obejrzenie nowego odcinka Gossip Girl. Wyznacz konkretne dni i godziny, w których będziesz ćwiczyć. Kto Ci pomoże trzymać to pod kontrolą? Patrz punkt 1. Pomocny może być plan treningów wydrukowany i przyczepiony do lodówki.

3. Nagradzaj się

Nie mam na myśli nagrody w postaci tabliczki czekolady, która zniknie w ekspresowym tempie, a wraz z nią Twoja motywacja. Może po miesiącu treningów w nagrodę kupisz sobie nową sukienkę? A może będziesz musiała, bo stare ubrania będą na Tobie wisiały?

4. Wizualizuj

W zależności od tego jaki cel chcesz osiągnąć – schudnąć, wyrzeźbić mięśnie, czy po prostu poprawić kondycję to wyobrażaj sobie siebie po tej zmianie. Zamknij oczy i pomyśl jak będziesz wyglądała bez fałdek, albo jak fajnie będzie móc pobiec do autobusu bez zadyszki.

5. Czytaj historie innych osób

To działa bardzo pobudzająco. Szczególnie na mnie. Gdy czytam historie osób, które np. pokonały nadwagę to uśmiech sam pojawia się na mojej twarzy i wtedy myślę sobie “Jej/jemu też było ciężko, ale poradził/a sobie, może mi też się uda? Muszę spróbować”

I zupełnie bez czarowania… Nie ma co się spodziewać, że po pierwszym treningu będzie lekko i będzie widać zmiany. Nigdy nie jest lekko, a proces metamorfozy to czasochłonny proces. Musisz uzbroić się w cierpliwość i dyscyplinować się. I ja też muszę, na okrągło 🙂

 
Życie

Dbaj o dobre wspomnienia, kiedyś mogą być wszystkim co masz…

18 July 2014
HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ


W dzieciństwie często zastanawiałam się nad tym co będę robić w przyszłości. Pomysłów miałam wiele. Myślałam o tym, żeby zostać lekarzem, później w fazie zainteresowania przygodowymi filmami marzyłam o tym, żeby być archeologiem i drugim Indianą Jonesem (tylko, że w spódnicy). Wierzyłam w UFO i chciałam rozwiązywać zagadki kryminalne. Najlepiej takie z nadzwyczajnymi elementami. Szukałam pomysłów gdzieś daleko, choć to co uwielbiałam najbardziej nigdy nie wpadłoby mi do głowy jako pomysł na siebie. 


Zdecydowanie miałam zadatki na modelkę. Spójrzcie tylko na tę pozę:


Tak naprawdę moja mina na tym zdjęciu mówi sama za siebie. Jestem pewna, że myślałam wtedy “Oo, tam leży kukurydziany chrupek, muszę się do niego dostać!”.

Moją ulubioną “miejscówką” w domu zawsze była kuchnia. Czasami siedziałam przy stole, a czasami siadałam na lodówce. To takie normalne, prawda? Nawet stylówkę miałam dość kulinarną 😉

“Tato, czy Ty też widzisz te gofry z bitą śmietaną?”
Muszę przyznać, że jestem dość sentymentalną osobą. Bardzo lubię wspominać i wracać pamięcią do chwil z dzieciństwa. Najbardziej uwielbiałam, gdy Mama gotowała moją ulubioną pomidorową, albo jak pozwalała mi oblizać miskę po przygotowywanym cieście. Zawsze lubiłam jeść i dużo się wokół tego jedzenia kręciło. Moje obie Babcie gotują najlepiej na świecie. Z każdą z nich mam inne kulinarne wspomnienia. Babcia Gosia robi przepyszne ozorki w galarecie i sernik z rosą, a Babcia Sabinka jest mistrzynią makowców i pieczonych mięs. 

Gdy przeglądam zdjęcia z dzieciństwa, to bardzo często albo coś jem albo trzymam w dłoni coś do jedzenia. Ciężko uciec od tego, że jedzenie ciągle przewija się przez moje życie mniej czy bardziej. Nie pamiętam jakie książki lubił czytać mój Tata, pamiętam za to bardzo dobrze, że latem uwielbiał jeść ziemniaki ze zsiadłym mlekiem, a gulasz z cynaderek był jedną z jego ulubionych potraw. Ten zlepek wspomnień z dzieciństwa jest tym do czego bardzo lubię wracać. Oprócz pamięci mam też sporo starych kulinarnych książek i gazet mojej Mamy. Zapach kartek i plamy na niektórych stronach są prawdziwym śladem przeszłości. 

Bardzo lubię wracać do tych “starych” smaków. Często przygotowuje klasyczne dania, które jadało się u mnie w domu. Kopytka, racuchy, placki, pyzy, czy pierogi. Zwykłe truskawki ze śmietaną potrafią uruchomić w pamięci sceny z dzieciństwa. 
Gdy myślę, o truskawkach to mam przed oczami działkę Babci i Dziadka, długie grządki z krzakami i piękne, dojrzałe, czerwone truskawki ubrudzone ziemią, które mogłam zerwać, opłukać i zjeść. Czasami nawet nie chciało się ich myć, wycierałam je tylko delikatnie i zjadałam od razu. I czy wtedy myślałam już o tym, że gdy będę dorosła to nadal niewiele się zmieni i moje życie będzie kręcić się wokół jedzenia? Pewnie nie…


“Film dostarcza swego rodzaju fałszywej wieczności”


Miałam prawie 7 lat, gdy moja Mama zabrała mnie do kina. Do miejsca, które w tej chwili już nie istnieje jak większość starych, gdańskich kin. Film, który wybrałyśmy to było “Czy to Ty, czy to ja?”, czyli historia dwóch rozdzielonych w dzieciństwie bliźniaczek, które po latach spotykają się w dość ciekawych i śmiesznych okolicznościach. Scena, która najbardziej zapadła nam w pamięci to moment, w którym dzieci na stołówce jedzą ogromne bułki z mięsnym nadzieniem. Były to Jasie flejtuchy. Tak nam się te bułki spodobały, że moja Mama postanowiła przygotować je w domu. Czy już wtedy podejrzewałam, że moje życie będzie kręcić się wokół jedzenia i filmów? Pewnie nie…

Opowiadam historię tego filmu zawsze, gdy ktoś zapyta się mnie o moje filmowe blogowanie – “od czego to się zaczęło?/skąd taki pomysł?”. Uważam, że wspomnienia należy pielęgnować. Dlatego ja ciągle dbam o moje miłe pamiątki związane z Rodzicami, Babciami i Dziadkami.  

Chciałabym zachęcić Was do podzielenia się swoimi wspomnieniami. 

Natura Pokoleń to akcja zorganizowana przez Herbapol, która pokazuje, że warto dbać o wspomnienia. Stworzona przez nich i przez Was Księga Najcenniejszych Wspomnień to facebookowa aplikacja, w której możecie napisać swoją własną historię. 

Najciekawsze z nich zostaną nagrodzone 🙂


Chciałabym przeczytać Wasze historie o połączeniu ze starszymi pokoleniami.
A może macie jakieś fajne anegdotki z dzieciństwa, którymi chcecie się podzielić? Przywołajcie w pamięci swoje ukochane zapachy, smaki i inne wspomnienia.

Swoją historię można dodać [TU]

Liczę na to, że to zadanie wywoła uśmiechy na Waszych twarzach 🙂



*Wpis powstał w ramach współpracy z firmą Herbapol