Browsing Category

Osobliwości

Osobliwości

35 totalnie życiowych i motywacyjnych cytatów z piosenek Bajmu

3 January 2018

Ten wpis jest zupełną przeciwnością mojego obecnego stanu ducha. Jestem jedną nogą w starym roku, a już nowy rok dał mi popalić. I nie pomaga mi spanie, sprzątanie, ani nawet nie pomógłby mi kołcz Majk wyskakujący z szafy i pytający kto mi ukradł marzenia. W tej całej beznadziejności mojego nastroju, nie pozostało mi nic innego jak odwrócić trochę tok myślenia.

Dlatego, gdyby właśnie teraz zadzwonił do mnie Michał Karmowski i zapytał:

– no hejka wnusia, co tam się z tobą dzieje, skąd to zwątpienie?

to zamiast powiedzieć mu, żeby się nie wydurniał powiedziałabym po prostu:

– panie jaglak, smutno mi. co robić, jak żyć i czy warto było szaleć tak?

A ja już znam odpowiedź. Bajm i kasza jaglana. A konkretnie kotlety z kaszy jaglanej. Czy to absurdalne połączenie? No raczej, ale najpierw trochę jeszcze pouciekam od odpowiedzialności i zajmę się czymś całkiem niedorzecznym, a później ewentualnie zabiorę się za rozwój osobisty, medytację, jogę i sesje u psychoterapeuty.

A więc bierzcie, motywujcie się i odnajdujcie sens istnienia. I miłości! Bo nasza polska Beyonce, jak mało kto potrafi śpiewać o miłości.

“Okej, okej. Nic nie wiem, nic nie wiem.”

“Po dniu przychodzi noc. Po złym dobry rok. I tak i nie.”

“Nigdy nie będziesz już sam. Możesz wreszcie zachłysnąć się powietrzem. I unieść do góry jak ptak, he-hej.”

“Letni ranek, budzę się. Swemu życiu stawić czoła. Zaplanować dzień.”

“Powiedzmy, że miłość jest tak jak lawa, sparzyłeś się, czujesz ból, lecz to nie dramat.”

“Życie tak jak film – szczęścia parę chwil, najtrudniejsza z ról.”

“Upór i złość nie pomoże, gdy ktoś jeszcze mleko pod nosem ma. Powiedz, powiedz co ci to da?”

“Kilka starych szmat, bym na tyłku siadł. I czy warto, czy nie warto, mocną wódę leję w gardło, by ukoić żal”

“Kogo diabeł opęta, człowiek nigdy nie zmieni już. Kochany, pamiętaj, nie pomoże ci żaden cud.”

“Hej, obudź się, daj swemu sercu tlen. Jest tyle wspaniałych miejsc. La – la – la – la. Muzyka w uszach gra warto się odbić od dna.”

“Nowy nieznany szlak nad twoją głową. Może jest tylko snem, a może koroną.”

“Więc całuj mnie częściej, bo nie wiem jak będzie.”

“Kiedy opada mgła poszukaj w sobie jasnych barw. Rodzi się nowy dzień – niewinny tak, jak dziecka sen. Życie upokarza cię, jak hazard swoją grą. Uczysz się każdego dnia przyswajać zło. Spróbuj zatrzymać czas, przypomnieć sobie jeszcze raz jej oczy pełne łez – w ostatnią noc rozpaloną dniem.”

“Chcę być znów samotnym drzewem, rosnąć aż do gwiazd. Zrobić sobie dziurę w niebie, zacząć wszystko jeszcze raz.”

“To nic, że zakpił ze mnie los, bo to co mam tak wiele znaczy, już nie wypuszczę szczęścia z rąk.”

“Jeśli tylko chcesz, to drugiemu coś od siebie daj, bo prawdziwy życia sens, dawać innym to, co dostać sam byś chciał.”

“Nie pytam jak jest. Nie pytasz skąd wiem. Cisza jest jak lek. Cisza jest jak sen.”

“Kiedy wszystko idzie źle. Kiedy noc przytula dzień. Nie porzucaj marzeń. Zostaw chociaż je. Są gdzieś łąki pełne snów.”

“Miałeś rację, zachowuję się jak trochę stuknięta. Przez ten długi czas, mylą mi się dni powszednie i Święta.”

“Mądre słowa, długie hasła. Uczą, uczą dzieci. Nóż do chleba, gwóźdź do ciasta. Bolą, bolą plecy.”

“Jesteś młody. Głodny jeszcze. Pewny siebie niebezpiecznie.”

“Żyj, po prostu prawdziwie żyj, dla ludzi życzliwość miej, i jedną tę samą twarz.”

“Nie uciekaj od słów, najprostszych tych – wiesz, które płyną, lecz nie z Tobą. Nie uciekaj od miejsc, najpiękniejszych tych – wiesz, które zawsze są gdzieś obok. Zachłanna jest ta gwiazda, dla której gubisz radość chwil. Liczy się wciąż niepewność, którą przynoszą dni.”

“Musisz wiedzieć, że nic nie powtórzy się już. Otwórz oczy i patrz, każdy dzień jest jak cud.”

“I białą sukienkę sprzedałam w komisie. Mam czego żałować na całe życie.”

“Otulam się różową kołdrą, myślę o czym chcę. Co będzie jutro – chyba już wiem. Twoje i moje czasu powoje, praca i sen.”

“Co tam sława i pieniądze, ważne że znów pragnę i błądzę.”

“Dzień podobny do dnia – rano praca wieczorem do dna.”

“Do diabła z żalem tym i z nadzieją, że gdzieś jest kieszeń dla naszych dóbr.”

“Mów – niech Twoje słowa zbudzą krew. Niech wszystko będzie już okej. Jest tyle miejsc, do których powrócimy. Mów – niech Twoje słowa zburzą mur. Niech Twoje dłonie zniszczą chłód. Ten nagły chłód, co sercu przyniósł zimę.”

“Nie chcesz mówić o miłości już nie wierzysz w nic . Skąd jest w Tobie tyle złości wypij jeszcze jeden łyk.”

“Jest za rogiem mały bar, utopimy smutki w nim. W końcu nam należy się, tych kilka wspólnych chwil.”

“Nie wiem, co sprawia że szukam słońca tam gdzie cień, wiedząc, że szczęścia blask jest zawsze blisko mnie. Powiedz, czy uda się wyznać prawdę jednym tchem, żebyś taką jaka jestem kochał mnie?”

“Ludzie jak rzeka, lecz płyną tam, gdzie chcę. Do serca najskrytszych miejsc. Miłość poczeka, ta dobra czy zła, na swój czas.”

“A kiedy słońce Cię obudzi to idź. Krakersy, bułka z masłem, powietrza łyk. To na spacerze zjesz najsmaczniej i przestaniesz tyć.”

I na koniec smaczek. Jaka jest recepta Beaty Kozidrak na piękną figurę?

– Poza tym, że śpiewam, również kocham, uprawiam dużo seksu i jem mało mięsa. Swoją dietę nazywam dietą miłosną.

Zatem, kochajcie się! Dużo miłości w nowym roku!

 
Na co dzień, Osobliwości

A w październiku…

16 October 2017

Zawsze jest trochę melancholijnie, trochę wesoło, trochę smutno, trochę tęskni się za latem, a trochę wygląda się zimy i świąt. Jaki jest ten miesiąc? Wyjątkowy. Dużo układam, przestawiam i porządkuję. W środku, w głowie, w sercu.

Wyławiam ze śmietnika codzienności pojedyncze doznania.

Ta jesień jest inna. Nie widzę jej w standardowych barwach. Kolorem października jest fioletowy. Ostatnio jest on moim ukochanym kolorem i teraz chyba nawet strącił z podium niebieski, który do tej pory był top of the top. Internet mówi, że osoby lubiące fiolet cechuje tajemniczość, intuicja i zamiłowanie do piękna. Podobno fiolet jest symbolem poszukiwania, wolności, doskonałej miłości i młodości. I ja właśnie czuję się młodo, jak nigdy.

Fiolet idealnie oddaje wszystko co najlepsze w kulinarnej jesieni – kapustę, bakłażana, fioletowe ziemniaki, czosnek, buraki, śliwki. Pisząc ten tekst, całe mieszkanie wypełnione jest zapachem boczku z powidłami śliwkowymi. Jutro zrobię fioletową kiszoną kapustę. I może kopytka z fioletowych ziemniaków?

1 | 2 | 3 | 4


Ostatnio lubię też neony. Te mówiące do mnie fioletowym światłem. Chciałabym mieć na ścianie taki neon i wieczorem siedzieć z kubkiem herbaty, słuchać jesiennej muzyki i wpatrywać się w niego. Zwłaszcza w ten, który mówi stay wild. 

1 | 2 | 3 | 4


W październiku jestem pełna (nie)poprawnego romantyzmu. I wcale nie czuję się z tego powodu słaba czy zawstydzona. Twardy tyłek i szczypta racjonalizmu nadal mi towarzyszą, może nawet bardziej, niż zwykle. Jednak pozwalam sobie na dobre uczucia i nie jest to moją słabością. I szukam słów, które odzwierciedlą mój nastrój.

 

 

i najważniejsze:

 


Muzyka w październiku jest spokojna, lekka i ciężka zarazem. Uspokajająca i rozpalająca od środka. Usypiająca, wprowadzająca w stan 3K: kanapa-kakao-koc.


Książki jakie czytam, są różne. Czasami sięgam po jakąś z zaciekawienia tytułem, czasami okładką, a niekiedy opisem. Sama nie wiem, jak trafiłam na te trzy tytuły. Każda z tych książek jest inna. Ale najbardziej mogę polecić wam 52 tygodnie. To taki książkowy “podlotek”, może zbyt pozytywny i pełen banałów, ale całkiem fajny. Główna bohaterka postanawia, że przez kolejne 52 tygodnie będzie robiła coś nowego i tak pojawiają się takie pomysły jak pisanie listów do najbliższych, gotowanie potraw związanych ze wspomnieniami, spanie na balkonie. Sama zachciałam zrobić taki eksperyment, kto wie co nowego mogłabym odkryć?


Ten miesiąc, a przynajmniej kolejną połowę poświęcę na dbanie o siebie. Chcę się wysypiać, zdrowiej jadać, co wieczór wklepywać krem w twarz powtarzając w głowie “loreal, jesteś tego warta” i pozwalać sobie na wiele przyjemności. Najlepiej idzie mi z jedzeniem, więc uzbrojona w pudełko z pyszną sałatką (z awokado i kurczakiem), jadę do pracy. A jaki jest wasz październik?

Udanego dnia!

P.

 
Babskie sprawy, Osobliwości, Rozwój

Nie mam wykształcenia, czy jestem głupia i gorsza?

20 February 2017

Czy znajdę pracę bez wykształcenia? Czy inni ludzie mają mnie za głupią, bo nie studiowałam? Takie i inne pytania zadawałam sobie ostatnie kilka lat. Kompleks intelektualny towarzyszył mi odkąd przerwałam liceum. Czułam się głupsza, gorsza, wstydziłam się rozmawiać o szkole. W wieku policealnym, gdy słyszałam pytanie “co studiujesz?”, to miałam ochotę schować głowę w piasek, albo wrzasnąć, że nie wszyscy muszą studiować i prawidłowo te pytanie powinno brzmieć – CZY STUDIUJESZ? 

Wiedziałam, że nie jestem głupia. Nie miałam problemów z przyswajaniem wiedzy, uwielbiałam pisać wypracowania i nawet oceny dostawałam bardzo dobre. Zawsze gorzej szło mi z przedmiotami ścisłymi, ale nie przeszkadzało mi to, bo wiedziałam co chcę robić i czego się uczyć. Nauczyciele twierdzili, że mam potencjał, ale jestem leniwa – chociaż to akurat mówi się większości uczniów 😉

W każdym razie, było mi potwornie przykro, że nie skończyłam szkoły, a w dodatku czułam się głupia, pusta i bez wartości. Zwłaszcza, że zostawiłam szkołę nie dlatego, że źle się uczyłam, ale dlatego, że musiałam pójść do pracy. I chociaż to nie samej pracy się wstydziłam, to moje kompleksy były bardzo głębokie, a poczucie wartości tak niskie, że wydawało mi się, że to co było w tamtej chwili, to jedyne co mnie w życiu czeka.


Żadna praca nie hańbi. Twierdziłam tak zawsze i twierdzę również teraz. Nigdy nie wstydziłam się tego co robię, ale chciałam więcej. Moją pierwszą pracą było rozdawanie ulotek (miałam wtedy 13-14 lat). Później, już w wieku licealnym pracowałam w kebabie, sklepie, opiekowałam się dziećmi, myłam okna i sprzątałam. Wszystko to, żeby mieć choć namiastkę samodzielności, z chęci i przymusu zarazem. Jednak coś za coś. W wieku 20 lat, czułam się jakbym miała tak naprawdę 40 lat i całe bezwartościowe życie za sobą, bo przecież, ani nie skończyłam szkoły, ani nie mam świetnej pracy, ani swojego mieszkania, ani samochodu, ani nie byłam nigdy za granicą, nie wiem nic o świecie i w ogóle to już czułam, że po prostu się cofam i jestem coraz głupsza.

Byłam zamknięta w sobie, czułam się też nieatrakcyjna towarzysko, bo wszyscy moi znajomi rówieśnicy byli zajęci studiami, a główne tematy rozmów to wszystkie okołostudiowe rzeczy, których ja zupełnie nie rozumiałam. Zatem do kompleksów spowodowanych brakiem wykształcenia możemy dorzucić samotność i ogólne poczucie niskiej wartości.

Poza tym, na swojej drodze nie zawsze spotykałam samych miłych ludzi. Niektórzy za wszelką cenę chcieli mi udowodnić, że faktycznie jestem głupsza i gorsza, bo nie mam szkoły. I nie ważne było to jakim jestem człowiekiem i co mam w głowie.

I mimo tego wszystkiego co myślałam o sobie wtedy, teraz jestem z siebie dumna. Starałam się i walczyłam o swoje życie jak mogłam. Gdy tylko trzeba było, to pracowałam najciężej jak można było, a jeśli ktokolwiek i kiedykolwiek ocenił mnie przez to co robiłam, to trudno. Teraz znam swoją wartość i nikt mi nie wmówi, że jestem przegrańcem, bo nie mam studiów. W ogóle, jeśli ktokolwiek ocenia drugą osobę w ten sposób, to bardzo prawdopodobne, że sam ma ze sobą duży problem.


Ludzie spieszą się ocenić innych, bo boją się oceniać siebie.

Łatwo jest oceniać innych. Oj, bardzo łatwo. A najłatwiej patrząc na wszystko tylko ze swojej perspektywy i poprzez własne doświadczenia, zupełnie nie biorąc pod uwagę tego, że ktoś nie ma wykształcenia czy dobrej pracy nie dlatego, że jest głupi, ale dlatego, że np. tak potoczyło się życie, miał trudną sytuacje, rodzinne problemy. I niezależnie od starań i chęci, na ten moment nie może mieć więcej, niż ma.

Niestety, to właśnie ocena innych często dobijała mnie najbardziej. Często myślałam tylko o tym, że muszę jakoś udowodnić innym, że mnie stać na więcej, że mogę i chcę czegoś innego, że nie jestem głupia i wcale nie jestem jakaś wybrakowana, bo pracuję w sklepie.

I chyba każdy chciałby w życiu więcej, ale czasami po prostu nie można, a dobrze jest też mieć co do garnka włożyć. Niezależnie czy masz wykształcenie czy nie – musisz zapłacić za mieszkanie, mieć co jeść, co ubrać, a często nie myślisz tylko o sobie, ale też o dzieciach. Praca, jak chociażby osoby pracującej na kasie w markecie nie dość, że jest fizycznie ciężka, to jeszcze stresująca. Takie osoby codziennie muszą spotykać się z kąśliwymi uwagami, złośliwymi klientami, a do tego dochodzi stres związany z pomyłkami, długie godziny pracy i pensja nieadekwatna do wykonanej pracy. Pracowałam w sklepie kilka lat i choć nigdy nie był to duże sklepy, to i tak bywało różnie, a na pewno nie było lekko.

I nigdy nie dajcie sobie wmówić, że jesteście gorsi, bez wartości albo wasze życie nie ma sensu, bo nie robicie w życiu tego co zawsze chcieliście robić. A jeśli to Ty jesteś jednym z tych naśmiewających się, to pamiętaj, że życie pisze różne scenariusze i zawsze może postawić Cię w kryzysowej sytuacji, bez uprzedzenia.


Nikt nie zabroni Ci marzyć, a marzenia to pierwszy krok do zmian. Zawsze można mieć cele, mniejsze lub większe, ale to one sprawią, że możesz pójść do przodu. Chciałam skończyć szkołę? Skończyłam ją. Chciałam nauczyć się gotować i blogować? Robię to i cały czas się uczę. Nie potrzebowałam do tego dyplomu, wielkich pieniędzy i wielkich zasobów czasu. Małe cele, które zostają spełnione, dają motywacje do robienia większych rzeczy. I wiem, że nie wszystko da się zrobić bez wykształcenia, ale jest wiele możliwości, po które można sięgnąć.

Czy można coś osiągnąć nie mając nawet matury? Można, a wiele przykładów możecie znaleźć wśród szanowanych i znanych ludzi pracujących w wielu dziedzinach. Mogłabym tu wymieniać aktorów, dziennikarzy, pisarzy, a także wielu artystów. Naprawdę daleko szukać nie trzeba i zapewniam, że właśnie te osoby nie posiadające wykształcenia widujecie codziennie w telewizji.  Co spowodowało, że im się udało? Może szczęście, może znajomości, a może ciężka praca i umiejętności? Wiem, że nie każdy ma takie same szanse, a życie ogólnie rzadko kiedy bywa fair, ale trzeba iść do przodu i nie oglądać się za siebie. Mówię to ja – wydałam książkę, a nie mam matury, znajomości, ani kasy 😀

Widujecie też osoby wykształcone, które pracują niekoniecznie tam gdzie by chciały. Ale pracują i starają się, aby mieć za co żyć i aby utrzymać rodzinę. Na tym polega życie. I jak komuś przeszkadza wasz standard życia czy pracy, to jest to tylko i wyłącznie jego problem. Nie pozwólcie, żeby cudze kompleksy obniżały waszą pewność siebie.

Życzę wam, żebyście niezależnie od wszystkiego zawsze szli przez życie z podniesioną głową.

 

 
Osobliwości

10 pomysłów na randkę (inspirowanych filmami)

3 February 2017

Randka, to wydarzenie bardzo emocjonujące pod wieloma względami. Chcemy zaimponować wybrance lub wybrankowi naszego serca i zorganizować coś interesującego, a jednocześnie czasami również nie obciążającego zbytnio portfela. Gdzie zabrać dziewczynę lub chłopaka na randkę? To proste – inspiracji szukaj w filmach.

Nie mówię, że masz zabrać swoją dziewczynę na rejs Titanikiem albo niczym Edward Nożycoręki wyrzeźbić jej figurę z lodu. Nie polecam też brać kredytu po to, żeby na godzinę wynająć helikopter i jak Christian Gray z Anatazją, przelecieć się ze swoją dziewczyną nad miastem. Jest kilka opcji, które często pojawiają się w filmach, są bardzo spoko i mogą być idealną odpowiedzią na pytanie: jak spędzić randkę?


1. Inspiracja: Twin Peaks | Pomysł na randkę: Piknik

Jeden z najprostszych i najbardziej efektownych pomysłów. Zorganizujcie piknik. Przygotuj koc, muffiny, winogrona, jakieś wino i ogólnie coś smacznego. Zapakuj to do piknikowego kosza i zabierz swoją walentynkę na jakąś cichą łąkę, do lasu albo nad jezioro. Zupełnie tak jak Audrey Horne i John Wheeler w Twin Peaks.

2. Inspiracja: Grease | Pomysł na randkę: Kino w plenerze

Kino samochodowe to miejsce, o którym sama skrycie marzę. Zawsze chciałam spędzić randkę na świeżym powietrzu, w oldschoolowym cabrio tak jak Sandy i Danny z musicalu Grease. Oczywiście bez kabrioletu też można! Latem bardzo popularne są kina np. przy plaży, a nawet jeśli w Twoim mieście takie kina nie działają, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wypożyczyć projektor, rozwiesić prześcieradło na garażu i samemu zrobić takie kino 🙂

3. Inspiracja: Pulp Fiction | Pomysł na randkę: Obiad w retro barze

Żadna porządna dziewczyna nie pogardzi dobrym burgerem na obiad. A chłopak tym bardziej. Teraz już w każdym mieście jest cała masa burgerowni czy innych ekstra barów, więc jest w czym wybierać. Polecam jednak przed pójściem do lokalu popytać znajomych i poczytać opinię. Vincent i Mia akurat na randce nie byli, ale ja zdecydowanie chciałabym, żeby mój chłopak zabrał mnie na burgera do jakiejś fancy knajpki w oldschoolowym stylu.

4. Inspiracja: Pamiętnik | Pomysł na randkę: Pływanie łódką na jeziorze

A może randka na łódce jak Allie z Pamiętnika? Najlepiej, żeby tą łódką kierował Ryan Gosling, ale wiadomo – nie można mieć wszystkiego. Recytowanie wierszy i karmienie łabędzi na pewno zrobi wrażenie na niejednej foczce. 😀

5. Inspiracja: Zanim się pojawiłeś | Pomysł na randkę: Opera, Teatr, Filharmonia

Może niewielu facetów lubi chodzić do takich miejsc, ale chyba warto się przemęczyć chociażby po to, żeby zobaczyć swoją dziewczynę w pięknej sukience (albo odwrotnie – swojego faceta w garniturze). Weźcie przykład z Lou i Willa z filmu Zanim się pojawiłeś. On swoim zaproszeniem ewidentnie skradł jej serce. Podobną inspirację możecie znaleźć w filmie Pretty Woman.

6. Inspiracja: Dirty Dancing | Pomysł na randkę: Lekcje tańca

Nie potrafię tańczyć. I zapewne dopóki nie zostanę zaproszona do Tańca z gwiazdami albo jeśli nie zacznę przygotowywać się do własnego ślubu, to prędko się nie nauczę. Nigdy nie próbowałam i choć po dwóch drinkach jestem królową parkietu, to szczerze mówiąc nie pogardziłabym kilkoma profesjonalnymi lekcjami tańca. Oczywiście w moim przypadku skok z finałowej sceny raczej nie wchodzi w grę 😀

7. Inspiracja: To tylko seks | Pomysł na randkę: Wieczór przed TV

Czasami naprawdę nie potrzeba żadnych wyszukanych pomysłów, drogich prezentów i zaproszeń do topowych miejsc. Wystarczy wielka miska popcornu, butelka dobrego piwa, wygodna kanapa i ulubiony film. To jest recepta na najbardziej komfortową randkę ever.

8. Inspiracja: Ratując pana Banksa | Pomysł na randkę: Dzień w wesołym miasteczku

Wspólna jazda samochodzikami, diabelski młyn, strzelanie do puszek, żeby zdobyć misia, jedzenie waty cukrowej – randka ideał. Najlepiej, gdyby to było jakieś wesołe miasteczko w strasznym stylu, jak z Silent Hill albo “Joyland” Stephena Kinga.

9. Inspiracja: Chef | Pomysł: Ugotuj coś dla swojej dziewczyny/swojego chłopaka

Jeśli jesteś jedyną gotującą osobą w domu, to z pewnością docenisz nawet własnoręcznie przygotowanie kanapki z keczupem i kotletem mielonym. A co dopiero takie spaghetti aglio e olio, które przygotował Casper dla Molly w filmie Chef. Ostatecznie można też po prostu coś zamówić i udawać, że zrobiło się samemu.

10. Inspiracja: 500 dni miłości | Pomysł na randkę: Popołudnie w IKEA

Czy może być coś lepszego od wspólnego spaceru między ekspozycjami mebli i dekoracji, pośród tych wszystkich lampek, poduszek i kieliszków w promocyjnych cenach oraz mając w nozdrzach zapach najlepszych na świecie klopsików? Jeśli facet zabierze Cię do IKEA, tak jak Tom zabrał Summer w filmie 500 dni miłości, i jeśli do tego nie będzie marudził, ale za to będzie z uśmiechem reagował na każdą rzecz włożoną przez Ciebie do koszyka, to wiedz, że to TEN JEDYNY.

Straight to hell ? #ikea #hell #instagood #loveit #likeit #couple #shoping #hello #goodmorning #polishgirl #blondehair #blonde #girl

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Paulina Wnuk (@pauwnuk)

11. Inspiracja: Dziennik Bridget Jones | Pomysł na randkę samotny wieczór:  wino, lody, smutny melodramat

Jeszcze na koniec opcja dodatkowa. Biorę też pod uwagę to, że część z Was to członkowie klubu #ForeverAlone, a w takim wypadku najlepszym pomysłem na wieczór, jest randka z samym sobą. Do wyboru jest wiele opcji: drinki z koleżankami, piwo na mieście, impreza w klubie lub moja ulubiona – kołdra, film, wino, pudełko lodów i piosenki o miłości albo jej braku.


Jeśli znacie jakieś inne filmowe inspiracje, to koniecznie dajcie znać w komentarzu! 🙂

 
Osobliwości

Smaki dzieciństwa – najlepsze słodycze z lat 90-tych

19 January 2017

Ciągnący się karmel, chrupiące kulki w czekoladzie, kruche wafelki… Mogłabym wymieniać do jutra, bo uwielbiam słodycze. Może już teraz nie jadam ich tak dużo jak kiedyś, ale nadal mam słabość do pewnych smaków. Nie każdy batonik smakuje teraz, jak smakował dawniej, ale to chyba dzieje się tak jak ze wszystkimi innymi smakami. Często potrawy z dzieciństwa w  dorosłym życiu bledną i wydaje się, że to już nie jest ten sam smak, że czegoś brakuje… Wspominając ostatnio pyszności z dzieciństwa, stworzyłam dziesiątkę moich ulubionych.


1.  No Name

Nie da się go porównać z żadnym innym batonem. Był czekoladowy i lekko chrupiący – miał w środku coś takiego niespotykanego. Smak nie do podrobienia. I niestety nie do kupienia obecnie.

2. Alibi

Powiedziałabym, że to taki Lion. Z batonów tego rodzaju był jeszcze kiedyś Picnic produkowany przez Cadbury, ale nie przepadałam za nim z jednego powodu – zawierał rodzynki 😀

3. Maltesers

Najlepsze i jedyne w swoim rodzaju chrupiące kulki w czekoladzie. Nie była to tania przyjemność, a niestety kończyła się w mgnieniu oka.

4. Cukierki lodowe

Czekoladki w kolorowych papierkach, zazwyczaj sprzedawane w takich foliowych rożkach. Lodowe, bo czekolada, z której były zrobione zostawiała w ustach taki śmiesznie chłodny smak. Sama nie wiem jak to opisać. Widuję je w sklepach, więc musicie spróbować sami 😉

5. Krem Snickers

Nie wiem kto wycofał go ze sklepów, ale mam nadzieję, że bardzo tego żałuje. To był najlepszy słodki krem do chleba jaki kiedykolwiek zobaczył świat. Próbowałam wielu kremów – toffi, czekoladowych, karmelowych i niestety żaden nie jest nawet odrobinę podobny w smaku. Wielka strata dla ludzkości [*]

6. Kocie języczki

Sama nie wiem, co było w nich takiego ciekawego. Ot, czekoladka. Jednak jak sobie o nich pomyślę, to mam w pamięci taki bardzo delikatny smak. Niby nic, ale jednak miło je wspominam.

7. Draże Korsarz

Ze wszystkich draży, to właśnie Korsarze były moimi ulubionymi. Jakieś inne waniliowe, pomarańczowe albo czekoladowe w ogóle mi nie smakowały. Za to te kokosowe były najlepsze. Są dostępne do tej pory.

8. Dove

To przez pewien czas był mój ukochany baton. Powiedziałabym, że lubiłam go na równi z No Name’m, a może nawet bardziej. Na jakiś czas zniknął z półek sklepowych, a później wrócił już jakiś inny. Dawno go nie jadłam, ale pamiętam, że około 4 lata temu smak Dove mnie rozczarował.

9. Ciepłe lody

Uwielbiam je do dziś, na równi z ptysiami. Zawsze gdy mam do wyboru ptysia albo eklera, to zawsze wybieram ptysia. I nigdy nie rozumiałam zachwytu nad bajaderkami. Jak byłam mała to dowiedziałam się, że są robione ze wszystkich resztek z ciast. Wyobraziłam sobie wtedy, że piekarz zbiera wielką miotłą zbiera wszystkie okruchy z podłogi i z tego powstają bajaderki. Dlatego nigdy nawet nie chciałam ich spróbować 😀

10. Za zwykłymi Delicjami jakoś nigdy nie szalałam, ale te biszkopty z musem uwielbiam – najlepsze były te o smaku toffi. 


Oczywiście mogę wspomnieć też o galaretce w cukrze, z mieszanki wedlowskiej najlepsze był bajeczne i pieroty, lody to rożki czekoladowe, Zappy i kredki, a z wafelków Grzesiek bez czekolady podbijał moje serce. Nie mówiąc już o Magic Starsach – chociaż te w dorosłości mnie rozczarowały. I dlatego pewne smaki najlepiej pozostawić tylko w pamięci 🙂

 
Osobliwości

Czy Gilmore Girls to serial dla Ciebie?

21 November 2016

Premiera nowego sezonu Gilmore Girls tuż, tuż. Każda prawdziwa fanka, na pewno już teraz siedzi na Netflixie i co minutę wciska F5 w nadziei, że piątek pojawi się już za chwilę… Ale niestety, to dopiero poniedziałek, a przed nami jeszcze całe 4 dni, zanim ponownie ujrzymy Rory, Lorelai i Luke’a.

A jeśli nie znasz Gilmore Girls, to sprawdź czy ten serial jest dla Ciebie!


Czarny humor, to Twój ulubiony rodzaj humoru.

your-third-consecutive-saturday-night-home


Czytanie to całe Twoje życie. Listę książek, które pojawiły się w Gilmore Girls znasz na pamięć. Serio, jest taka lista, o TU.

tumblr_nbhpiisskj1tx9zcao1_500


Wymagasz od życia naprawdę niewiele.

gilmoregirlsgif


Masz priorytety.

1453868150-advice-bed-depression-gilmore-girls-favimcom-2434673


 Nie potrzebujesz szampana, żeby wznieść toast.

giphy


 Nie lubisz poniedziałków…

literally-every-sunday-night


 …i niewiele cieszy Cię przed południem.

when-your-boss-schedules-morning-meeting


 Chyba, że jest to piąta z kolei kawa. Uwielbiasz kawę. Właściwie to nie – ty ją kochasz!

tumblr_nep54utxlm1qijsm8o1_500


 A co najważniejsze – Twój ulubiony serial, to nie tylko serial – to styl życia!

tumblr_mr5y5xmuhk1r5jojqo1_500

 

 
Babskie sprawy, Osobliwości

Niepraktyczny poradnik #1 – Jak zostać wiedźmą?

22 September 2016

Czujesz, że jesteś inna, niż inni, a nawet inniejsza od tych najinniejszych? Cytując klasyka: “Nie byłabym sobą, gdy byłabym inna” – to o Tobie? Czytaj dalej. Ten tekst jest właśnie dla Ciebie.

img_2733

Wydaje Ci się, że przyciągasz myślami wydarzenia lub osoby? Najwięcej siły i energii masz w czasie pełni księżyca? Czarne koty boją się przebiegać Ci drogę? A może wypowiadanie przez Ciebie życzenia się spełniają? Nie? Nie szkodzi. I tak możesz zostać wiedźmą. W tym wpisie znajdziesz 6 cennych porad dotyczących tego jak odnaleźć oraz jak pielęgnować swoją wewnętrzną wiedźmę. Zewnętrzną również (choć niektórzy nie muszą, powiedzmy, że ten dar mają już w sobie).


Po pierwsze: przesądy i zabobony

tumblr_static_tumblr_static__640

Jeśli chcesz być profesjonalną wiedźmą powinnaś nauczyć się na pamięć wszystkich popularnych przesądów. Każda szanująca się wiedźma musi wiedzieć, że przejście pod drabiną przynosi pecha, a żeby go odwrócić trzeba trzy razy splunąć przez lewe ramię. Warto też pamiętać o takich klasykach jak: czarny kot przebiegający drogę, rozsypana sól, rozlany atrament, czy znalezienie na drodze kawałka węgla.


Po drugie: zaklęcia

giphy-1

Nie mam tu na myśli “czary mary, hokus pokus, twoja stara to ford fokus”. Zaklęcia przemieniające powinny być pierwszymi, których się nauczysz. Jako wiedźmy, powinniśmy mocno ukrywać swoje prawdziwe “ja”. Jak już ktoś się dowie, że jesteś wiedźmą, to nie da Ci spokoju, serio. Ciągle będziesz słyszała od koleżanek – “a nie mogłabyś na tego mojego Janusza rzucić jakiegoś uroku? Albo chociaż małego czaru, no weź, stara. Przywiozę Ci z lasu świeże żaby, nie daj się prosić. ” Właśnie dlatego powinniśmy dbać o swoją anonimowość. Najlepsza mikstura to – podkład + puder + cień do powiek + tusz do rzęs. Dla bezpieczeństwa jeszcze trochę różu. I to powinno wystarczyć.


Po trzecie: nauka

collage

Poznaj inne wiedźmy. Na początek w teorii. Obejrzyj kilka filmów dokumentalnych o wiedźmach, spisz notatki i wyciągnij wnioski. Pozycje, które polecam na początek to: Totalna magia, Szkoła Czarownic oraz Czarownice z Salem. Każdy z nich jest oparty na faktach, autentycznych oczywiście.


Po czwarte: odwary, napary i inne napoje

Untitled design (38)

Wiedźma powinna codziennie, lub przynajmniej dość często spożywać specjalne specyfiki, które utrzymają ją w dobrym zdrowiu i nastroju. W tej kwestii panuje dowolność. Wiedźmy specjalizujące się w zielarstwie z pewnością wybiorą nalewki ziołowe, idealne na owrzodziałe żołądki. Z kolei wiedźmy specjalizujące się w urokach najczęściej wybierają napary magiczne o konkretnej specyfikacji. Jeśli chcesz trafić na gorącą plażę z jakimś przystojniakiem wybierz “Sex on the beach”, jeśli zaś trapią Cię bolesne miesiączki, polecam “Bloody Mary”. Ostatecznie możesz wypić też kakao z cynamonem. Kakao nie pomaga na nic, ale jest dobre.


Po piąte: żywioły

tumblr_inline_mxrsu5d2ws1rkg7ly

Bycie wiedźmą, to trochę takie bycie skautem albo harcerzem. Naucz się być w kontakcie z naturą. Poznaj odpowiedzi na takie pytania jak: czemu wilk tak wyje w księżycową noc i dokąd tupta nocą jeż. Pamiętaj daty wszystkich pełni księżyca, naucz się wróżyć z fusów, zapamiętaj jaki kierunek wskazuje mech na drzewach. Od czasu do czasu możesz też pobiegać nago między drzewami. Najlepiej w nocy, bo w dzień grozi to mandatem.


Po szóste: zadbaj o odpowiedni image

untitled-design-72

Wiedźma musi wyglądać. Ciuchy – tylko czarne. Inne kolory, które wchodzą w grę – granat wpadający w czerń, fiolet wpadający w czerń, czerwień wpadająca w czerń. Poza ubraniami potrzebne są też gadżety takie jak czaszka jakiegoś zwierzęcia (w ostateczności może być plastikowa), wianek ze zgniłych kwiatów albo gałęzi, miotła, księga z czarami i torebka, w której będziesz mogła trzymać eliksiry.


Tylko tyle i aż tyle dzieli Cię od bycia prawdziwą wiedźmą. Myślałaś, że to będzie bułka z masłem? Że przelecisz się kilka razy na miotle po dzielnicy i już? Niestety, nie ma lekko! Ale trzymam za Ciebie kciuki – pamiętaj, never give up, sky is the limit i możesz być kim zechcesz!


 Dziękuję mojej zaprzyjaźnionej wiedźmie Uli za użyczenie wizerunku <3

 
Osobliwości

Q&A – o co pytacie wujka Google #1

10 April 2016

Przeglądając dziś hasła, po których trafiacie na mojego bloga, zauważyłam, że pojawia się tam wiele pytań, a także stwierdzeń, które mogą sugerować, że macie problemy, z którymi nie możecie sobie poradzić. Postanowiłam, że przybędę Wam z pomocą i odpowiem na niektóre z nich. Oczywiście opierając się na fachowej literaturze, swoim własnym doświadczeniu i badaniach amerykańskich naukowców.


 

5

I pewnie zastanawiasz się jak to rozwiązać, hm? To dość proste. Musisz urodzić w młodym wieku. Wczesne macierzyństwo – serdecznie polecam, pisałam o tym całkiem niedawno. Jednak jeśli jesteś już w wieku, który może być ku temu przeszkodą, to sprawa odrobinę się komplikuje. Bądź dobrej myśli, naukowcy cały czas pracują nad wehikułem czasu, dzięki któremu będziesz mogła wrócić do przeszłości i urodzić w odpowiednim wieku. A jeśli to się nie uda, to zawsze pozostaje jeszcze próba hibernacji. W filmie “Seksmisja” powinnaś znaleźć inspirację. Zachęcam Cię do samodzielnego poszukiwania informacji na ten temat.


11

Już spieszę z pomocą. Mam nadzieję, że któraś z moich propozycji wyda Ci się atrakcyjna. Pierwsza, to zdziwiona (zdjęcie zrobione z zaskoczenia), drugie to wkurzona myślicielka, trzecie to klasyczy duck-face (odradzam), a czwarte – najbardziej pospolite en face.

collage


9

Według łącznika ze “Stawki większej niż życie”, najlepsze kasztany są na placu Pigalle. Proponuję spróbować tam.

B40uMaJIYAEZ1ka


7

Być może dlatego, że niektórzy prezentują się na zdjęciach jak kryminaliści. Na przykład ja. Uśmiech czasami ratuje sytuacje. Ale spójrz tylko na takiego Tumulca – wyobrażasz go sobie z uśmiechem? Dlatego właśnie jednym każą, a innym nie.

Legia5


 4

Na pewno nie: dobrze, że masz ładną buzię czy ważne, że masz piękną duszę. Ale możesz spróbować z czymś w stylu: masz fantastyczną czerwień wargową albo Twoja głowa ma idealny kształt. Ostatecznie miłe mogą okazać się również słowa masz ładny uśmiech czy chociażby jesteś super.


13

Wiesz co? Wcale się nie dziwię. Jeszcze przypadkiem schudniesz, albo poprawisz sylwetkę i co wtedy? Masakra. Żarty na bok – ja doskonale Cię rozumiem. Sama się bałam, ale ten strach wcale nie ma żadnego uzasadnienia. Na siłowni wszyscy są mili, uśmiechają się do Ciebie, pomagają poprawnie ćwiczyć i w ogóle to ma same plusy (jeśli zapytasz znajomych, to na pewno polecą Ci jakieś fajne i przyjazne miejsce). Ja, grubasek, też swego czasu często siłownię odwiedzałam. Nie ma się czego bać! Go go go!


 12

kapiel w oleju

Koniec dzisiejszego Q&A postanowiłam rozluźnić zagadką, na którą właściwie chyba nie mam innej odpowiedzi, niż tylko: bo kąpałaś się w oleju? #heheszki #alesuche #dajciewody

 
Osobliwości

Gdyby bohaterowie seriali mieli Instagram #1

17 February 2016

Czy zastanawialiście się kiedyś jak wyglądałyby instagramowe konta Waszych ulubionych bohaterów seriali? Ja się zastanawiałam i postanowiłam zrobić małą wizualizację, a wyszło mi z tego to co widzicie poniżej.Mam nadzieję, że efekt Wam się spodoba 😉

Agent Dale Cooper z serialu “Miasteczko Twin Peaks”

a1

Dexter Morgan z serialu “Dexter”

d1

Elliot Alderson z serialu “Mr. Robot”

e1

Fox Mulder z serialu “Z Archiwum X”

f1

Dana Scully z serialu “Z Archiwum X”

s1

Frank Underwood z serialu “House of Cards”

Fr1

Freddy z serialu “House of Cards”

fre1

 

 

 

 
Kuchnia, Osobliwości

Ciastka anty- Walentynkowe

14 February 2016

Love is in the air! W tym roku postanowiłam przygotować coś niezwykle praktycznego, czyli conversation cookies.  Są to ciasteczka, które możesz podarować ukochanej (lub mniej ukochanej) osobie, z nadzieją, że zrozumie co do niego/niej czujesz.

Te ciasteczka, to coś w rodzaju “flirtu towarzyskiego”, czyli takiej karcianej gry, ale w jadalnym wydaniu. W tym roku przygotowałam wersję anty-walentynkową, bo czemu by nie?

1

Składniki na ciastka:

  • 2 i 1/2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 2 żółtka
  • szczypta soli
  • 200 g (jedna kostka) masła

Przygotowanie:

  1. Ze wszystkich składników zagnieć elastyczne ciasto. Zawiń je w folię spożywczą i włóż do lodówki na godzinę.
  2. Po tym czasie rozwałkuj i wycinaj dowolne kształty.
  3. Piecz w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 10 minut.

Do ozdobienia ciastek użyłam gotowej masy cukrowej, ale w TYM wpisie piszę jak zrobić taką domową. Napisy można zrobić za pomocą pisaków lukrowych lub specjalnych flamastrów (działają jak zwykłe, tyle, że można je jeść).

IMG_3121

IMG_3124

 
Klasyki kulinarne, Osobliwości

Ciasto “białe penisy”

27 January 2016

Na pewno wszyscy dobrze znacie ciasto, które pojawia się na wielu rodzinnych imprezach pod nazwą “cycki murzynki”. To takie ciasto, które podobnie jak słowo “dupa” zawsze wywołuje uśmiech na twarzy wujka Staszka czy cioci Jadzi. Bo to przecież cycki i to w dodatku cycki murzynki, więc heheszki na maksa.

Cycki-Murzynki (1)

O jakie ładne cycki! Źródło zdjęcia: http://cukierniaraffaello.pl/?page_id=29

Cycki murzynki, zyskały swoją nazwę dzięki biszkoptom (cycki), polewie (murzyńskiej, to znaczy, tfu… czekoladowej) oraz rodzynkom (które służą za sutki). Ciasto jest chyba nawet smaczne, choć nie pamiętam dokładnie, bo jadłam je raz w życiu, ale nazwę zapamiętałam, no bo któż mógłby zapomnieć o cyckach.

Postanowiłam jednak dać tym cyckom spokój i stworzyć alternatywną wersję ciasta (choć nie wróżę mu takiej popularności jaką osiągnęły cycki). Zatem przedstawiam Wam białe penisy, czyli pyszne kokosowe ciasto z biszkoptami, waniliowym kremem i kokosowym spodem oraz polewą z białej czekolady.

IMG_2866

Składniki:

na formę około 25 x 33 (choć jak to mówią – rozmiar nie ma znaczenia) 

  • 150 g wiórków kokosowych
  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 1 jajko
  • 1 szklanka mleka kokosowego
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 kostki masła
  • podłużne biszkopty

Krem:

  • 2 szklanki mleka pełnotłustego
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 laska wanilii
  • szczypta soli
  • 4 duże żółtka
  • 4 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki masła

Polewa:

  • 1/2 kostki masła
  • 200 g białej czekolady
  • wiórki kokosowe (około 2 łyżek)

IMG_2848

Przygotowanie:

  1. Mąkę przesiej razem z proszkiem do pieczenia. Dodaj wiórki oraz cukier, wymieszaj.
  2. Masło rozpuść i ostudź, a następnie dodaj do mąki z wiórkami. Dodaj jeszcze jajko i mleko, wymieszaj wszystko i wylej na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.
  3. Piecz około 30 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni, a po upieczeniu ostudź.

Krem:

  1. Do garnka wlej mleko, połowę cukru, ziarenka z laski wanilii oraz laskę wanilii. Podgrzewaj, aż zacznie się gotować.
  2. Do miski wrzuć żółtka, mąkę ziemniaczaną oraz drugą połowę cukru. Wymieszaj wszystko dokładnie trzepaczką, aż składniki się połączą (możesz to zrobić w mikserze).
  3. Gdy mleko zacznie się gotować, wyciągnij laskę wanilii i dodaj żółtka wymieszane z cukrem i mąką. Gotuj na małym ogniu cały czas mieszając, aż powstanie krem konsystencji budyniu.
  4. Do ciepłego kremu dodaj masło i wymieszaj jeszcze raz energicznie, aż się rozpuści i całość będzie dobrze wymieszana.
  5. Ostudzony krem wylej na upieczone ciasto, a na wierzchu ułóż biszkopty. Oczywiście nie musisz z nich układać penisów, ale nazwa ciasta zobowiązuje, więc wiesz…

Polewa:

  1. W małym garnuszku rozpuść masło razem z czekoladą. Po rozpuszczeniu poczekaj, aż polewa odrobinę ostygnie, a następnie polej nią ciasto.
  2. Wierzch posyp wiórkami kokosowymi.

PS

Jeśli uważacie moje ciasto za nieprzyzwoite, to wpiszcie w google “ciasto penis”. Tylko nie mówcie, że nie ostrzegałam.

comment_9adJeKUsv7w88fULdOHCRt7PRZ146ZFr

 
Osobliwości

Najlepsze teksty Magdy Gessler część I

16 November 2014

Śledzę “Kuchenne rewolucje” od początku, niektóre odcinki widziałam kilka razy. Nieustannie zaskakuje mnie poezja  i kunszt z jakim wypowiada się Magda Gessler o restauracjach i potrawach, których w nich próbuje. Niektóre jej teksty są tak absurdalne, a jednocześnie tak zabawne, że po prostu nie mogłam sobie odmówić zebrania ich w całość. Uwielbiam momenty, gdy Magda Gessler próbuje dania, a w tle leci muzyka jak z filmów grozy. Wypluje czy nie wypluje? Krzyknie “to jest kurwa niejadalne!”, czy w geście akceptacji podniesie kciuk do góry, niczym rzymski cesarz decydujący o życiu gladiatora? Nigdy nie wiadomo… Pewnikiem jest, że z odcinka na odcinek teksty Magdy Gessler są coraz bardziej wyszukane i coraz bardziej pikantne. Zrobiłam szybki przegląd kilkunastu losowych odcinków, spisałam kilkanaście takich, przy których zrywałam boki ze śmiechu albo otwierałam szeroko gębę i uśmiechając się mówiłam w myślach “WTF?!” 😀

magda_gessler_640x0_rozmiar-niestandardowy (1)

kadr z programu “Kuchenne rewolucje”

Czytaj więcej…