Browsing Category

Lajf i stajl

Lajf i stajl

Oszustwo w dobrej sprawie

2 December 2015

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Podejrzewam, że część z Was wie o co chodzi, ale muszę to powiedzieć otwarcie. Oszukałam Was. Nie było to złe kłamstwo. To było oszustwo w dobrej sprawie.

Untitled design (39)

Kilka dni temu napisałam Was o filmie “Jutro było wczoraj”. Ten film nie istnieje. Nigdy nie powstał, nigdy nie pojawi się na ekranach kin. Jednak historia, której dotyczył film jest prawdziwa. Tak jak cztery pozostałe scenariusze filmów, które powstały specjalnie w związku z akcją Szlachetnej Paczki.

12295312_10153663146078614_7374154672858605740_n

Wolałabym, żeby była to tylko fikcja, żeby taki scenariusz nigdy się nie wydarzył, ale to właśnie historie tysięcy ludzi mogłyby być scenariuszami dramatycznych filmów. Przeczytaj raport o biedzie, który powstał z relacji wolontariuszy Szlachetnej Paczki. Znajdziecie tam setki takich historii, ale przede wszystkim powodów, aby wziąć udział w Szlachetnej Paczce i pomóc najbardziej potrzebującym.

WPŁAĆ PIENIĄDZE (2)

Untitled design (42)

Jak można pomóc?

WPŁAĆ PIENIĄDZE (1)

Wybierz rodzinę, której zdecydujesz się pomóc i zorganizuj zbiórkę najpotrzebniejszych rzeczy. Nie musisz tego robić samodzielnie. Możesz zaangażować przyjaciół, rodzinę, kolegów z pracy czy sąsiadów. Razem macie duże szanse na pomoc potrzebującym rodzinom, których potrzeby naprawdę nie są wygórowane. Często chodzi o podstawowe rzeczy takie jak odzież, obuwie, żywność.

WPŁAĆ PIENIĄDZE

Jeśli nie możesz lub nie chcesz angażować się w tak aktywny sposób jak zbiórka rzeczy, możesz po prostu wpłacić dowolną kwotę. Pieniądze są równie potrzebne jak wszystkie materialne rzeczy. I naprawdę nie muszą być to ogromne kwoty. Liczy się gest i chęć pomocy.

Pamiętaj, że nawet najmniejszy gest ma bardzo duże znaczenie dla potrzebującego człowieka. Jeśli zastanawiasz się, masz wątpliwości lub myślisz sobie “przecież ja niewiele mogę”, to porzuć takie myślenie. Małe kroki, małe gesty – wszystko się liczy. Nieważne czy to jedna złotówka, jedna para butów, czy jedna tabliczka czekolady.

 
Inspiracje, Lajf i stajl

Prezentownik #1 – dla fanów Harry’ego Pottera

1 December 2015

Idą święta, a jak wiadomo święta to karp, choinka i PREZENTY. Przygotowałam dla Was kilka prezentowników, a w pierwszym z nich znajdziecie propozycje prezentów, które mogłyby ucieszyć fana Harry’ego Pottera. Moim osobistym hitem jest m.in. kolorowanka i bransoletka ze złotym zniczem. Prezenty podzieliłam na 3 kategorie: książki i filmy, odzież i dodatki oraz biżuteria. Mam nadzieję, że coś z tych rzeczy wpadnie Wam w oko.

Książki i filmy

Untitled design (49)

  1. Pełna kolekcja Harry’ego na DVD
  2. Książka do kolorowania
  3. Trójwymiarowa makieta Hogwartu
  4. Sześć najważniejszych scen z Kamienia Filozoficznego, przedstawione w trójwymiarze
  5. Przewodnik po Hogwarcie dla mugoli
  6. Zbiór listów czytelników Harry’ego Pottera

Odzież i dodatki

Untitled design (50)

  1. Koszulka Always
  2. Torebka kopertówka
  3. Torba na zakupy
  4. Bluza Potterhead
  5. Czapka Ravenclaw

Biżuteria

Untitled design (51)

  1. Breloczek Insygnia Śmierci
  2. Bransoletka (złoty znicz)
  3. Bransoletka (insygnia śmierci)
  4. Medalion z łańcuszkiem
  5. Bransoletka 

Przepisy inspirowane HP:

Paszteciki dyniowe (wersja wytrawna)

Paszteciki dyniowe (wersja słodka)

Piwo kremowe

Muffiny w eliksirem słodkiego snu

Sok dyniowy

 
Babskie sprawy, Blogowanie, Lajf i stajl

“Jestem gruba, mam dość życia”

15 September 2015

Spasiona, słoń, spuchnięta, nadmuchana, baleron, gruba berta, maciora, spaślak, wieloryb, waleń, morświn, świnia

Miesiąc temu poprosiłam, aby dziewczyny, które należą do mojej fejsbukowej grupy motywacyjnej wypełniły krótką ankietę. Do stworzenia tej ankiety “zainspirowały” mnie hasła poprzez które można trafić do mnie z Google. Oprócz standardowych typu “kremowe piwo” i “kuchnia filmowa”, których co miesiąc w statystykach jest pełno, od dawna widzę jak wiele osób trafia do mnie poprzez bardzo przykre zwroty.

dogrubej

To jest właściwie tylko niewielka część, ale najgorsze z nich typu “mam dość życia, jestem gruba” powtarzają się miesięcznie kilka, czasami kilkanaście razy. Ankieta miała określić czy kobiety kiedykolwiek spotkały się z niemiłym zachowaniem ze strony obcych, ale również bliskich osób. Ale także to w jaki sposób siebie postrzegają, czy mają wsparcie w swoich bliskich oraz jak wygląda ich samoakceptacja. Wiele z tych kobiet, napisało w ankiecie, że przez swoją sylwetkę czują się gorsze, myślą, że nic nie osiągną, że są słabe i nieatrakcyjne. Krytyka z jaką podchodzą do siebie jest ogromna. Co ma zrobić słaba psychicznie osoba, która tak źle o sobie myśli, a jeszcze do tego spotyka się z krytyką otoczenia? Zwroty, które znajdują się na samym początku tego postu, to również odpowiedzi ankiety. To określenia jakimi kiedykolwiek zostały nazwane. Grube osoby codziennie spotykają się z nienawiścią. Standardem jest nazwanie kogoś tłustą świnią czy obleśnym spaślakiem.

Dlaczego inność jest tak kontrowersyjna? 

Media stale pokazują, że ciało jest walutą. Ciało jest towarem, które musi być jak najlepszej jakości, aby mogło przynieść jak największy zysk. Od dziecka wbija się małym dziewczynkom do głowy, że muszą być szczupłe i zgrabne, bo jeśli tylko będą odstawać od większości, to automatycznie ich wartość się obniży.

Życiem kierują skrajności, nienawiść i zazdrość. Ja nienawidzę jednej rzeczy – tego, że zamiast wyciągnięcia ręki czasami wolimy podstawić komuś nogę. 

Widzicie u góry hasło “co zrobić, gdy jest się grubym i chce się, żeby ktoś Ci pomógł”? Dlaczego widząc swoją grubą koleżankę wolisz pomyśleć o niej “spaślak”, zamiast zaproponować jej wspólny trening? Przecież wzajemna pomoc jest taka prosta. To drobiazg, a dla kogoś może być zalążkiem motywacji. Małą iskrą, która spowoduje wzrost pewności siebie.

Moje ciało zawsze było dla mnie strasznym problemem. Nigdy nie wiedziałam jak mam z tym walczyć. W gimnazjum nienawidziłam siebie. Ciągle oglądałam się w lustrze, myślałam o swoim grubym brzuchu i ramionach. Nienawidziłam nosić bluzek z krótkim rękawkiem, bluzek na ramiączkach nie nosiłam nigdy. Zawsze marzyłam o tym, żeby ubrać sukienkę z odkrytymi ramionami. Wiele razy spotkałam się z przykrymi komentarzami dotyczącymi mojej wagi, wiele razy płakałam i myślałam o tym dlaczego ludzie potrafią być tacy podli. A teraz siedzę i myślę, jaki ze mnie badass i jak silna stałam się na przełomie kilku lat. Jak wiele kosztowało mnie to, żeby choć w małym procencie zacząć siebie akceptować i nie patrzeć na swoje odbicie z nienawiścią, a przede wszystkim jak zacząć odbijać nienawiść, z którą się spotykałam.  Teraz nikt nie jest w stanie zdołować mnie na tyle, żebym jeszcze kiedykolwiek pomyślała o sobie “faktycznie wyglądasz jak spasiona świnia”. To czego chcę w tym momencie, to dojść do tego etapu, w którym będę zadowolona ze swojego ciała. Bycie “zadowolonym” nie równa się dla mnie z “akceptowaniem”, a “akceptacja” nie równa się z “pogodzeniem się”.

Wiem, że liczy się to jaki człowiek jest, a nie to jak wygląda, skąd pochodzi, jakiej jest orientacji i jaki ma kolor skóry. Ludzie powinni być oceniani tylko i wyłącznie przez ich czyny i słowa. Cała reszta nie ma znaczenia.

Nie sądzę, aby mój wpis trafił do serca jakiegoś hejtera, ale wiem, że wśród Was jest wiele kobiet, które mają duży problem z akceptacją siebie.  Nie ma cudów, nic nie przychodzi samo. Trzeba nad sobą pracować, zarówno zewnętrznie i wewnętrznie. Akceptacja nie jest tym co możesz nabyć z dnia na dzień, ale nie pozwalajcie siebie obrażać. Reagujcie na hejt, podłe i obraźliwe komentarze. Po prostu nie dajcie się. Pokażcie, że nikt nie może i nie powinien Wami pomiatać.

CSTH

Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie kampania #StopMowieNienawiści.

 
Lajf i stajl

Nowy wygląd bloga!

4 September 2015

Niecały rok temu postanowiłam, że odejdę od starej nazwy bloga, czyli “From movie to the kitchen”. Zmieniłam wygląd bloga, domenę i nazwę fanpejdża. Nie było łatwo przyzwyczaić Was do tego, bo jednak ciągle gdzieś musiałam tłumaczyć, że Paulina Wnuk, to nic innego jak From movie to the kitchen.

Już wtedy chciałam, aby mój blog był bardziej “MÓJ”. Chciałam, żeby wyglądał jak sobie wymarzyłam, chciałam mieć takie logo, które nie będzie wpasowywało się w obecne standardy – proste, zawierające litery, ogólnie nie takie jakie chciałam. Klimat prostoty i elegancji jest piękny, ale po prostu nie jest dla mnie. Ja chciałam żeby było kolorowo, dużo, ładnie i żeby widać było mnie.

1

Po kilku miesiącach poszukiwania odpowiedniej osoby, która mogłaby mi narysować to co chciałam i która w ogóle zrozumie mój klimat, udało mi się trafić i wyobraźcie sobie, że poczułam, jakbym znalazła garnek ze złotem na końcu tęczy.

Dixie Leota, to dziewczyna, która nie dość, że rysuje tak pięknie i tak kreatywnie, to do tego mieszka w Gdańsku. Dixie od początku podłapała mój klimat i jak sama mi zaproponowała, że w nagłówku będę siedziała w donucie to pomyślałam – my girl! Zajrzyjcie koniecznie na jej konto na Behance.  Czuję, że oprócz nagłówka, ilustracje Dixie jeszcze wielokrotnie pojawią się na blogu.

cf138a5e47fcc434a4b5b25e486b559c

Art Parody Project – https://www.behance.net/gallery/14880291/Art-Parody-Project

Nad pozostałą częścią techniczną oraz graficzną pracowały dwie osoby. Design strony w większości stworzył według mojego projektu Marek Lipiński, w blogerskim świecie znany jako Tatowy, oraz mój kolega Grzesiu C vel Greg C. Oboje przez ostatnie dwa miesiące musieli słuchać mojego marudzenia (ale chyba nie marudziłam tak bardzo, prawda?), narzekań, przeklinania i dzielnie znosili prośby o poprawki. W ostatnich dniach Greg siedział nad blogiem dosłownie do rana, więc im obu należy się medal i to nie taki z ziemniaka. Koniecznie zajrzyjcie na blog Tatowego! Niestety Greg nie posiada logo, które mogłabym tu wstawić, dlatego na wyraz mojego ogromnego zadowolenia wstawiam pieseła-kodeła.

logo_gotowe2 (1)

kodeł

Co do samego wyglądu strony, to taki układ był tym czego sama chciałam. Nie potrzebuję żadnych cudów, efektów, fajerwerków i spadających dolarów. Chciałam żeby było wyraźnie, dziewczęco, charakterystycznie, po prostu w moim klimacie. Odpuściłam sobie nawet poradę Magdy Gessler odnośnie tego, że na stronie powinna być muzyka.  Jeśli macie jakieś uwagi, to trudno, bo ja jestem mega mega zadowolona. Oczywiście żartuję, przyjmę wszystkie komentarze i słowa krytyki. Ale mam nadzieję, że słowa zachwytu też będą. I muszę szczerze przyznać, że w końcu lubię swój blog, bo na tamtą wersję ciężko było mi patrzeć.

No dobra, ale dosyć gadania – piszcie jak Wam się podoba.

 
Lajf i stajl, Życie

Ekshumacja przykrości, czyli jak radzić sobie z przeszłością

9 March 2015

“Jeśli chcesz, aby w ogrodzie zakwitły piękne kwiaty, najpierw musisz pozbyć się chwastów.” – przeczytałam ostatnio na blogu Michała Pasterskiego. Pozbycie się bolesnego ciężaru w postaci wspomnień jest bardzo trudne. Jest to praca na lata, ale w mojej opinii jedynym wyjściem, aby móc zacząć żyć swobodnie, jest przepracowanie wszystkiego co drażniące.

Czytaj więcej…

 
Dziecko, Lajf i stajl

Sześć lat Tymka!

8 February 2015

Kilka dni temu mój syn skończył 6 lat. Gdy o tym myślę, to nie do końca wierzę, że minęło już tyle czasu odkąd pierwszy raz przytuliłam go do piersi. Obserwuję go co dnia i widzę, jak rośnie i dojrzewa. Widzę w nim swoje odbicie. Staram się wychowywać go najlepiej jak potrafię. Instynktownie wybieram sposoby na to jak pokazać mu świat i jak nauczyć go żyć dobrze. Nie czytam poradników dla rodziców, nie sugeruję się rodzicielskimi magazynami. Eksperymentuję na własnym dziecku. Dbam o to, by na jego twarzy codziennie pojawiał się uśmiech.

Czytaj więcej…