Browsing Category

Kultura

Festiwale

Restaurant Week – Vertigo (Trójmiasto, Gdynia)

11 October 2017

“Jestem święcie przekonana, że jedzenie jest dobre na każde zmartwienie”.

To mogłyby być moje słowa. Jedzenie koi, łączy, daje siły i wzmacnia. Wspólny posiłek, to świetna okazja do spędzenia razem czasu, rozmowy i wymiany myśli.

20 października rozpoczyna się trzecia już edycja Restaurant Week, ogólnopolskiego kulinarnego festiwalu, podczas którego w wybranych restauracjach dostępne będzie specjalnie przygotowane menu składające się z przystawki, dania głównego i deseru, a to wszystko w cenie 49 zł.

W samym Trójmieście udział bierze ponad 30 restauracji, a w ich ofercie znajdują się takie motywy przewodnie jak: owoce morza, kuchnia azjatycka, śródziemnomorska, europejska, włoska i wiele innych.

 

Jako ambasadorka festiwalu wybrałam się do jednego z miejsc biorących udział w RW. Wybrałam Vertigo – restaurację znajdującą się w Centrum Filmowym w Gdyni. Miejsce w kinowym klimacie, z niezwykle ciekawą kartą, miłą obsługą i świetną atmosferą.

Czym uraczy nas Vertigo podczas Festiwalu?

Jak zwykle, podczas Restaurant Weeku dostępne są dwa menu do wyboru – w tym przypadku jest to opcja mięsna i wege. Wypróbowałam obie i jako zadekralowana mięsarianka, moje serce skradło menu numer 1 – boczek i jagnięcina!

Na przystawkę otrzymacie boczek konfitowany w kaczym tłuszczu, podany z sosem i ciekawym dodatkiem jakim jest sfermentowany seler. Boczek chrupie tak jak powinien, nie jest go ani za mało, ani za dużo. Smakuje pysznie.

Mój faworyt ze wszystkich propozycji, to danie główne w menu 1 – burger jagnięcy. To było duże wyzwanie, bo ja za burgerami po prostu nie przepadam. Znudziły mi się już, a może zbyt wiele razy rozczarowałam się, czy to mięsem, czy pieczywem. Tu było idealnie. Chrupiąca brioszka, idealnie soczyste mięso, odpowiednia ilość dodatków i co najważniejsze, dająca spójną całość – suszone pomidory, ser feta, konfitura z czerwonej cebuli i miętowy sos. Do tego solidna porcja frytek i pyszny ketchup (zapomniałam dopytać, ale jestem na 99% pewna, że jest przygotowywany w restauracji).

Deser to ciasto czekoladowe z płynnym wnętrzem, podane z gałką lodów. Po przystawce i daniu głównym ciężko było mi znaleźć miejsce na to rozkoszne ciastko. I jedno czego mi zabrakło – może odrobiny więcej owoców, na przykład wiśni. Jednak i bez nich było dobrze.

W drugim menu, bardzo ciekawym zaskoczeniem było tofu w sosie słodko kwaśnym, z orzechami laskowymi, warzywami i makaronem chow mein. Nie spodziewałam się, że to powiem, ale tofu było mega dobre. Wcale nie FU! 🙂 Warzywa były idealne – nie rozpadające się, chrupiące, dobrze doprawione. Całość super. Gdybym była wegetarianką, to zdecydowanie ta opcja dania głównego zadowoliłaby mnie.

Moim towarzyszem podczas tego tastingu był Robert, zwany także Czarkiem. Na co dzień pracujemy razem z Socialove, wieczorami Robert polewa szoty ze smacznych nalewek w pubie Red Light, a gdy jeszcze uda mu się rozciągnąć dobę, to zajmuje się różnymi kosmicznymi i artystycznymi rzeczami, między innymi w duecie Melonur Collective. 

Przystawką była zupa krem z pieczonych batatów, dyni, z kolendrą, chili i kozim serem. Bardzo smaczna zupa, ser zrobił dużą robotę. Jednak taka przystawka to nie mój klimat. Ja lubię konkrety i tu zdecydowanie stawiam na boczek. Jednak serio, nic tej zupie nie mogę zarzucić, a porcja była naprawdę solidna i po zjedzeniu połowy czułam się, jakbym miała za sobą już danie główne.

Tymek też daje okejkę – zjadł chrupiącego kurczaka i frytki z tym boskim ketchupem. Był zadowolony, a musicie wiedzieć, że to wymagający krytyk kulinarny. Czasami sama się boję jego oceny…

Tak kiedyś ocenił frytki z halloumi 😀

Czy warto odwiedzić Vertigo w ramach Restaurant Week? Zdecydowanie! Warto tam zajrzeć także poza Festiwalem. Miejsce jest świetnie nie tylko dla fanów dobrego jedzenia, ale też dla wielbicieli kina, niepospiesznego relaksu przy kawie czy lampce wina. A po obiedzie obowiązkowym elementem będzie spacer po plaży, do której jest dosłownie rzut beretem!

Tymczasem zajrzyjcie na stronę Restaurant Week i rezerwujcie miejsca, bo rozchodzą się jak ciepłe bułeczki! Festiwal trwa 20.10-31.10 do zobaczenia i nie spóźnijcie się z rezerwacją!

 
Filmy

Najlepsze filmy lat 90. | Zestawienie 100 filmów

20 January 2017

Lata 90. do których mam ogromny sentyment gdzieś ciągle pojawiają się w moim życiu, a ja uwielbiam do nich wracać. Czy to we wspomnieniach, czy to bardziej realnie np. poprzez muzykę i filmy. Przygotowałam zestawienie najlepszych (moim zdaniem) filmów od 1990 do 1999 roku. Wszystkie z tych filmów widziałam i każdy z nich w jakiś sposób zrobił na mnie wrażenie. Niektóre z nich wypożyczałam z rodzicami z wypożyczalni kaset video, niektóre oglądałam dopiero niedawno, a jeszcze inne pamiętam z telewizji. Nie wszystkie z nich są wybitne i oskarowe, ale nie o to chodzi, bo ja lubię też te kiczowate kino i niesie ono ze sobą jakieś wspomnienia.


AKCJA/FILMY SENSACYJNE

1. Bodyguard (1992)

2. Długi pocałunek na dobranoc | The Long Kiss Goodnight (1996)

3. W sieci zła | Fallen (1998)

4. Ostry poker w małym Tokio | Showdown in Little Tokyo (1991)

5. Ognisty podmuch | Backdraft (1991)

6. Pulp Fiction (1996)

7. Uliczny wojownik | Street Fighter (1994)

8. Szybcy i martwi | The Quick and the Dead (1995)

DRAMAT

9. Buntownik z wyboru | Good Will Hunting (1997)

10. Edward Nożycoręki | Edward Scissorhands (1990)

11. Dom Dusz | The house of the spirits (1993)

12. Podziemny krąg | Fight Club (1999)

13. Filadelfia | Philadelphia (1993)

14. Forrest Gump (1994)

15. Uwierz w ducha | Ghost (1990)

16. G.I. Jane (1997)

17. Joe Black | Meet Joe Black (1998)

18. Lolita (1997)

19. Młodzi gniewni | Dangerous Minds (1995)

20. Urodzeni mordercy | Natural born killers (1994)

21. Przekleństwa niewinności | Virgin suicides (1999)

22. Przerwana lekcja muzyki | Girl, Interrupted (1999)

23. Romeo i Julia | Romeo + Juliet (1996)

24. Skandalista Larry Flint | The People vs. Larry Flynt (1996)

25. Skazani na Shawshank | The Shawshank Redemption (1994)

26. Uśpieni | Sleepers (1996)

27. Smażone zielone pomidory | Fried green tomatoes (1991)

28. Thelma & Luise (1991)

29. Titanic (1997)

30. Trainspotting (1996)

31. Zakochany Szekspir | Shakespeare in Love (1998)

32. Zielona mila | Green Mile (1999)


FAMILIJNE

33. Flubber (1997)

34. Uwolnić orkę | Free Willy (1993)

35. Hocus pocus (1993)

36. Hook (1991)

37. Czy to ty, czy to ja | It takes two (1995)

38. Jumanji (1995)

39. Kosmiczny mecz | Space Jam (1996)

40. Ostatni smok | Dragon Heart (1996)

41. Richie Milioner | Richie Rich (1994)

42. Rodzina Adamsów | The Addams Family (1991)

43. Tajemniczy ogród | The Secret Garden (1993)

44. Zakonnica w przebraniu | Sister Act (1992)


HORROR

45. Cube (1997)

46. Dracula (1992)

47. Dziewiąte wrota | The Ninth Gate (1999)

48. Oczy szeroko zamknięte | Eyes wide shut (1999)

49. Frankenstein (1994)

50. Funny Games (1997)

51. Koszmar minionego lata | I Know What You Did Last Summer (1997)

52. Kruk | The Crow (1994)

53. Krzyk | Scream (1996)

54. Misery (1990)

55. Wilk | Wolf (1994)

56. Wywiad z wampirem | Interview with the vampire (1994)

57. Ze śmiercią jej do twarzy | Death Becomes Her (1992)


KOMEDIA

58. Ace Ventura (1994)

59. Big Lebowski (1998)

60. Clerks (1994)

61. Głupi i głupszy | Dumb and dumber (1994)

62. Gruby i grubszy | The Nutty Professor (1996)

63. Dwaj zgryźliwi tetrycy | The grumpy old men (1993)

64. Kevin sam w domu | Home Alone (1990)

65. Marsjanie akatują | Mars Attacks! (1996)

66. Maska | The Mask (1994)


KOMEDIE ROMANTYCZNE

67. Cztery wesela i pogrzeb | Four weddings and a funeral (1994)

68. Dzień Świstaka | Groundhog Day (1993)

69. Ja cię kocham, a ty śpisz | While you were sleeping (1995)

70. Masz wiadomość | You’ve got mail (1998)

71. Pani Doubtfire (1993)

72. Pretty Woman (1990)

73. Syreny | Mermaids (1990)

74. Totalna Magia | Practical Magic (1998)


MŁODZIEŻOWE

75. Słodkie zmartwienia | Clueless (1995)

76. Koniec niewinności | Now and Then (1995)

77. Moja dziewczyna | My girl (1991)

78. Szkoła czarownic | The Craft (1996)


SCI-FI

79. Dzień Niepodległości | Independence Day (1996)

80. Faceci w czerni | Men in black (1997)

81. Johnny Mnemonic (1995)

82. Kontakt (1997)

83. Mortal Kombat (1995)

84. Sędzia Dredd | Judge Dredd (1995)

85. Gwiezdne Wrota | Stargate (1994)

86. Stożkogłowi | Coneheads (1993)

87. Wodny świat | Waterworld (1995)

88. Żołnierze kosmosu | Starship Troopers (1997)


THRILLER

89. Adwokat Diabła | Devil’s Advocate (1997)

90. Szkoła uwodzenia | Cruel Intentions (1999)

91. Fargo (1996)

92. Kolekcjoner | Kiss the Girls (1997)

93. Kolekcjoner kości | The Bone Collector (1999)

94. Leon Zawodowiec | Leon (1994)

95. Lęk pierwotny | Primal Fear (1996)

96. Upadek | Falling Down (1993)

97. Milczenie Owiec | The Silence Of The Lambs (1991)

98. Nagi instynkt | Basic Instinct (1992)

99. Siedem | Se7en (1995)

100. Szósty zmysł | The Sixth Sense

 

 
Filmy, Klasyki kulinarne, Kulinaria, Kultura

“Jutro było wczoraj” – film, który jest ostrzeżeniem

25 November 2015

Życie składa się z momentów. Kolekcjonujemy je, trzymamy głęboko w sobie. Czasami wracamy do nich świadomie, chcąc pogłębiać pamięć o wszystkich jak najdrobniejszych szczegółach. Czasami jednak te momenty wracają do nas niechciane i przypominają o sobie powodując, że boli każda komórka naszego ciała.

To właśnie czuje Jan. Każdego dnia, jego myśli w bardzo dotkliwy sposób przypominają mu o tym jednym momencie, jednej krótkiej chwili, w której stracił to co najbardziej kochał – żonę i córkę.

JUTRO BYŁO WCZORAJ - BB

Tak zaczyna się film “Jutro było wczoraj”. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że jest to jeden z najlepszych polskich filmów ostatnich lat. Jan, główny bohater filmu, nie może pozbierać się po śmierci swoich ukochanych. Jest to o tyle trudne, że to właśnie przez Jana jego żona i córka straciły życie. Cała trójka wracała do domu samochodem, Jan prowadził. Niestety spieszył się, a pogoda nie sprzyjała szybkiej jeździe. Jeden moment, mocniejszy nacisk nogi na pedał gazu spowodował, że Jan stracił panowanie nad autem i uderzył w drzewo.

To, co działo się dalej, to równia pochyła. Jan załamał się, nieustannie odrzucał pomoc swoich przyjaciół, a żal i złość topił w butelce wódki. Jan czuje się bezradny. W ciągu jednej chwili stracił całe swoje życie. Już nigdy nic nie będzie takie jak kiedyś i wydawać by się mogło, że dla Jana nie będzie nadziei. Nawet to, że staje się bezdomnym nie ma dla niego żadnego znaczenia. Liczy się tylko alkohol i chęć zapomnienia. Czy alkohol może pomóc zapomnieć? Nie, alkohol nigdy nie pomaga. Alkohol potrafi zniszczyć wszystko, całe życie. Wiem coś o tym.

Pewnego dnia, w życiu Jana pojawia się mały promyk nadziei. Spotyka kolegę z dawnych lat, a jego słowa sprawiają, że Jan zaczyna myśleć o tym co właśnie zrobił ze swoim życiem. W czasie apogeum swojego stanu trafia do piekarni. Nie jest to zwykły sklep z pieczywem. To piekarnia, do której kiedyś chodził razem ze swoją żoną. To co dzieje się w dalszej części filmu zadziwia. Nie chcę rzucać spoilerami, dlatego zatrzymam się w tym momencie.


 Ta historia może się wydawać Wam oklepana, ale zapewniam, że to naprawdę mocny i niestety trochę przerażający film. Oglądając pokaz przedpremierowy nie mogłam powstrzymać łez. Ten film daje do myślenia, pokazuje jednocześnie to co najlepsze i najgorsze w człowieku. Gdy otrzymałam zaproszenie do obejrzenia “Jutro było wczoraj” nie byłam przekonana czy będzie to dobry film, ale już w pierwszych minutach filmu zrozumiałam, że ta historia wywróci coś w mojej głowie. Film wyreżyserowała Magdalena Augustyniak – absolwentka Royal Danish Academy of Fine Arts w Kopenhadze. Nie słyszałam o niej wcześniej, ale okazuje się, że jest to debiut tej reżyserki na dużym ekranie. Tym bardziej jestem zdziwiona, bo film jest fenomenalny. Główną rolę gra Jarosław Boberek, chyba wszystkim znany najbardziej z roli posterunkowego w “Rodzinie Zastępczej”.

Film pod względem kulinarnym jest nieco ubogi. Główny bohater raczej nie pojawia się na ekranie z ciekawymi potrawami. Jednak dużą rolę odgrywa piekarnia i chleb. Ten świeży, chrupiący chleb, który Jan codziennie rano kupował wraz ze swoją żoną. Ponieważ ja zazwyczaj nie jadam białego pieczywa, to postanowiłam, że podzielę się z Wami przepisem na zakwas i mój ulubiony razowy chleb z chrzanem i czosnkiem.

Untitled design (40)

Chleb jest symbolem, kojarzy się z domem, rodziną. Mój pierwszy “prawdziwy” chleb upiekłam 3 lata temu. Nie wyglądał idealnie, ale pachniał i smakował jak najlepszy chleb na świecie. Jeśli jeszcze nigdy nie próbowaliście upiec swojego własnego chleba, to nie zwlekajcie. To daje naprawdę dużo przyjemności. A zakwas stanie się dla Was jak członek rodziny, zapewniam 🙂

IMG_0265

Przepis na zakwas:

Składniki:

  • mąka żytnia razowa (typ 2000)
  • lekko ciepła woda
  • cierpliwość

Przygotowanie:

  1. Do dużego słoika, kubka lub innego naczynia (nie plastikowego) wsyp małą szklankę mąki.
  2. Dodaj do mąki taką samą szklankę ciepłej wody. Wymieszaj. Powinno mieć konsystencję gęstej śmietany.
  3. Przykry słoik gazą i odstaw w ciepłe miejsce.
  4. Przez kolejnych 5 dni postępuj tak samo – codziennie dosypuj mąkę i wodę.
  5. Po 5 dniach Twój zakwas jest gotowy, aby upiec z niego chleb.

Składniki na chleb:

  • 500g mąki  orkiszowej
  • 300ml wody gazowanej
  • 150 g zakwasu żytniego aktywnego
  • 1 łyżeczka drożdży suszonych (młody zakwas potrzebuje pomocy drożdży)
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 garście słonecznika 
  • 1/2 łyżeczki kminku mielonego (pominęłam)
  • 2 ząbki świeżego czosnku
  • 2 łyżeczki chrzanu
 IMG_0272
  1. Zakwas połącz z wodą, chrzanem i czosnkiem wyciśniętym przez praskę.
  2. Drożdże połącz z mąką oraz wodą, wymieszaj. Dodaj zakwas i wyrób ciasto mikserem lub łyżką.
  3. Miskę przykryj ściereczką i odstaw na 2 godziny w ciepłe miejsce. Po pierwszej godzinie wymieszaj ciasto i odstaw na kolejną godzinę do wyrośnięcia.
  4. Po tym czasie dodaj sól, słonecznik i ewentualnie inne przyprawy, które lubisz ( do kombinacji czosnku i chrzanu pasuje kminek).
  5. Formę do pieczenia wysmaruj tłuszczem i obsyp otrębami lub mąką. Wylej ciasto do foremki, górę wyrównaj łyżką zwilżoną wodą, posmaruj oliwą i obsyp mąką.
  6. Formę przykryj ściereczką lub folią spożywczą i odstaw w ciepłe miejsce, aż ciasto wyrośnie do brzegu formy.
  7. Wyrośnięte ciasto włóż do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i piecz przez około 40 minut. Upieczony chleb wystudź na kratce.

“Jutro było wczoraj” już niebawem pojawi się w kinach. Premiera filmu będzie znana w piątek. Jak tylko ją poznam, to od razu dam Wam znać. To jest film, który MUSICIE obejrzeć.

 
Filmy, Na co dzień

Prezenty w stylu “Gotowych na wszystko”

14 November 2014

“Desperate Housewives” to jeden z moich ulubionych seriali. Wszystkie sezony pochłonęłam jednym tchem, choć początkowo wydawało mi się, że to serial zupełnie nie w moim stylu i okaże się nudnym gniotem. Jednak okazał się niespodzianką i z sentymentem wracam do perypetii Bree, Susan, Lynette oraz Gabrielle. Najbardziej charakterystyczną postacią i najbardziej kulinarną zarazem okazała się Bree Van De Kamp. Typowa perfekcyjna pani domu. Zawsze nienagannie ubrana i pomalowana, jej dom lśnił czystością, na stole w kuchni zawsze stało świeżo upieczone ciasto, a ona nawet wychodząc pielić ogródek wyglądała, jakby szła na bal. Przepisy z Gotowych na wszystko, które zrobiłam do tej pory: Odwrócone ciasto ananasowe, Brownie, Ciastka owsiane.

Czytaj więcej…

 
Festiwale, Relacje

Podróże nie-podróżnika, czyli ja na WŁÓCZYKIJU, Festiwalu Miejsc i Podróży

25 February 2014
Na początek chciałam zarzucić jakimś podróżniczym cytatem, ale to byłoby zbyt banalne i poza tym – jaki ze mnie podróżnik? 😉
Pierwsze lata mojego życia spędziłam blisko lasu i zaledwie kilka kroków od plaży. Z naturą zawsze było i jest mi bardzo “po drodze”. Może to ze względu na moją wrażliwość, temperament, znak zodiaku, albo to, że dzieciństwo spędziłam wśród matki natury. Jeździłam z rodzicami na wycieczki, na grzyby, nad jezioro i w góry. Pamiętam wypady pod namiot, łapanie raków w jeziorze i zbieranie “kołpaków” w lesie. Oczywiście nie mówiąc już o niekończących się zabawach na działce, sadzeniu kwiatów, warzyw i siedzeniu na drzewie. A potem jak to w życiu bywa, wiele przyjemności zanika w natłoku codziennych spraw. Proza życia i tak dalej… Podróżowanie kojarzy mi się z czymś bardzo naturalnym. Nie z wycieczką z biura podróży, czy odhaczaniem odwiedzonych zabytków na liście. To raczej odkrywanie tego co nieznane, poznawanie świata. 
 

Czytaj więcej…

 
Filmy

“Her” – romans z przyszłości

12 February 2014
Najnowszy film amerykańskiego reżysera Spike’a Jonziego, czyli „Her” | „Ona” to  historia samotnego mężczyzny, który próbując zapomnieć o jednej miłości znajduje drugą, lecz nie do końca prawdziwą.
 

Czytaj więcej…

 
Książki

Francuski Szef Kuchni – recenzja książki

23 October 2013

 “Zaczęłam gotować w wieku 32 lat, wcześniej tylko jadłam.”

Gotowanie to dla jednych przykry obowiązek, czynność która ma zaspokoić jedną z podstawowych potrzeb – jedzenie. Dla drugich kulinaria to całe życie. Julia Child zdecydowanie należy do drugiej grupy. 
Jedna z najbardziej autentycznych gwiazd kulinarnych. Podczas swoich programów popijała wino i zupełnie niczym się  nie przejmowała. Była wesoła, z ogromnymi pokładami poczucia humoru i dystansu do siebie. 
Jej program kulinarny “The French Chef” podbił serca i zachwycił widzów na całym świecie. Nic dziwnego, bo Julia Child potrafiła w specyficzny sposób opowiadać o sztuce kulinarnej. Nie było w niej nic wymuszonego. Zero zbędnego nadęcia, które często towarzyszy programom kulinarnym. 

Książka, o której dziś napiszę to papierowa wersja telewizyjnego programu. Dziś premierę ma “Francuski szef kuchni” – gruba księga (ponad 500 stron!) wypełniona przepisami po brzegi. Przypomina mi trochę moją kulinarną biblię, czyli “Kuchnię polską”. Przepisy są naprawdę bardzo szczegółowo opisane, wstęp zawiera kilka słów od autorki, historię powstania książki, oraz bardzo szczegółowy opis jak dobierać wina do przygotowywania posiłków, jak i do spożywania ich. Widać, że dla Julii Child było to dość istotne, ale nic dziwnego, bo sama gotując lubię dodać wino tu i ówdzie, a przy okazji wypić kieliszek (dla lepszego trawienia, bo przepisy do lekkich nie należą) 😉
Ubiegłą niedzielę poświęciłam w całości analizie książki, przepisów, oraz oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała kilku z nich… 

Julio, odczaruj cykorię…

To pomyślałam przekładając kartki tej potężnej księgi z przepisami. Cykoria to moja zmora – gorzka, twarda i według mnie niesmaczna. Specyficzną gorycz brukselki uwielbiam, za to w przypadku cykorii była dla mnie nie do zniesienia… Postanowiłam dać jej ostatnią szansę. Wybrałam przepis o pięknej nazwie “Endives à la meunière”, czyli podsmażona cykoria z czarnym sosem maślanym. Brzmi niezwykle, prawda? Przeglądając przepis okazało się, że niewiele potrzeba aby przygotować te danie: cykoria, masło, sok z cytryny, sól, pieprz, oraz natka pietruszki. Oczywiście zmniejszyłam trochę proporcje, bo 12 cykorii jak na początek to dla mnie zbyt wiele. Obgotowałam te znienawidzone warzywo, krok po kroku postępowałam tak jak nakazywała książka. Długo dusiłam cykorię w sklarowanym maśle i chyba właśnie tego było jej potrzeba, aby uzyskała smak, który pokochałam. W przepisie tego nie było, ale ja przekroiłam moje cykorie na pół, żeby dostało się nie nich jeszcze więcej masełka 🙂
 

Ziemniak? Niby nic, a jednak…

Co zrobić dalej? Stwierdziłam, że zostanę przy warzywach i jako dodatek do głównego dania wynajdę jakąś sałatkę. Moja rodzinka lubi bardzo klasyczne kombinacje – jest mięso, więc muszą być ziemniaki. Znalazłam kolejny przepis, który zdobył moje zainteresowanie. Pommes de terre à l’huile to francuska sałatka z ziemniaków. Jej sekret to przygotowanie ziemniaków, które gotuje się na parze w mundurkach. Uwierzcie mi, że jak zjadłam kawałek tak ugotowanego ziemniaka to już nic mi do szczęścia nie było potrzebne. Nawet soli nie potrzebowały, bo pozostał w nich cały pyszny smak. Teraz już nie ma mowy, żebym kiedykolwiek ugotowała ziemniaki po prostu w wodzie. Ziemniaki pokrojone w plasterki zalewa się odrobiną wina i bulionu. Gdy wchłoną płyny trzeba je doprawić winegretem (użyłam sosu wykonanego również wg. przepisu z książki). Sałatkę podałam na zimno i była naprawdę rewelacyjna. 
 

“I cook with wine. Sometimes I even add it to the food…”

Na główne danie wybrałam klasyk – Coq au vin. Kurczak w czerwonym winie to jedno z najbardziej znanych potraw kuchni francuskiej. Cebulki, pieczarki, kurczak i ten pyszny wyrazisty sos… Niebo w gębie! Od dawna chciałam go przygotować, ale ciągle odwlekałam. Moja niedziela z “Francuskim szefem kuchni” to była znakomita okazja do przygotowania tego dania. Widziałam wcześniej jak takiego kurczaka przygotowuje Juliette Binoche w filmie “Sponsoring” i już wtedy miałam na niego ogromną ochotę…
 
 
Przepis nie jest prosty, ale chyba właśnie taka musi być kuchnia francuska. Podobnie jak przy wołowinie po burgundzku przepis wykonuje się etapami – osobno bekon, kurczak, cebulki, pieczarki, a później jeszcze wszystko razem. Z tej kombinacji powstaje danie – coq au vin. Julia Child ma racje pisząc, że jest jeszcze smaczniejszy, gdy przygotuje się go dzień wcześniej – ja odłożyłam sobie jedną nóżkę, żeby sprawdzić smak na drugi dzień 😉
 
 
“Francuski szef kuchni” to pozycja dla każdego pasjonata kuchni – amatora i profesjonalisty. Przepisy są napisane bardzo szczegółowo i choć niektóre są skomplikowane to nie należy się zniechęcać. Kuchnia francuska wymaga czasu i skupienia. Staranne przygotowywanie potraw według receptur to klucz do sukcesu.
Ja zdecydowanie będę często sięgać po tę książkę. Mam teraz na oku kilka deserów i własne ciasto francuskie – to dla mnie wyzwanie, ale podejmę je 😉
Książka ma ładną, miękką okładkę i odpowiedni format. Ja przeglądałam ją z przyjemnością i skupieniem. Nie ma w niej zdjęć, lecz jest dużo treści, czyli wartościowych przepisów. Polecam każdemu kto ceni sobie smaczną, choć skomplikowaną kuchnię. 
 
 
Francuski szef kuchni
Wydawnictwo Literackie
Przekład: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Oryginalny tytuł: The French Chef