Archives

Kuchnia filmowa

Czekoladowe różdżki z Miodowego Królestwa

9 October 2016

W Miodowym Królestwie czekoladowe różdżki występowały w różnych kształtach, ważyły około 45 g i wykonane były z samej czekolady. Oprócz czekoladowych różdżek, można kupić również lukrecjowe różdżki – Harry kupił je podczas swojej pierwszej podróży do Hogwartu.

img_8731

Składniki:

  • kilkanaście słonych paluszków
  • 2 tabliczki czekolady
  • opcjonalnie: kawałek masy cukrowej

rozdzki111

Przygotowanie:

  1. Przygotuj sobie deskę lub całkiem płaski talerz. Połóż na niego kawałek papieru do pieczenia. Paluszki połóż na pergaminie w dowolnej kombinacji np. 3 paluszki u góry, 2 na dole.
  2. Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej – do garnka nalej trochę wody, na nią połóż miskę (metalową, ceramiczną lub inną, która nie pęknie pod wpływem temperatury). Podgrzewaj wodę na średnim ogniu, a do miski włóż czekoladę połamaną na mniejsze kawałki. Gdy miska będzie się nagrzewała, czekolada zacznie się rozpuszczać.
  3. Gdy będzie już całkiem roztopiona, przełóż połowę  do torebki foliowej (drugą połowę zostaw w misce). Ja użyłam torebki strunowej z IKEA, którą można zamknąć i czekolada przy wyciskaniu nie zacznie wypływać górą.
  4. Zanim zaczniesz “sklejać” paluszki, poczekaj aż czekolada się trochę ostudzi, nie może być bardzo gorąca, bo po prostu zacznie się rozlewać na boki.
  5. Utnij rożek worka, tworząc niewielki otwór, a następnie wyciskaj przez niego czekoladę sklejając paluszki ze sobą. Rób to powoli i dokładnie, tworząc po drodze takie esy-floresy, dzięki temu po wystygnięciu, czekolada, a raczej różdżka będzie wyglądała jak prawdziwa, z drewna.
  6. Gdy już połączysz wszystkie paluszki, to pozostaw je tak, aby czekolada zastygła trochę, jeśli zaczniesz je podnosić czy przesuwać zbyt szybko, to paluszki mogą się rozłączyć.
  7. Gdy paluszki zastygną trochę, przełóż je do lodówki (tak na desce, nie podnosząc ich z papieru). Po około 20 minutach czekolada powinna być mocno zastygnięta. Wtedy wyciągnij paluszki (cały czas na desce), podgrzej drugą część czekolady, obróć różdżki i oblej je czekoladą z drugiej strony w ten sam sposób.
  8. Ponownie schowaj je do lodówki.
  9. Aby stworzyć różdżkę Rona Weasleya, możesz z masy cukrowej zrobić “taśmę”, którą Ron skleił swoją złamaną różdżkę. Wystarczy niewielki fragment masy cukrowej, który uformujesz w pasek i owiniesz nim gotową różdżkę w połowie.
  10. Uważaj na wypowiadane zaklęcia 😉
 
Uncategorized

Pink Coconut Ice z Miodowego Królestwa

9 October 2016

Kolejny przysmak sprzedawany w Miodowym Królestwie. Ich nazwa – coconut ice wskazuje na to, że mogły to być lody, a konkretnie lodowe kostki o różowym połysku. Tak jak Acid Popsy i wiele innych słodyczy, produkowane były przez Państwa Flume.

img_8728

Składniki:

na formę około 20×20

  • 400 g wiórków kokosowych
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
  • kilka kropel czerwonego barwnika

collage000

Przygotowanie:

  1. Do miski wsyp wiórki kokosowe, dodaj mleko skondensowane oraz cukier puder. Wymieszaj dokładnie.
  2. Masę podziel na dwie równe części, do jeden dodaj barwnik i wymieszaj.
  3. Formę wyłóż folią spożywczą, spód wyłóż niezabarwioną masą i ugnieć dokładnie, następnie wyłóż drugą część masy i ponownie ugnieć.
  4. Włóż do lodówki na około 2 godziny do schłodzenia. Po tym czasie wyciągnij i pokrój w kwadraty.
 
Kuchnia filmowa

Toffee z Miodowego Królestwa

9 October 2016

Tofi, to nic innego jak cukierki produkowane z mleka i cukru. W moim przypadku ze śmietany i mleka skondensowanego. Jak wszystkie inne słodycze, były sprzedawane w Miodowym Królestwie.

img_8727

Wersja I – toffee mniej klejące, łatwo rozpuszczające się w ustach

Składniki:

  • 500 ml śmietany kremówki
  • 1/2 szklanki cukru

Przygotowanie:

  1. Kremówkę wlej do garnka, dodaj cukru i gotuj na średnim ogniu przez około 1-1,5 godziny, mieszając od czasu do czasu.
  2. Pod koniec gotowania masa będzie już dość gęsta i brązowa, a po przemieszaniu będzie się już odklejała od dna garnka. Wtedy wylej ją do pojemnika wyłożonego folią spożywczą i odstaw do ostygnięcia.
  3. Gdy ostygnie, to przełóż do lodówki do schłodzenia. Po schłodzeniu można toffee bez problemu pokroić w kostkę.

krowki55

Wersja II – toffee bardziej rozciągające się, lekko klejące

Składniki:

  • 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
  • 2 duże czubate łyżki kremu karmeloweco (użyłam Tesco Finest)

Przygotowanie:

  1. Podobnie jak w pierwszej wersji – mleko wlej do garnka, dodaj krem karmelowy i gotuj, ale tym razem na mniejszym ogniu. Zauważyłam, że ta masa lubi, gdy poświęca się jej uwagę, więc trzeba do niej zajrzeć co 10 minut i przemieszać, żeby się nie przypaliła.
  2. Gdy zbrązowieje i zgęstnieje można ją przełożyć do pojemnika wyłożonego folią spożywczą, a następnie schłodzić. Po schłodzeniu toffee nie daje pokroić się w kostkę, więc można formować z masy kulki, kwadraty lub dowolnie inne kształy i zawijać w folię lub papier.
 
Kuchnia filmowa

Acid pops – kwaśne lizaki z Miodowego Królestwa

9 October 2016

Acid Pops, czyli Kwachy, to lizaki podobne do tych mugolskich, ale są tak kwaśne, że wypalają w języku dziurę na wylot. Sprzedawane w Miodowym Królestwie, a produkowane przez Państwa Flume.

img_8739

Składniki

  • 200 g cukru
  • 50 ml soku z cytryny
  • 3-4 krople zielonego barwnika

Dodatkowo:

  • kilka patyczków (mogą być takie szaszłykowe)
  • 4-5 silikonowych foremek do muffinów

collage7777

Przygotowanie:

  1. Do garnuszka wsyp cukier, dodaj sok z cytryny i podgrzewaj powoli. Możesz zamieszać od czasu do czasu.
  2. W miarę upływu czasu cukier będzie się krystalizował, aż w końcu masa zgęstnieje. Gdy będzie już dość gęsta dodaj barwnik i wymieszaj jeszcze raz.
  3. W każdą z foremek wbij patyczek, a następnie do foremki wlej 1-2 łyżki cukrowej masy.
  4. Gdy lekko zastygnie możesz przełożyć je do lodówki do całkowitego zastygnięcia
 
Kuchnia filmowa

Kandyzowany ananas – przysmak profesora Slughorna

9 October 2016

Kawałki ananasa gotowane w słodkim syropie był przysmakiem Profesora Slughorne’a. W filmie mogliśmy zobaczyć scenę, w której Tom Riddle daje je profesorowi, aby wydobyć od niego informacje na temat horkruksów. Kandyzowane ananasy sprzedawane były w Miodowym Królestwie.

img_8726

Składniki:

  • 1 świeży ananas
  • 2 szklanki cukru
  • 2-3 szklanki wody
  • 3 łyżki cukru pudru

collage777777777

Przygotowanie:

  1. Ananasa obierz, pokrój w plastry i z każdego wytnij twardy środek. Pokrój go ponownie na mniejsze i cieńsze części.
  2. Włóż je do garnka, zasyp cukrem i zalej wodą. Gotuj przez około 2 godziny bez przykrycia.
  3. Po tym czasie wyciągnij kawałki ananasa i ułóż je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
  4. Piecz w piekarniku nagrzanym do 100 stopni przez około 1,5 godziny.
  5. Syrop z gotowania ananasa przelej do butelki i dodawaj np. do herbaty.
  6. Ananasy po osuszeniu obsyp cukrem pudrem i przełóż do pudełka.
 
Kuchnia filmowa

Przepis na czekoladowe żaby z Miodowego Królestwa

9 October 2016

W świecie Czarodziejów wszystko było magiczne, nawet jedzenie. Najbardziej popularnym przysmakiem młodych czarodziejów były czekoladowe żaby, a wszystko przez to, że dołączone były do nich karty, które przedstawiały wizerunki najbardziej znanych czarodziejów. Po raz pierwszy w filmie pojawiły się w czasie podróży Harry’ego do Hogwartu. Wtedy to wraz ze swoją pierwszą żabą, trafił na kartę z Albusem Dumbledorem.

img_8729

Składniki:

  • 100 g mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki kakao
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1 jajko
  • 3-4 łyżki wody
  • łyżeczka masła
  • 2 czekolady mleczne

Przygotowanie:

  1. W misce mieszamy najpierw suche składniki: kakao, mąkę, cukier i proszek do pieczenia, a następnie dodajemy jajka, olej oraz wodę.
  2. Mieszamy krótko, tylko do momentu połączenia składników.
  3. Foremki smarujemy niewielką ilością masła i do każdej nalewamy 1-2 łyżki ciasta.
  4. Pieczemy 10-15 minut w temperaturze 180 stopni
  5. Upieczone i wyciągnięte z foremek żaby stawiamy na kratce z piekarnika i czekamy aż ostygną.
  6. W tym czasie w kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, a następnie oblewamy nią żaby.

Foremki na żaby kupiłam TU. Mimo dwóch prób, nie udało mi się zrobić żab z samej czekolady, gdyż przyklejała się do foremki. Jedyna opcja to zrobienie żab upieczonych i oblanie ich czekoladą.

 
Kuchnia filmowa

Śniadanie na ekranie #1 – omlet Fiska z serialu Daredevil

3 October 2016

Dzień dobry! Przed nami kolejny fantastyczny poniedziałek, który jak wiadomo należy rozpocząć dobrym śniadaniem – inaczej już na starcie możemy wkurzyć się z głodu, a co dopiero z powodu kolejnego tygodnia pełnego wyzwań. Od dziś postanowiłam, że poniedziałki będę witać w wyjątkowy sposób – przede wszystkim nie zapominając o śniadaniu. Wymyśliłam sobie, że co tydzień pokażę Wam jakieś śniadanie prosto z serialowego czy filmowego ekranu. Na pierwszy rzut idzie klasyk – francuski omlet.

daredevilnetflix_05

daredevilnetflix_06

Pojawił się on w ósmym odcinku pierwszego sezonu serialu Daredevil. Możemy tam zobaczyć jak przygotowuje go Wilson Fisk, czyli Kingipn.

Daredevil jest jednym z moich ulubionych seriali o superbohaterach Marvela. Nie sądzę, żebym musiała komukolwiek przedstawiać tego niewidomego bohatera, ale jeśli jeszcze go nie znacie, to koniecznie musicie to nadrobić. Cały Daredevil dostępny jest na Netflixie.

Sam omlet jest bardzo prosty w przygotowaniu i do jego przygotowania nie potrzeba żadnych ogromnych umiejętności kulinarnych.

collage

Składniki:

  • 2-3 jajka
  • 3-4 łyżki mleka
  • 1 łyżeczka masła
  • posiekany szczypiorek

Przygotowanie:

  1. Jajka wbij do miseczki, dodaj mleko, roztrzep dokładnie.
  2. Na rozgrzanej patelni rozpuść masło, a następnie wylej jajeczną masę.
  3. Wymieszaj odrobinę jajka na patelni, a potem pozwól im się ściąć. Gdy będą już dość ścięte, to przewróć omlet na drugą stronę i podsmaż go jeszcze przez 20-30 sekund.
  4. Następnie zwiń w rulonik, połóż na talerzu, dopraw solą, pieprzem i posyp szczypiorkiem i włala, gotowe!.

img_7991

 
Babskie sprawy, Lifestyle, Zdrowie

Before and after – szybka droga do bycia wielorybem

30 September 2016

Codziennie, no dobra, może nie codziennie przed snem przeglądam Instagram i oglądam co kryje się pod hasztagami #beforeandafter #weightlosstransformation i kilka innych tego typu. Oglądam, przecieram oczy, uśmiecham się i… nie widzę siebie takiej. Nie umiem zwizualizować sobie jak mogłabym wyglądać, gdybym była szczuplejsza. A przecież ja nie zawsze byłam tak gruba, serio.

Dlatego chciałam Wam dziś pokazać moje własne #BeforeAndAfter i #WeightGainTransformation. Jak to zrobiłam? Jak zamieniłam się w małej wielkości słonika?

c_z5er

 

Żarłam oczywiście, no bo jak inaczej? Jak widać na powyższym gifie, który powstał ze zdjęć z 2010 roku, radośnie zjadam bułeczkę, otwierając sobie tym samym drogę do królestwa zagłady, zwanym inaczej nadwagą i otyłością. Nigdy nie byłam chuda czy szczupła, ale miałam przynajmniej bardziej ludzki kształt, niż teraz. A wtedy mi się wydawało, że jestem taka gruba i o matko bosko, gorzej już być nie może. Nie może? Tak sądzisz? No to ja Ci pokażę – tak zdaje się pomyślał mój organizm i postanowił sprawdzić moje możliwości. Przysięgam, nawet nie wiem kiedy to się stało.

Chciałabym być tak gruba jak wtedy, gdy pierwszy raz pomyślałam, że jestem gruba.

 

gif_hate_rmonings

I teraz, gdy tak sobie siedzę nad sałatką i marzę, aby okazało się, że smakuje jak masło orzechowe, kurczak w panierce i czekolada, to myślę, że decyzja o diecie była jedną z lepszych życiowych wyborów. Oczywiście, helou, to dopiero trzeci tydzień i jeszcze wszystko może się zdarzyć. Może rzucę wszystko i postanowię otworzyć fabrykę czekolady, a potem do końca życia pozostanę smutną grubaską kąpiącą się w nutelli, ale jednak mam szczerą nadzieję, że nie.

Znalazłam nawet dziś w internecie, w sklepie o bardzo psychologicznej nazwie – GuiltFree, masło orzechowe zero kalorii. ZERO. I już wyobrażałam sobie jak otwieram je, a w moje nozdrza wpada piękny zapach soczystych i tłustych orzechów. I jak zjadam cały słoik, zgodnie z nazwą sklepu, bez grama poczucia winy, a potem… przeczytałam skład tego masła i mi się odechciało. Czaicie, że coś co ktoś nazwał MASŁEM ORZECHOWYM nie ma w sobie nawet grama orzechów, a jedynie ich aromat?

supplements-for-weight-loss-gif-5

Wydałam sobie diagnozę – jestem uzależniona. Od cukru, od tłuszczu, od smaków i zapachów. Miewam chwile obsesyjnego myślenia o jedzeniu i odliczam czas do momentów, gdy będę mogła zjeść coś poza dietą. Coś zakazanego, tłustego, słodkiego. Moment, w którym czekolada rozpuszcza się w ustach, jest momentem wytchnienia, relaksu, odpoczynku, który zaraz potem zamienia się w wyrzuty sumienia i każe obwiniać się w głowie – nie mogłaś się powstrzymać? I po co Ci to było? Warto było dla kawałka czekolady złamać swoje przyrzeczenia? Potajemne wpieprzanie słodyczy nie jest dobrym sposobem na stres. Jedzenie powinno być czystą przyjemnością, a nie czynnością, która powoduje dyskomfort psychiczny i fizyczny. Nie ważne, czy jest to fit sałatka czy kawałek sernika – trzeba jeść to co się lubi. Słowo klucz, to UMIAR. Dwie godziny na siłowni nie dają mi przepustki na zeżarcie całego opakowania ptasiego mleczka. Od dwóch tygodni staram się o tym pamiętać i być dla siebie surowa i dobra jednocześnie. Jutro z okazji rodzinnej uroczystości robię cheat day. Przez moją głowę przebiegła już myśl, że będę jak Kopciuszek – nie opuszczę koryta do północy. Ale nie, nie chcę i nie mogę przegiąć.

collage

Kiedyś byłam trochę smuklejsza i nosiłam na rękach mojego syna, potem jak widzicie przerzuciłam się na noszenie na rękach ciast i wyszło jak wyszło. Tymczasem, mówię Wam dobranoc i idę obejrzeć Jamiego Dornana w nowym sezonie The Fall – ciastko bez kalorii.


Klasycznie – zapraszam na grupę wszystkich, którzy potrzebują dawki motywacji, kopniaków i pomysłów na to jak ruszyć tyłek.

hey-holets-go-1

 
Babskie sprawy, Lifestyle, Sport, Zdrowie

Odchudzanie w wersji beta (testy trwają)

29 September 2016

Od dwóch tygodni jestem testerką siebie i swojej wytrzymałości. Tak, jestem na diecie. Znowu. Nie jest to żadną rewelacją, a kto jest na mojej fejsbukowej grupie, ten wie, że ja przecież odchudzam się cały czas (z przerwami na jedzenie). Pomyślałam sobie jednak, że idzie jesień i już coraz trudniej ruszyć tyłek, lato minęło, a ja znowu nie w formie, więc lepiej się do aktualnego odchudzania przyłożyć.

tumblr_monfp0b76p1su7sauo1_500

Wiem, wiem, że to już kolejny raz, a z każdym kolejnym razem jest coraz trudniej, ale powiedzmy, że postanowiłam podejść do siebie na luzie, dzięki temu przeżyłam ostatnie dwa tygodnie całkiem bezboleśnie i choć nie obyło się bez kilku maleńkich czitów, to cały ten czas oceniam na plus dla siebie.

Postanowiłam pocisnąć, bo o ile kocham siebie miłością absolutną, to mam też w sobie dużo krytyki. Wiem, kiedy muszę powiedzieć stop, zamknąć lodówkę na cztery spusty i wywiesić swoją podobiznę w okolicznych sklepach z podpisem – tej pani słodyczy nie sprzedajemy.

Od jakiegoś czasu usilnie próbuję znaleźć swoje dawne rysy twarzy, bezskutecznie, gdyż moja twarz bardziej przypomina purchawkę, aniżeli lico. Nie wspominając o dupie, która mieści się jedynie w ciuchy uszyte z plandeki na samochód. Mogę sobie pogratulować tego osiągnięcia, ale jak to mówią: widziały gały co brały (a raczej co żarły).

2006-09-07_1157631230kkk

Pan Jan Tomczak z Kijewa prezentuje purchawkę-giganta nazwaną moim imieniem. Jestem wzruszona. / fot. Konrad Wojtyła

Nie ma niczego, na co mogłabym zrzucić winę za swoją wagę.

  • zbadałam swoją tarczycę od A do Z
  • zbadałam siebie całą od A do Z
  • już nie mogę mówić: przytyłam po ciąży! (to był mój ulubiony argument, ale minęło od niej ponad 7 lat)
  • nie mam żadnych hormonalnych problemów
  • nie mam też grubych kości

Niestety, jestem po prostu gruba. W zasadzie to otyła, a otyłość jak wiemy nie jest czymś naturalnym i prowadzi do wielu chorób m.in. cukrzycy typu 2, chorób układu krążenia, niektórych nowotworów i innych cholerstw. Przede wszystkim jednak, otyłość prowadzi do wieczornych płaczów w poduszkę, wyrzutów sumienia po jedzeniu, złego samopoczucia i ogólnego rozbicia. Czy chwilowa przyjemność z żarcia jest tego warta? Fuck no. Czy chudnięcie jest prostym procesem? Nie.

no

Po przetestowaniu chyba wszystkich możliwych sposobów na odchudzanie, od natur house zaczynając, na magicznych chińskich tabletkach kończąc, stwierdziłam, że muszę oddać się w ręce niekwestionowanego specjalisty (kim jest owy specjalista i co to właściwie oznacza napiszę później). Mam za sobą tyle diet i odchudzającego doświadczenia, że już oczywiście nie dam sobie wcisnąć kitu w stylu: nie jedz po 18, kupuj tylko produkty light itd, a nawet mam wrażenie, że mogłabym założyć swój fanpejdż Paulina Wnuk Personal Trainer and Diet Coach, bo doradzanie innym szło mi lepiej, niż stosowanie się do własnych wszystkich porad.

Co ma być (mam schudnąć), to będzie. Tak czuję! Tak więc spodziewajcie się tony motywacyjno-żalących wpisów. Będzie o czitach, słabościach, mocy, treningach, grubej dupie, jedzeniu zajebistym i mniej dobrym. Będę przelewać tu hektolitry potu i tłuszczu.

No to heja!

go


Klasycznie – zapraszam na grupę wszystkich, którzy potrzebują dawki motywacji, kopniaków i pomysłów na to jak ruszyć tyłek.

hey-holets-go-1

 
Babskie sprawy, Osobliwości

Niepraktyczny poradnik #1 – Jak zostać wiedźmą?

22 September 2016

Czujesz, że jesteś inna, niż inni, a nawet inniejsza od tych najinniejszych? Cytując klasyka: “Nie byłabym sobą, gdy byłabym inna” – to o Tobie? Czytaj dalej. Ten tekst jest właśnie dla Ciebie.

img_2733

Wydaje Ci się, że przyciągasz myślami wydarzenia lub osoby? Najwięcej siły i energii masz w czasie pełni księżyca? Czarne koty boją się przebiegać Ci drogę? A może wypowiadanie przez Ciebie życzenia się spełniają? Nie? Nie szkodzi. I tak możesz zostać wiedźmą. W tym wpisie znajdziesz 6 cennych porad dotyczących tego jak odnaleźć oraz jak pielęgnować swoją wewnętrzną wiedźmę. Zewnętrzną również (choć niektórzy nie muszą, powiedzmy, że ten dar mają już w sobie).


Po pierwsze: przesądy i zabobony

tumblr_static_tumblr_static__640

Jeśli chcesz być profesjonalną wiedźmą powinnaś nauczyć się na pamięć wszystkich popularnych przesądów. Każda szanująca się wiedźma musi wiedzieć, że przejście pod drabiną przynosi pecha, a żeby go odwrócić trzeba trzy razy splunąć przez lewe ramię. Warto też pamiętać o takich klasykach jak: czarny kot przebiegający drogę, rozsypana sól, rozlany atrament, czy znalezienie na drodze kawałka węgla.


Po drugie: zaklęcia

giphy-1

Nie mam tu na myśli “czary mary, hokus pokus, twoja stara to ford fokus”. Zaklęcia przemieniające powinny być pierwszymi, których się nauczysz. Jako wiedźmy, powinniśmy mocno ukrywać swoje prawdziwe “ja”. Jak już ktoś się dowie, że jesteś wiedźmą, to nie da Ci spokoju, serio. Ciągle będziesz słyszała od koleżanek – “a nie mogłabyś na tego mojego Janusza rzucić jakiegoś uroku? Albo chociaż małego czaru, no weź, stara. Przywiozę Ci z lasu świeże żaby, nie daj się prosić. ” Właśnie dlatego powinniśmy dbać o swoją anonimowość. Najlepsza mikstura to – podkład + puder + cień do powiek + tusz do rzęs. Dla bezpieczeństwa jeszcze trochę różu. I to powinno wystarczyć.


Po trzecie: nauka

collage

Poznaj inne wiedźmy. Na początek w teorii. Obejrzyj kilka filmów dokumentalnych o wiedźmach, spisz notatki i wyciągnij wnioski. Pozycje, które polecam na początek to: Totalna magia, Szkoła Czarownic oraz Czarownice z Salem. Każdy z nich jest oparty na faktach, autentycznych oczywiście.


Po czwarte: odwary, napary i inne napoje

Untitled design (38)

Wiedźma powinna codziennie, lub przynajmniej dość często spożywać specjalne specyfiki, które utrzymają ją w dobrym zdrowiu i nastroju. W tej kwestii panuje dowolność. Wiedźmy specjalizujące się w zielarstwie z pewnością wybiorą nalewki ziołowe, idealne na owrzodziałe żołądki. Z kolei wiedźmy specjalizujące się w urokach najczęściej wybierają napary magiczne o konkretnej specyfikacji. Jeśli chcesz trafić na gorącą plażę z jakimś przystojniakiem wybierz “Sex on the beach”, jeśli zaś trapią Cię bolesne miesiączki, polecam “Bloody Mary”. Ostatecznie możesz wypić też kakao z cynamonem. Kakao nie pomaga na nic, ale jest dobre.


Po piąte: żywioły

tumblr_inline_mxrsu5d2ws1rkg7ly

Bycie wiedźmą, to trochę takie bycie skautem albo harcerzem. Naucz się być w kontakcie z naturą. Poznaj odpowiedzi na takie pytania jak: czemu wilk tak wyje w księżycową noc i dokąd tupta nocą jeż. Pamiętaj daty wszystkich pełni księżyca, naucz się wróżyć z fusów, zapamiętaj jaki kierunek wskazuje mech na drzewach. Od czasu do czasu możesz też pobiegać nago między drzewami. Najlepiej w nocy, bo w dzień grozi to mandatem.


Po szóste: zadbaj o odpowiedni image

untitled-design-72

Wiedźma musi wyglądać. Ciuchy – tylko czarne. Inne kolory, które wchodzą w grę – granat wpadający w czerń, fiolet wpadający w czerń, czerwień wpadająca w czerń. Poza ubraniami potrzebne są też gadżety takie jak czaszka jakiegoś zwierzęcia (w ostateczności może być plastikowa), wianek ze zgniłych kwiatów albo gałęzi, miotła, księga z czarami i torebka, w której będziesz mogła trzymać eliksiry.


Tylko tyle i aż tyle dzieli Cię od bycia prawdziwą wiedźmą. Myślałaś, że to będzie bułka z masłem? Że przelecisz się kilka razy na miotle po dzielnicy i już? Niestety, nie ma lekko! Ale trzymam za Ciebie kciuki – pamiętaj, never give up, sky is the limit i możesz być kim zechcesz!


 Dziękuję mojej zaprzyjaźnionej wiedźmie Uli za użyczenie wizerunku <3

 
Kuchnia filmowa

Kanapka Scooby’ego

7 September 2016

Jestem przekonana, że każde dziecko oglądające kreskówki marzyło o tym, aby kiedykolwiek zjeść jedzenie pojawiające się w ulubionych animacjach. Ja najbardziej pamiętam wielką szynkę z Toma i Jerry’ego, oraz kanapkę, którą zawsze robili sobie Kudłaty i Scooby. Ta piętrowa kanapka z wieloma warstwami była obiektem mojego dziecięcego pożądania.

tumblr_ncrrd7lI5j1s2wio8o1_500

Akurat w serialu “Scooby-Doo” jedzenie pojawiało się właściwie w każdym odcinku. Każdy kto widział choć jeden odcinek, to wie, że Kudłaty i Scooby byli ogromnymi łasuchami i potrafili zjeść kilkanaście pizz, burgerów i kanapek, a na dokładkę jeszcze paczkę scooby-chrupek. W końcu musiałam spełnić swoje dziecięce marzenie i przygotować ogromną kanapkę jak z kreskówki. Co prawda nie da się jej zjeść na raz całej, ale można ją podzielić “na piętra” i poczęstować przyjaciela.

jjj

Składniki:

  • kilka kromek jasnego chleba (najlepiej o kwadratowych kromkach)
  • kilka plastrów szynki
  • kilka plastrów sera
  • kilka plastrów sałaty
  • dodatkowo warzywa: papryka, pomidor, ogórek konserwowy lub kiszony
  • do posmarowania: masło lub majonez

Przygotowanie:

  1. Nie ma tu żadnej filozofii, poszczególne warstwy chleba smarujemy majonezem lub masłem i między nimi układamy składniki. 🙂

collage

 
Kuchnia filmowa

Klasyczne amerykańskie gofry z serialu Stranger Things

21 July 2016

Przyglądam się temu co dzieje się ostatnio w popkulturze – dzieciaki (no dobra, nie tylko dzieciaki, ja też gram) znowu szaleją na punkcie pokemonów, w kinach pojawiają się Gwiezdne wojny i Mad Max, a Spice Girls planują powrót do nagrywania. Stale pojawiają się jakieś smaczki, które powodują, że ma się wrażenie, że lata 80-te i 90-te nie były ponad 20 lat temu, a nadal trwają.

0-_62DYUk3ra3vVOl9-

a jednak! udało nam się cofnąć w czasie!

W czasie, gdy nasze życie pędzi, mechanizuje się i staje się bardziej cyfrowe, tęsknota za analogową rzeczywistością jest czymś naturalnym. I kiedy już wydaje się, że nie może pojawić się nic więcej, co mogłoby pogłębić sentyment za starymi czasami, to nagle pojawia się serial, w którym zawarta jest cała popkultura lat 80-tych.

20

kadr z serialu “Stranger Things”

Stranger Things, to całkiem nowa produkcja Netflixa, a twórcami tego oldschoolowego mixu są bracia Duffer. Co możecie tam znaleźć? Niezliczoną ilość smaczków i nawiązań do popkultury lat 80-tych – Stephen King, Alien, Goonies, E.T. czy Gwiezdne wojny. Ponad to, oglądając otrzymacie sporą dawkę grozy wymieszanej z fantastyką, a akcja nabiera tempa już od pierwszego odcinka, gdy znika jeden z bohaterów, oraz gdy pojawia się tajemnicza dziewczynka o telepatycznych zdolnościach. Wszystko to podszyte jest nawiązaniami do słynnego RPG Dungeons&Dragons. I gwarantuję, że po obejrzeniu Stranger Things nie przestaniecie nucić Should I stay or should I go.

collage

tak mi się skojarzyło, choć font ST bardziej przypomina ten z okładek książek Kinga

Nawet potrawy, które pojawiają się na ekranie idealnie oddają klimat tamtych lat. W poszczególnych odcinkach pojawiają się takie potrawy jak casserole, burger z frytkami, pieczony kurczak i pieczeń z dodatkami takimi jak fasolka szparagowa, groszek i marchewka. Pojawia się też wzmianka o “bologna sandwich” co może kojarzyć się z sosem bolońskim, ale tak naprawdę jest to taka zwykła kanapka z białego chleba z szynką, serem i posmarowana musztardą, majonezem i keczupem. Czasami występująca również z innymi dodatkami np. ogórkiem konserwowym, sałatą albo cebulą.

7

kadr z serialu “Stranger Things”

8

kadr z serialu “Stranger Things”

14

kadr z serialu “Stranger Things”

16

kadr z serialu “Stranger Things”

Producenci serialu zadbali o każdy, nawet najdrobniejszy szczegół. Wszystkie elementy scenografii są dopracowane, a kulinarne dekoracje są żywcem wyjęte z lat 80-tych. Szczególną uwagę zwróciłam na spożywcze produkty. Przeanalizowałam to co udało mi się dostrzec i wyszczególniłam cztery produkty warte uwagi.


Untitled design (5)

kadr z serialu “Stranger Things”

Na pierwszy rzut oka trudno dostrzec w tej scenie cokolwiek, co mogłoby się jakoś wyróżniać. Ja, widząc w tym kadrze naleśniki, już mimochodem szukałam wzrokiem jakiegoś sosu czy syropu do naleśników, który jest zazwyczaj nieodłącznym elementem amerykańskiego śniadania. Nie pomyliłam się, bo jak widać, po lewej stronie stołu stoi butelka sosu. Po jej charakterystycznym kształcie, można poznać, że jest to słynny syrop Mrs. Butterworth’s. Kształt butelki to nic innego, jak kobieca sylwetka, a dokładniej sylwetka Pani Butterworth. Jest to syrop, który na rynku amerykańskim pojawił się na początku lat 60-tych ubiegłego wieku. Jest to typowy słodki sos, którym polewa się naleśniki, a w jego skład wchodzi głównie syrop kukurydziany.


Untitled design (6)

kadr z serialu “Stranger Things”

To, że czekoladowy pudding pojawia się w scenie z bezzębnym Dustinem jest dość zabawnym zagraniem i jeśli było zamierzone, to jestem zaskoczona tym serialem coraz bardziej. Snack Pack, to marka puddingów o różnych smakach, która tak jak poprzedni opisywany produkt pojawiła się w USA w latach 60-tych. Mimo, że w serialu widzimy jak chłopcy wyciągają go z lodówki, to tak naprawdę, ze względu na opakowanie nie wymagał on chłodzenia i właśnie dzięki temu wiele osób zabierało go ze sobą do pracy czy szkoły. Wnętrze puszki pokryte było warstwą szkliwa, która chroniła zawartość przed metalicznym posmakiem, jednak w 1984 producent Snack Packów całkowicie zrezygnował z puszek i przeniósł swoje puddingi do plastikowych opakowań. Dodam tylko, że akcja serialu dzieje się w 1983 roku, więc dosłownie rok przed zmianą z puszek na plastiki 🙂


Untitled design (7)

kadr z serialu “Stranger Things”

Marka Hershey’s, to jedna z najstarszych marek produkujących wyroby czekoladowe w USA. Powstała w 1894 roku, po tym jak jej twórca, Milton Hershey, otworzył sklep ze słodyczami i postanowił rozszerzyć skalę swojego działania. Pierwszym produktem jaki stworzył, była mleczna czekolada – znana do dziś i sprzedawana w około 60 krajach na całym świecie. W jednym z odcinków Stranger Things wypatrzyłam puszkę z kakao mari Hershey’s. Jak wiadomo, branding marki zmieniał się na przełomie lat, ale puszka, którą widzicie w powyższym kadrze była tą, którą można było kupić w latach 80-tych. Później, dokładnie chyba w 1986 roku, kakao zmieniło swoje opakowanie i nie miało już tej charakterystycznej szarej kropki.


Untitled design (69)

kadr z serialu “Stranger Things”

Jako ostatni produkt zostawiłam ten, który pojawiał się w trakcie serialu najczęściej i grał w nim znaczącą rolę. Eggo, to takie gotowe gofry. Można je kupić w praktycznie każdym amerykańskim supermarkecie. Ich przygotowanie ogranicza się do odgrzania i jak widać na poniższych kadrach, można je np. podpiec w tosterze. Choć główna bohaterka serialu, Eleven, bardzo je polubiła, to odtwórczyni tej roli, Millie Bobby Brown, już nie bardzo. Na jej Instagramie możecie zobaczyć film, w którym wyraża swoją opinię o tych waflach 🙂

10

kadr z serialu “Stranger Things”

11

kadr z serialu “Stranger Things”

18

kadr z serialu “Stranger Things”

 

19

kadr z serialu “Stranger Things”

1

kadr z serialu “Stranger Things”

Skoro wafle Eggo nie były jednak zbyt smaczne, postanowiłam, że przygotuje własne oldschoolowe gofry. Takie jakie pamiętam z dzieciństwa, czyli lekko chrupiące, niezbyt grube i koniecznie w kształcie serc. Najsmaczniejsze były zjadane od razu po upieczeniu.

Specjalnie dla tego przepisu kupiłam sobie wczoraj gofrownicę. Jeśli jeszcze nie macie swojej, to pamiętajcie, że im większa moc gofrownicy, tym lepsze wyjdą gofry. A pro tipem na chrupkość gofrów jest studzenie ich na kratce. Gdy będziecie kłaść je jeden na drugim zaraz po upieczeniu, to po prostu się zaparzą i będą miękkie. Jeśli pozwolicie im odparować z jednej i z drugiej strony, to pozostaną chrupiące przez dłuższy czas.

Ten przepis jest jedną z dwóch wersji gofrowego ciasta, które stosuje. Te są typowo amerykańskie, klasyczne, na proszku do pieczenia. Wersję na gofry belgijskie (na drożdżach) przedstawię innym razem, ale zapewniam, że i jedne i drugie są smaczne.

IMG_7507


Składniki:

  • 1/3 kostki masła
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1, 5 szklanki maślanki
  • 1/3 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  1. Masło umieść w małym garnuszku i rozpuść, wystudź.
  2. Do miski wsyp mąkę i proszek do pieczenia. Dodaj jajko, maślankę, szczyptę soli i roztopione masło. Wymieszaj wszystko dokładnie trzepaczką, aż masa będzie gładka i bez grudek.
  3. Do powstałej masy dosyp cukier i wymieszaj ją ponownie. Masa powinna mieć gęstość kwaśnej śmietany. Jeśli będzie zbyt rzadka do dosyp odrobinę mąki, a jeśli zbyt gęsta, to dolej trochę maślanki lub mleka.
  4. Na dobrze nagrzaną gofrownicę wylej niedużą chochlę ciasta. Zamknij gofrownicę i piecz gofra aż zbrązowieje. W zależności od gofrownicy, trwa to 3-5 minut.
  5. Upieczonego gofra wyciągnij i umieść na kratce (takiej jaka jest w piekarniku) i pozostaw go tam do ostygnięcia lub zjedz od razu.
  6. Gofry smakują najlepiej ze świeżo ubitą śmietaną kremówką, owocami lub dżemem.

IMG_7491

 

 

 

IMG_7534

 

IMG_7537

 

 
Kuchnia filmowa, Literatura na talerzu

Stephen King “Chudszy” i przepis na tartę truskawkową

18 July 2016

Od dzieciństwa uwielbiałam horrory. Zazwyczaj książki, które wypożyczałam z biblioteki ograniczały się do trzech nazwisk – Mastertoon, Koontz i King. Pochłaniałam wszystkie historie o wampirach, duchach i potworach wszelkiej maści. Ale jeszcze zanim nauczyłam się czytać, to znałam już sporą część ekranizacji takich jak Langoliery, Stukostrachy, czy Smętarz dla zwierząt. I oczywiście oglądając je wtedy, nie miałam pojęcia, że wszystko to jest na podstawie książek i opowiadań S.Kinga.

Teraz to w sumie może się wydawać trochę zadziwiające, że taka dziewczynka 7-9 letnia ma na swoim koncie już pokaźną liczbę obejrzanych horrorów, ale dla mnie te filmy nie były straszne do tego stopnia, że bałabym się je oglądać. Bo chyba nie muszę dodawać, że Gęsia Skórka była dla mnie niczym bajka dla bobasów? Oczywiście oglądałam ją, ale na pierwszym miejscu z takich młodzieżowych seriali i tak zawsze było Czy boisz się ciemności?

64rr

Szczególną miłością darzyłam wszystkie produkcje, w których poruszane były tematy takie jak: kosmici, nadprzyrodzone moce, czarownice, wiedźmy, mordercy i dziwne, tajemnicze zagadki albo zaginięcia. Pamiętam, gdy kiedyś wieczorem z nudów włączyłam tv, a tam na kanale chyba RTL7 ( a może to było już TVN7) trafiłam na jakiś film. Pierwsza scena wydała mi się dziwnie znajoma, a z każdą minutą miałam wrażenie, że bardzo dobrze znam tę historię i te miasteczko. Potem byłam już pewna. Trafiłam na ekranizację Odwiecznego wroga D. Koontza. I właśnie w tamtym momencie pomyślałam, że w sumie to fajnie byłoby obejrzeć inne ekranizacje horrorów, które czytałam.

I tak po kolei trafiłam na Koszmar z ulicy wiązów, Manitou, aż w końcu odkryłam ile istnieje filmów na podstawie tego co napisał S. King. Jako dziecko i nastolatka uważałam oczywiście każdą, dosłownie każdą ekranizację za dzieło sztuki. Wszystko mnie w tych filmach zachwycało. Wierzyłam, że skoro są na podstawie książki tak wybitnego pisarza, to po prostu muszą być świetne. Z wiekiem mój gust się trochę zmienił, ale nadal pozostał mi pierwiastek sympatii do tych klimatycznych staroci.

Jakiś czas temu znalazłam informację o filmie na podstawie książki Kinga, której o dziwo nie widziałam, a brzmiała bardzo obiecująco. Fabuła tej opowieści krąży wokół prawnika z  ogromną nadwagą, który poprzez splot pechowych wydarzeń trafia na starego cygana. Ten w akcie zemsty rzuca na głównego bohatera klątwę. Od momentu, w którym paskudny cygański król dotknął policzka Billy’ego Hallecka, jego waga z dnia na dzień pokazywała coraz to mniej kilogramów. Zapewniam, że takiego efektu nie dadzą żadne skalpele, ani inne turbo treningi z Chodakowską. Chcesz schudnąć? Musisz wkurzyć cygana.

RT83qqe

Chudszy jest bardzo dobrą książką. Ekranizacja również ma swój specyficzny klimat, lekko oddający grozę lat 90-tych. Niestety ekranizacja ma jeszcze jedną rzecz – spartaczony tytuł. Nie wiem komu przeszkadzał Chudszy i kto wymyślił Przeklętego, ale ten zabieg to coś w stylu tłumaczenia Dirty dancing jako Wirujący seks.

Poza grupą cyganów rzucających klątwy, adwokata z nadwagą, romansu i niespodzianek, w tym filmie pojawia się również kulinarny smaczek. Jako, że Billy jest na wiecznej diecie, to na początku możemy zobaczyć różne odchudzające smoothie, ale w trakcie rozwoju fabuły pojawiają się też inne rzeczy – ciasta, torty, mięsa, makarony, pieczywo i praktycznie wszystko co tylko można zjeść. Billy bezskutecznie próbuje zatrzymać klątwę, a kluczowym elementem w filmie jest truskawkowe ciasto. Ma ono rozwiązać klątwę i teoretycznie wszystko powinno zakończyć się dobrze. Jednak Stephen King daje nam prztyczka w nos i zakończenie jest dość zaskakujące 🙂

44

kadr z filmu “Przeklęty”

1111

kadr z filmu “Przeklęty”

6666

kadr z filmu “Przeklęty”

Przed obejrzeniem filmu/przeczytaniem książki koniecznie zjedzcie truskawkowy placek, bo po lekturze możecie już nie mieć na nie apetytu. 😉

IMG_7378

Składniki:

na ciasto:

  • 2, 5 szkl mąki pszennej
  • 170 g masła
  • 3 łyżki zimnej wody
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • 2 łyżki cukru pudru

na truskawki:

  • 600-700 g świeżych truskawek
  • 1/3 szklanki cukru
  • sok wyciśnięty z 1/2 cytryny
  • 1 budyń waniliowy lub 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • opcjonalnie: ziarna z 1 laski wanilii

Przygotowanie:

  1. Mąkę umieść w misce, dodaj masło pokrojone na małe kawałki, wodę, sól, cukier puder, oraz jajko. Zagnieć szybko i energicznie tak ,żeby powstało gładkie i elastyczne ciasto. gładkie ciasto. Można to zrobić w robocie kuchennym, Thermomixie lub malakserze.
  2. Ciasto włóż do lodówki na czas przygotowywania truskawek.
  3. Truskawki umyj, pozbaw szypułek i pokrój na mniejsze kawałki (np. na cztery części). Dodaj do nich soku z cytryny, budyń lub mąkę oraz cukier. Wymieszaj dokładnie. Możesz je też podgrzać w garnuszku i poczekać aż zgęstnieją. Ja to pominęłam.
  4. Schłodzone ciasto podziel na dwie części – większą i mniejszą. Większą rozwałkuj (kruche ciasto najlepiej wałkuje się przez folię spożywczą), a następnie wyłóż je na blachę wysmarowaną masłem i wyłożoną papierem do pieczenia. Może być to taka standardowa forma do tarty, około 20-23 cm.
  5. Nakłuj spód ciasta widelcem, a następnie podpiecz je w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, przez około 15 minut.
  6. Na podpieczone ciasto wyłóż truskawki, a na wierzch nałóż drugą część rozwałkowanego ciasta. Popraw brzegi, zrób kilka otworów na środku i posmaruj z wierzchu wymieszanym jajkiem. Możesz też wierzch posypać odrobinę cukrem.
  7. Ciasto piecz około 40 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni.
 IMG_7381
IMG_7407
IMG_7371
 
Kuchnia filmowa

Ratatouille (confit byaldi) szczurka Remy’ego z filmu animowanego “Ratatouille”

17 July 2016

Był czas, gdy Tymek potrafił oglądać Ratatouille kilka razy w tygodniu. Ciągle prosił mnie, żebym włączyła mu “film o szczurku”. Myślałam wtedy, że może to przyczyni się do rozwinięcia pasji do gotowania albo chociaż do chęci próbowania nowych potraw i produktów, ale niestety… Tymek był niejadkiem i jest nim nadal. Jego menu mogłoby się składać ze ogórków (kiszonych, konserwowych i świeżych), kotletów z piersi kurczaka w panierce, zupy pomidorowej, ziemniaków pod różną postacią, kiełbasy, kabanosów i kanapek z masłem orzechowym. Ratatuj? Nigdy w życiu. Gdy je przygotowywałam, to z nadzieją w głosie zapytał mnie: “ale zrobisz dla mnie inny obiad?”.

Stosuję te wszystkie triki na niejadków – pozwalam mu kroić i przygotowywać ze mną posiłki, zachęcam go do próbowania nowych smaków, jemy wspólnie, no ale i tak jest to bardzo oporne stworzenie i gdy ma zjeść kilka kawałków kalafiora, to krzywi się i robi uniki. Podobno gust kulinarny człowieka zmienia się co 7 lat, więc tak jakby te 7 lat to już i czekam na tę ogromną smakową rewolucję. Mam nadzieję, że się doczekam 🙂

Wracając do dzisiejszego przepisu, na pewno nie muszę nikomu szczegółowo go przedstawiać, gdyż wszyscy znają i szczurka Remy’ego i Ratatouille, które jest zarazem tytułem filmu, jak i nazwą potrawy.  Szczurek, o którym mowa, to znawca kulinarnej sztuki i amator najbardziej wyrafinowanych smaków. Potrafi rozpoznać każdy rodzaj sera, warzywa, czy jakiegokolwiek innego kulinarnego produktu. Jest również ogromnym fanem Auguste Gusteau – bardzo utalentowanego, francuskiego szefa kuchni, który jest autorem słynnej książki pt “Każdy może gotować”.

1e64f01d-36b8-49e8-ab99-49faa2d419ea_screenshot

kadr z filmu “Ratatouille”

Gusteau swoimi słowami trafiał głęboko do serca Remy’ego, gdyż głosił, że to nie ważne skąd pochodzisz, kim jesteś oraz co potrafisz – każdy może gotować. Remy był wyjątkowy, ale również trochę osamotniony z tą swoją innością, ponieważ wśród znanych mu szczurów był jedynym, który nie dość, że rozpoznaje wszystkie smaki, potrafi gotować, to jeszcze ma dość wybredny gust i w przeciwieństwie do jego szczurzych braci nie zje byle czego.

tumblr_mdah8c3wgN1r5s8qlo1_r1_500

Historia tego kulinarnego gryzonia jest zabawna i ciepła, ale najwięcej akcji dzieje się, gdy Remy trafia do swojej wymarzonej restauracji Gust Gusteau. Tam poznaje restauracyjnego pomywacza i życie ich obu natychmiast nabiera kulinarnego tempa. Cała historia przepleciona jest dużą ilością potraw, krytykiem kulinarnym, sanepidem oraz ogromną ilością szczurów. Jak to zwykle w filmach bywa, jest tam też intryga, ale i szczęśliwe zakończenie 🙂 Disney i Pixar stworzyli bardzo przyjemny film, który zdecydowanie jest nie tylko dla dzieci. Jestem pewna, że wielu dorosłych również znajdzie w nim coś przyjemnego dla siebie. A już na pewno można w nim znaleźć coś smacznego.

f

kadr z filmu “Ratatouille”

ff

kadr z filmu “Ratatouille”

fff

kadr z filmu “Ratatouille”

Przechodząc do sedna, czyli do kluczowej potrawy tego filmu – ratatouille. Jest to typowe danie śródziemnomorskie. Nazwałabym je gulaszem, ale gdy przygotowujemy je w wersji filmowej, czyli confit byaldi, to nasze ratatuj zdecydowanie nabiera wyrafinowania. Generalne założenia tej potrawy to duża ilość warzyw takich jak: pomidory, papryka, bakłażan i cukinia oraz zioła. Jest to danie w 100% wegetariańskie i dla mnie osobiście jest ono raczej dodatkiem do czegoś, niż osobnym posiłkiem.

collage4

niestety prezencja mojego dania na talerzu była mało filmowa 😉

Wersja, która pojawia się w filmie, czyli confit byaldi polega na tym, że warzywa nie są pokrojone w kostkę, a pocięte w bardzo cienkie plastry i ułożone na wcześniej przygotowanym sosie. Następnie, po ułożeniu ich w naczyniu żaroodpornym, przykry się je je arkuszem pergaminu (czyli papieru do pieczenia) i piecze w niezbyt wysokiej temperaturze, aż do momentu, gdy warzywa zmiękną. Jestem wielką fanką tej wersji, bo po pierwsze prezentuje się ślicznie, a po drugie smakuje jakoś inaczej. I choć może się wydawać, że jest przy tym bardzo dużo pracy, to zapewniam, że wcale nie, bo większość warzyw można pokroić na tarce.

Składniki:

  • 1 średnia zielona cukinia
  • 1 średnia żółta cukinia
  • 3 rzymskie lub śliwkowe pomidory
  • 1 średni bakłażan
  • 3 papryki (np. 2 czerwone, 1 żółta)
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 2-3 gałązki świeżego rozmarynu
  • 1-2 łyżeczki suszonego tymianku
  • sól, pieprz
  • oliwa z oliwek
  • ocet balsamiczny

collage

Przygotowanie:

  1. Papryki przekrój na pół i pozbądź się gniazd z nasionami. Umyj je i osusz, a następnie ułóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Polej lekko oliwą i włóż do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piecz około 30 minut, aż papryka będzie przypieczona od strony skóry.
  2. Po upieczeniu włóż ją do miski i przykryj folią spożywczą. Odstaw do ostygnięcia.
  3. Przygotuj warzywa: Warto wybrać egzemplarze z podobną średnicą, wtedy confit byaldi wygląda najładniej, ale bez przesady, najważniejszy jest smak. Warzywa umyj, obie cukinie możesz pokroić na mandolinie lub szatkownicy, pomidorów i bakłażana raczej nie da się tak pokroić, bo są zbyt miękkie, więc pokrój je ręcznie w równie cienkie plasterki. Nie wyrzucaj brzydkich plastrów, nadmiaru i końcówek warzyw.
  4. Jeśli papryka ostygła, lub jest ciepła w takim stopniu, że możesz bez problemu wziąć ją do ręki, to pozbaw ją skóry. Powinna odchodzić bez problemu. Paprykę pozbawioną skóry pokrój dowolnie, np. w paski.
  5. 5. Na patelni rozgrzej około dwóch łyżek oliwy, a na nią połóż dwie gałązki rozmarynu. Cebulę pokrój w kostkę, czosnek przeciśnij przez praskę. Podsmaż na patelni przed około 2-3 minuty.
  6. 6. Dodaj pokrojoną paprykę oraz końcówki warzyw i wszystkie nieudane plasterki, które Ci zostały z krojenia. Całość dopraw solą, pieprzem, łyżką octu balsamicznego i suszonym tymiankiem.
  7. Podsmażaj do momentu, aż warzywa będą miękkie. Następnie zmiksuj wszystko na gładką masę. Jeśli będzie bardzo gęsta, to dodaj trochę oliwy.
  8. Sos rozsmaruj na spodzie naczynia żaroodpornego, a z wierzchu ułóż warzywa pokrojone w plasterki. Posyp z wierzchu solą, pieprzem i odrobiną tymianku.
  9. Przykryj naczynie arkuszem papieru do pieczenia wyciętym do wielkości naczynia, a następnie włóż je do piekarnika nagrzanego do 100 stopni i piecz około 1,5 h.

 collage2

IMG_7284

IMG_7285


 Przepis na omlet Remy’ego:

47

 
Dziecko, Kuchnia filmowa, Uncategorized

Parówki w cieście drożdżowym z filmu Angry Birds

23 June 2016

Na filmy animowane chodzę do kina o wiele częściej, niż na inne. Powody są dwa:

A) prowadzę życie wspólnie z 7-letnim osobnikiem płci męskiej

B) sama jestem trochę dużym dzieckiem i uwielbiam oglądać animacje. Z resztą, kto powiedział, że one są tylko dla dzieci?

W przypadku Angry Birds stroną, która bardziej ciągnęła do kina był  Tymek. Ja też lubię te “ptaszki” ale bardziej w wersji wirtualnej (nałogowo gram w mobilne Angry Birds Fight). W filmie, oczywiście nie chodzi o nic innego jak o walkę między ptakami, a świniami. Tym razem, przebiegły król świń wykrada wszystkie jajka ptaków i ucieka z nimi na swoją wyspę. Na pomoc przychodzi nikt inny, jak Red, czyli najbardziej znany z ptaszków.

1_d45a609b06

Początek filmu odrobinę mnie znudził, ale gdy rozpoczęła się akcja, zaczęłam zerkać w stronę kinowego ekranu bardziej aktywnie. W pierwszej połowie filmu rozważałam drzemkę, ale później okazało się, że film jest całkiem fajny i teraz myślę sobie, że z chęcią obejrzałabym go jeszcze raz.

gs2

W Angry Birds, udało mi się dostrzec kilka kulinarnych elementów – kanapkę Reda, drinka w kokosie i rogaliki z kiełbaskami, które zjada Chuck na imprezie. I właśnie te rogaliki, a właściwie bułeczki postanowiłam przygotować. Raz na jakiś czas robimy takie parówki w cieście i jest to bardzo fajny pomysł na imprezową albo piknikową przekąskę. Dla przeciwników parówek proponuję opcję z kiełbaskami, np. frankfurterkami.

IMG_6745

Składniki:

na 30-40 rogalików

  • 20 g świeżych drożdży
  • 1/3 szklanki oleju lub oliwy z oliwek
  • ok. 400 g mąki pszennej (ok. 2,5 szklanki)
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki letniej wody
  • do posypania: sezam, czarnuszka
  • ok. 20 parówek

collage

Przygotowanie:

  1. Do dużej miski włóż pokruszone drożdże, zasyp je cukrem i dolej 4-5 łyżek letniej wody. Wymieszaj dokładnie, aż do rozpuszczenia drożdży.
  2. Dodaj mąkę, sól, jedno jajko i olej. Wszystkie składniki dokładnie wymieszaj i wyrób z nich gładkie ciasto. Pamiętaj, że każdy gatunek mąki inaczej chłonie wodę, więc jeśli ciasto będzie zbyt rzadkie, to dosyp mąki, a jeśli zbyt gęste to dolej odrobinę wody. Ciasto możesz wyrobić w robocie kuchennym (ja robię to w Thermomixie).
  3. Gdy ciasto będzie gotowe włóż je do miski i przykryj ściereczką. W tym czasie przygotuj parówki – wyciągnij je z opakowania i przekrój na pół.
  4. Ciasto podziel na cztery części. Pierwszą z nich rozwałkuj na cienki, okrągły placek i potnij na ok 8 trójkątów.
  5. Na brzegu każdego z nich połóż połówkę parówki i zwijaj jak rogalika, a następnie ułóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
  6. Tak samo postępuj z pozostałymi częściami ciasta.
  7. Gotowe rogaliki posmaruj z wierzchu rozmieszanym jajkiem i posyp sezamem lub czarnuszką.
  8. Piecz około 25 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni.

IMG_6766

 
Kuchnia filmowa

Ciasto truskawkowe z anime “Death Note”

6 June 2016

Zupełnie nie wiem czemu, byłam dziwnie uprzedzona do mangi i anime, a przecież w dzieciństwie Czarodziejki z księżyca były w czołówce moich ukochanych seriali animowanych, a filmy Miyazakiego uważam za bajkowe i urzekające. W każdym razie, wydawało mi się, że obecnie ten gatunek nie jest dla mnie, że wyrosłam z niego, że to może zaciekawić tylko amatorów tego gatunku, a przede wszystkim, że trafi raczej do młodszych widzów, a nie do kogoś w moim wieku. Jednak któregoś kwietniowego dnia dostałam maila od mojej czytelniczki Michaliny, a w mailu była prośba o przygotowanie ciasta właśnie z tego serialu. Zbierałam się do tego jak pies do jeża, ale  ostatecznie stwierdziłam, że nie mogę odmówić i zabrałam się za oglądanie… 🙂

wallpaper01_1680

Już od obejrzenia pierwszego odcinka Death Note zrozumiałam jak bardzo się myliłam. Po pierwsze okazało się, że historia o notesie, dzięki którym można zabijać innych ludzi zupełnie nie jest dla dzieci, a po drugie sama forma tego serialu bardzo mi się spodobała i teraz jestem już pewna, że sięgnę po jakieś inne anime.

Death Note, to historia o licealiście, Raito Yagami, który pewnego dnia zauważa na trawniku przed swoją szkołą notes. W środku notesu znajduje się instrukcja, według której ten, kto wpisze do niego imię i nazwisko osoby (mając przed oczami również jej twarz) spowoduje, że ta osoba umrze w ciągu następnych 40 sekund. Początkowo Raito traktuje to jako głupi żart, lecz wtedy ukazuje mu się shinigami o imieniu Ryukuczyli anioł śmierci, do którego należał ten notes. Raito odkrywa w sobie chęć zaprowadzenia porządku na świecie i tym samym, aby oczyścić świat ze złych ludzi zaczyna zabijać wszystkich najgorszych przestępców. Na swojej drodze spotyka niezwykle inteligentnego, a do tego nad wyraz tajemniczego detektywa o pseudominie “L”. I tak zaczyna się zawzięta walka między Raito, a L.

 netflix-in-final-talks-for-death-note-film

Fabuła jest bardzo rozwinięta, ciekawa i niezwykle wciągająca. Odcinki mają po około 20 minut i można oglądać jeden po drugim, czas tutaj nie gra roli. Postaciami, które w Death Note najbardziej kojarzą się z jedzeniem są Ryuku oraz “L”. Ten pierwszy przede wszystkim z powodu nieustającego apetytu na ziemskie jabłka, a ten drugi, bo w trakcie prowadzenia śledztwa ciągle coś je, zazwyczaj różnego rodzaju słodycze. W kilku odcinkach “L” je ciasto (najbardziej widoczne jest w odcinku 18), o którego przygotowanie poprosiła mnie Michalina.

55

66

77

Z tego co wywnioskowałam po wyglądzie, ciasto to klasyczne strawberry shortcake, czyli po prostu biszkopt z kremem i truskawkami. Bardzo fajne ciasto na tę porę roku kiedy właśnie pojawiają się nasze, polskie truskawki. Przepis na biszkopt sprawdziłam już co najmniej kilkanaście razy i za każdym razem się udaje. Zawsze wychodzi puszysty, wyrośnięty i idealnie prosty dzięki studzeniu “do góry nogami”. Jeśli jeszcze nie oglądaliście Death Note, to bardzo zachęcam do obejrzenia. Do przygotowania ciasta rownież 🙂

IMG_20160606_191444

Składniki na biszkopt:

szklanka ok 250 ml / jajka rozmiar L / średnica tortownicy: 20 cm

  • 5 jajek (w temperaturze pokojowej)
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej (lub 1 opakowanie budyniu o smaku śmietankowym lub waniliowym)
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • odrobina masła do wysmarowania tortownicy
  • szczypta soli
  • 1 łyżka bułki tartej

Składniki na krem:

  • 600 ml śmietany kremówki (30% lub 36%)
  • 200 g serka mascarpone
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • opcjonalnie: łyżka soku z cytryny i skórka starta z połowy cytryny

Składniki na syrop:

  • 1 szklanka truskawek
  • 1 szklanka wody
  • 1/3 szklanki cukru

+ 1 kg truskawek

collage

Przygotowanie biszkoptu:
  1. Białka oddziel od żółtek. Białka przelej do misy miksera, dodaj do nich szczyptę soli i ubij je na sztywną pianę. Pod koniec ubijania powoli dosypuj cukier, a następnie cały czas mieszając na najniższych obrotach dodawaj po jednym żółtku.
  2. Dosyp obie mąki i zmiksuj powoli, ale tylko do wymieszania składników.
  3. Tortownicę wysmaruj masłem, spód wyłóż papierem do pieczenia, a na boki wysyp bułkę tartą. Jeśli nie masz bułki, to możesz wyłożyć papierem do pieczenia całą blaszkę.
  4. Rozgrzej piekarnik do 160-170 stopni.
  5. Masę biszkoptową przelej do tortownicy i włóż ją do nagrzanego piekarnika. Piecz około 40 minut, ale przed wyciągnięciem ciasta sprawdź drewnianym patyczkiem, czy biszkopt jest już upieczony. Jeśli patyczek będzie suchy po wyciągnięciu, to znaczy, że biszkopt jest już upieczony.
  6. Jeśli na biszkopcie podczas pieczenia utworzyła się “górka”, to obróć tortownicę do góry, połóż go na desce i w ten sposób zostaw do ostygnięcia.

Przygotowanie kremu:

  1. Mocno schłodzoną śmietanę zmiksuj na wysokich obrotach, aż będzie ubita na sztywno.
  2. Pod koniec ubijania dodaj cukier puder oraz serek mascarpone.
  3. Dla bardziej cytrusowego smaku możesz dodać sok i skórkę z cytryny.
  4. Gotowy krem odstaw na co najmniej godzinę do lodówki. A w tym czasie przygotuj syrop.

Przygotowanie syropu:

  1. Truskawki umyj, obierz z szypułek, pokrój na mniejsze kawałki i umieść w garnku, zasyp cukrem i zalej wodą.
  2. Gotuj na średnim ogniu, aż połowa wody odparuje i powstanie gęsty, słodki syrop.
  3. Odcedź truskawki od syropu i odstaw go do ostygnięcia.
  4. Truskawki z syropu są świetnym dodatkiem np. do lodów lub naleśników.

111

Przygotowanie ciasta:

  1. Ostudzony biszkopt przekrój na pół (lub jeśli wolisz na 3 części), Każdą z części polej syropem od wewnętrznej strony.
  2. Umyte i obrane truskawki pokrój w plasterki (część z nich odłóż do ułożenia na wierzch ciasta). Na jednym blacie biszkoptu rozsmaruj trochę kremu, na to ułóż truskawki pokrojone w plasterki i przykryj warstwą kremu.
  3. Nałóż drugi płat biszkoptu i rozsmaruj resztę kremu z góry i z boków ciasta. Ja robię to powoli, zwykłym nożem do masła, co jakiś czas płucząc nóż w letniej wodzie – dzięki temu struktura kremu jest bardziej gładka z wierzchu.
  4. Na górze ciasta ułóż całe truskawki.
  5. Przed podaniem ciasta schłódź je jeszcze w lodówce przez jakieś 40 minut. Pamiętaj, żeby ciasto w lodówce trzymać pod przykryciem, gdyż krem z bitej śmietany bardzo szybko wchłania inne zapachy z lodówki.
 
 IMG_6376
 
Geek Girl, Wyróżnione

Zupa Rybaka (z raków) z Toussaint inspirowana grą “Wiedźmin 3: Dziki Gon – Krew i Wino”

2 June 2016

Właśnie mijają dwa dni od premiery nowego dodatku do trzeciej części Wiedźmina. Za mną już dobrych kilka godzin grania i muszę przyznać, że ten dodatek, jak dla mnie, jest jeszcze lepszy, niż poprzedni (a Serce z kamienia jest naprawdę genialne). Nie wiem czy to euforia z powodu odkrywania nowej krainy, rozwoju postaci, nowych bohaterów czy samej fabuły (o której mogę jeszcze niewiele powiedzieć, bo skupiłam się na pobocznych zadaniach, które są równie wciągające), ale moje ogólne pierwsze wrażenie jest jest bardzo pozytywne. Toussaint jest tak piękne, że z przyjemnością zwiedzam i przejeżdżam je wzdłuż i wszerz prawie bez korzystania z punktów szybkiej podroży. Malownicze, bajkowe wręcz domy, pyszne jedzenie, intensywnie turkusowa woda w jeziorach, winiarnie, na które można trafić na każdym kroku i do tego ta mroczna strona – wampiry, całkiem nowe potwory czające się między krzewami winogron i kolejne zagadki do rozwiązania. Klimat jest świetny i można powiedzieć, że to dobra odskocznia od surowych krajobrazów wysp Skellige i podmokłych terenów Velen.

Stoki Gorgony

Odkrywanie nowej wiedźmińskiej lokacji sprawiła mi dużo frajdy nie tylko ze względu na piękne widoczki i wyzwania. Jednym z pytań, które zadawałam sobie przed zagraniem w “Krew i wino” było:

Co Geralt zje w Toussaint?

Stoki Gorgony

Na tym polu twórcy gry również mnie nie rozczarowali, gdyż już na początku gry pojawia się wzmianka o słynnej w okolicy zupie z raków, którą moglibyście zjeść w karczmie “Kuroliszek”, gdyby nie to, że akurat zabrakło raków.

Rozlewisko Sansretour

Jeśli tylko natkniecie się na jakieś jedzenie, to możecie mieć pewność, że nie będą to rzeczy takie jak w Velen, Novigradzie czy na Skellige. W Toussaint na każdym kroku leżą stoły zapełnione potrawami takimi jak: ratatouille, flamiche, ziołowe tosty, croisant z miodem, tarta rybna, bagietka z pastą rybną, confit z kaczki, wieprzowe rillettes, zupa cebulowa, wołowina bourgignon, brioszka, pasztet z wątróbek drobiowych, czy tarta tatin. Nie brakuje tu oberż, tawern, karczm, a nawet piekarni, do której możecie zajść po czekoladowy suflet. Jak widać, króluje tu kuchnia francuska, ale w końcu czego innego spodziewać się po krainie płynącej winem? W Velen królowała dziczyzna i wołowina, na Skellige ryby i pieczenie, a w Toussaint camembert, croisanty i wino.

Miasto Beauclair

A jeśli o winie mowa… Praktycznie u każdego karczmarza możemy kupić butelkę wina. Dostępne są pozycje takie jak: Saint Mathieu Rouge, Duke Nicholas Chardonnay, Red de Rebelle Thomasa, Kawaler d’Adam Pinot Blanc Reserve, Jacques Merleis, Graf Var Ochmann Shiraz, Chateau de Konrad Cabernet i wiele innych. Jest też wzmianka o słynnym Est Est, a także (w jednym z zadań) wino nazwane specjalnie na cześć Geralta. Gra jest wypełniona po brzegi najlepszego rodzaju smaczkami, którymi można delektować się jak smakiem najlepszego wina.

Lasy Karoberty

Chciałabym jednak wrócić do tej zupy, która pojawiła się na samym początku. Zupa Rybaka, to chluba karczmy “Kuroliszek” i mimo, że Geraltowi nie było dane jej spróbować, to postanowiłam pokusić się o stworzenie mojej wersji zupy z raków (wersję z Kuroliszka znajdziecie poniżej). Zanim jednak przejdziemy do przepisu jeszcze jeden smaczek, który mam zamiar odtworzyć, to pasztet z zająca. Bezpośredni przepis na niego możecie znaleźć na jednym ze stołów w Kuroliszku.

Rozlewisko Sansretour

Rozlewisko Sansretour

I przechodząc do meritum… Raki są moim mglistym wspomnieniem z dzieciństwa. Pamiętam wakacje spędzane nad jeziorem i łapanie raków. Nie pamiętam ich gotowania, ani smaku. Nawet nie jestem pewna czy kiedykolwiek je jadłam, ale uwielbiam wyzwania (a raki to takie jakby większe krewetki), więc gdy tylko zobaczyłam wzmiankę o tej zupie, to stwierdziłam, że to świetny powód, żeby spróbować je przygotować.

Rozlewisko Sansretour

Niestety nie znalazłam nigdzie surowych raków, więc musiałam się zadowolić tymi mrożonymi i wcześniej ugotowanymi. Raki zyskują ten krwiście czerwony kolor dopiero po ugotowaniu, surowe są takie zielonkawo szare. Muszę też na początku zaznaczyć, że nie jest to zupka, przy której praca kończy się na pokrojeniu warzyw i zalaniu ich wodą. Raki są wymagające, bo najpierw trzeba wydobyć z nich smak, a potem jeszcze wydobyć z nich mięso, więc sytuacja się komplikuje na poziomie obierania ich z pancerzy. Nie zniechęcajcie się jednak, bo smak jest pyszny i nietypowy. Przejrzałam kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt przepisów na raki, ostatecznie, to co powstało w mojej kuchni jest wypadkową przepisu na francuskie Bouillabaisse, oraz tego co przeczytałam o rakach w starej i niezawodnej książce “Kucharz Polski”.

IMG_20160602_015017

 Składniki:

  • 12-16 niedużych raków (waga raków to ok. 300-500g)
  • 200 g jakiejś słodkowodnej ryby (np. okoń, pstrąg)
  • duży pęczek koperku
  • 2 średnie marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1/2 niedużego selera
  • 1 puszka krojonych pomidorów lub 3 świeże pomidory
  • 2 cebule szalotki
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 kieliszki białego wytrawnego wina
  • przyprawy: sól, pieprz czarny mielony, ostra papryka mielona, świeży tymianek, ziele angielskie, liść laurowy
  • oliwa z oliwek
  • 1 duża łyżka masła

2

Przygotowanie:

  1. Raki umyj i osusz. Na patelni rozgrzej spory chlust oliwy z oliwek i łyżkę masła. Cebulę szalotkę pokrój w drobną kostkę, koperek posiekaj, a czosnek przeciśnij przez praskę. Podsmaż cebulę i czosnek przez chwilę, a następnie na patelnię wrzuć raki. Zalej to winem i posyp połową posiekanego koperku. Duś raki w winie z koperkiem przez około 5 minut (to patent z odlschoolowej książki “Kucharz Polski”).
  2. W czasie, gdy raki będą brać kąpiel w winie, to Ty obierz warzywa – marchew, seler i pietruszkę. Po obraniu zetrzyj je na tarce o grubych oczkach i wrzuć do garnka.
  3. Do tego samego garnka dorzuć raki razem z winną zalewą oraz rybę (mogą być to filety pokrojone w kostkę). Dodaj do tego liść laurowy i ziele angielskie, dopraw solą (tak na oko niecałą łyżeczką), pieprzem, posiekanym tymiankiem i papryką ostrą. Zalej wodą tak, aby tylko przykryła zawartość garnka, przykryj i gotuj na średnim ogniu jakieś 15 minut.
  4. Po 15 minutach wyciągnij raki (i ostudź je), zupę zostaw na kuchence, ale zmniejsz płomień i zabierz się za obieranie raków.
  5. Jest to całkiem prosta czynność, ale wymaga wprawy. Najpierw nałóż na nóż wyśmienity olej na insektoidy, później rzuć Aard żeby pękł pancerz (jakby były żywe, to trzeba rzucić Yrden), oderwij łeb, a skorupę złam palcami i odłam tak, żeby nie zniszczyć mięsa, to znaczy delikatnie, a nie po wiedźmińsku. Najwięcej mięsa będzie z szyjek (czyli tylnej części raka). Po ściągnięciu pancerza trzeba pamiętać, żeby wyciągnąć żyłkę która idzie wzdłuż raka. Jest to jego układ pokarmowy i z pewnością nie chcemy go jeść. Można też wyciągnąć mięso ze szczypiec, ale u mnie niestety to zadanie zakończyło się niepowodzeniem.
  6. Mięso z raka wrzuć do zupy, a razem z nim dodaj też pomidory (z puszki lub świeże pokrojone w kostkę) i gotuj dalej jeszcze jakiej 20-30 minut na średnim ogniu. To jest dobry moment, żeby posmakować czy zupa wymaga jeszcze doprawienia. Na moje oko wymaga – dodaj więc soli, pieprzu i papryki ostrej, jeśli lubisz bardziej pikantne. Po około 30 minutach trzeba jeszcze tylko dodać pozostały koperek i gotowe.

Przepis wg. Kuroliszka:

Menu główne

IMG_6448

Na koniec zostawiam Wam cytat z “Pani Jeziora” A. Sapkowskiego i idę dalej mierzyć się z moim wiedźmińskim przeznaczeniem w grze i Wam również polecam zrobić to samo 😉

“Przeznaczenie. Predestynacja. Coś co nieuniknione. Mechanizm, który sprawia, że praktycznie nieskończona liczba niemożliwych do przewidzenia wydarzeń musi zakończyć się takim, a nie innym skutkiem.” 


Więcej wiedźmińskich przepisów (m.in. przepis na wołowinę Keiry Metz albo na pierożki Hattoriego) znajdziecie TUTAJ. Zajrzyjcie też na blog Nerds’ Kitchen (znajdziecie tam mnóstwo potraw z gier, również z Wiedźmina) oraz zachęcam do odwiedzenia Rivskiego Włóczęgi, gdzie znajduje się przepis na słynną mahakamską zalewajkę.

 
Geek Girl, Gotowanie dla geeków

Zupa Trolla z gry “Wiedźmin 3: Dziki Gon”

30 May 2016

Trolle, to moje ulubione stworzenia z Wiedźmina. Mimo tego, że są brutalne i ogromne, to jest w nich coś bardzo uroczego. Zawsze, gdy trafiam na nie w jakiejś misji, to nigdy ich nie zabijam i z przyjemnością słucham o tym jak coś opowiadają. Nie są zbyt rozgarnięte, ale mimo tego potrafią być dobrymi rzemieślnikami – naprawiają różne konstrukcje drewniane i kamienne.

Wyspy Skellige

Wyspy Skellige

W trzeciej części gry, Geralt spotyka trolle dość często i większość z nich albo opowiada o zupie albo właśnie ją gotuje. Troll Poldek, podczas zadania “Najgroźniejszy potwór na Skellige” wspomina o wiedźmakowej z ziemniakami i o tym, że jego kolega troll Łup-Łup robi pyszną zupę elfową, a troll w zadaniu “Ochotnik” mówi o zupie, którą zrobił z żołnierzy. Generalnie jest im bez znaczenia kto trafi do zupy, bo trolle zjedzą każde mięso.

Oxenfurt

Oxenfurt

Zupa trollowa z młodej kapusty i pomidorów, to taka zupka w sam raz na aktualną porę roku, a jej przygotowanie jest proste, każdy kuchenny troll poradzi sobie z nią bez problemu.

IMG_20160530_111512

 Składniki:

  • 1/2 główki młodej kapusty
  • 3 świeże pomidory
  • 1/2 pęczka świeżej pietruszki

Na wywar:

  • 4 nóżki z kurczaka
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • kawałek selera
  • sól, pieprz, 3 ziarenka ziela angielskiego, 2 liście laurowe

Przygotowanie:

  1. Zaczynamy od wywaru: nóżki należy umyć, warzywa obrać i wszystko to umieścić w garnku. Zalać wodą, dodać ziele angielskie, liść laurowy oraz łyżeczkę soli.
  2. Gotować pod przykryciem przez około godzinę, potem wyciągnąć warzywa i kurczaka. Z nóżek obrać mięso.
  3. Kapustę pokroić w drobne kawałki, a pomidory w kostkę. Dodać do bulionu i gotować jeszcze około 30 minut, aż zmięknie kapusta. Pod koniec gotowania doprawić jeszcze solą, pieprzem i natką pietruszki.
  4. Z mięsa z wywaru można zrobić małe pulpeciki, lub podawać tak po prostu, w zupie.

IMG_20160530_111845

 
Gotowanie dla geeków

Gulasz Barona z gry “Wiedźmin 3: Dziki Gon”

30 May 2016

Krwawy Baron jest jedną z postaci, którą Geralt spotyka na swojej drodze w poszukiwaniu Ciri. Jest on postacią dość kluczową, a my w trakcie gry możemy pokierować jego losem na dwa sposoby. Jedną ze scen w grze, jest moment, w którym Ciri pojawia się w kasztelu Barona. Dostaje tam schronienie, pomoc oraz oczywiście jedzenie.

777

Ciri nie pozostaje dłużna Baronowi i podczas ataku bazyliszka ratuje mu życie. Udaje jej się również upolować dzika, dlatego też postanowiłam, że gulasz Barona powinien zawierać dokładnie mięso z dzika. Dzięki Wiedźminowi pierwszy raz przygotowywałam szczupaka, a teraz również i dzika mogę skreślić z mojej listy “must cook” 😉

Wrońce

Wydawało mi się, że będzie trudno, jednak poziom trudności przygotowywania dziczyzny porównałabym do przyrządzania czerwonego mięsa. Czyli jak znasz podstawy i wiesz co z czym, to poradzisz sobie również z dzikiem. Postanowiłam “zaszaleć” i marynować go przez 48 godzin, co było bardzo dobrym pomysłem, bo mięso po przygotowaniu było pełne smaku, soczyste i kruche.

IMG_20160530_105417

Składniki:

  • ok. 0,5 kg dzika (np. udziec lub szynka)
  • 1/2 szklanki wina czerwonego (wytrawne lub pół wytrawne)
  • przyprawy: sól, pieprz, suszony tymianek, suszony rozmaryn, 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • warzywa korzeniowe: marchew, pietruszka, topinambur, seler, pasternak, brukiew (ilość około 1 szt, nie muszą być wszystkie, u mnie jest tylko pietruszka i marchew)
  • olej do smażenia
  • 2-3 łyżki mąki

Przygotowanie:

  1. Umytego i osuszonego dzika pokrój w kostkę (niezbyt małą, pamiętaj aby usunąć wszystkie bardzo widoczne żyłki i błonki), a następnie dopraw solą, pieprzem, tymiankiem, rozmarynem i czosnkiem przeciśniętym przez praskę. Ilość przypraw to około 1/2 łyżeczki z każdego.
  2. Dodaj do tego 2 łyżki oleju, wymieszaj, zalej winem, znowu wymieszaj i ostaw do lodówki na dwie doby.
  3. Po tym czasie wyjmij mięso z lodówki, doprowadź je do temperatury pokojowej, wylej wino i każdy kawałek dzika obtocz w mące.
  4. Na patelni rozgrzej trochę oleju i usmaż mięso z wszystkich stron, aż będzie brązowe.
  5. Wrzuć je do garnka, dodaj pokrojone i obrane warzywa, liść laurowy oraz ziele angielskie. Zalej to jedną szklanką wody i mały chlustem wina, dodaj jeszcze trochę soli, przykryj i gotuj pod przykryciem na niedużym płomieniu przez około 2 godziny. Po tym czasie, jeśli mięso jest miękkie możesz już jeść gulasz, a jeśli nie, to pogotuj je jeszcze około 30-40 minut.
  6. Podawaj z upieczonymi podpłomykami lub kaszą.

IMG_20160530_105522

 
Geek Girl

Szczupak w tymianku Caesara Bilzena z gry “Wiedźmin 3: Dziki Gon”

30 May 2016

Caesar Bilzen jest kolejną postacią z Wiedźmina, dzięki której znalazłam inspirację do przygotowania przepisu z tej gry. Poznajemy go podczas zadania “Niebezpieczna gra”, w którym Geralt wraz z Zoltanem próbują odzyskać kilka unikatowych kart do gwinta. Tematem dawnego sporu między Zoltanem a Caesarem jest to, która ryba jest Królem Pontaru, czyli jednej z najdłuższych rzek na Północy płynącej m.in. na granicy Redanii i Temerii.

Bez tytułu

Geralt, Bilzen i Zoltan piją razem mahakamski spirytus i rozmawiają o wędkowaniu, a konkretnie o łowieniu szczupaka. Zoltan twardo stoi za tym, że szczupak nie należy do smacznych ryb (delikatnie mówiąc), za to Caesar zaczyna opowiadać o tym jak to kiedyś przygotował szczupaka w tymianku. I właśnie w taki sposób przygotowałam mojego prawie 1,5 kg szczupaka kupionego w Makro 😉

Novigrad

O rybach wiem niewiele. Mam opanowane filetowanie, potrafię przygotować je na kilka sposobów, rozróżniam większość znanych gatunków i wiem gdzie pływają, ale szczerze mówiąc, nawet to, że mieszkam w nadmorskim rejonie nie powoduje, że jem ryby często. Lubię, ale jestem większą fanką np. czerwonego mięsa.

Ten szczupak był dla mnie wyzwaniem (zwłaszcza, że wygląda jak kawał wrednego skurwysyna) ale myślę, że poradziłam sobie z nim całkiem nieźle i jak na pierwszego szczupaka w moim życiu, to smakował bardzo dobrze.

IMG_20160530_112503

Składniki:

  • 1 szczupak wielkości około 1,5 kg
  • 1 doniczka świeżego tymianku
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki masła
  • 1 cytryna
  • sól, pieprz, suszony tymianek

Przygotowanie:

  1. Szczupaka umyj, wypatrosz i oskrob dokładnie. Jeśli chcesz, możesz podzielić go na dzwonka lub filety.
  2. Połowę cytryny pokrój w plasterki, z drugiej połowy wyciśnij sok, a skórkę zetrzyj. Jeden ząbek czosnku przeciśnij przez praskę. Czosnek, sok i startą skórkę dodaj do miękkiego masła. Dopraw masło odrobiną soli, pieprzu i tymianku.
  3. Umytego i oczyszczonego szczupaka osusz ręcznikiem papierowym, a następnie dopraw pieprzem i solą. Potem posmaruj go całego masłem (w środku i z zewnątrz). Do środka ryby włóż świeży tymianek i plastry cytryny. Całość zawiń folią spożywczą i włóż do lodówki na min. 2 godziny, a najlepiej na więcej.
  4. Gdy już stwierdzisz, że ryba odpowiednio długo “siedziała” w przyprawach, to odwiń ją z folii. Po wyjęciu szczupaka z lodówki zauważysz, że utworzyła się na nim krucha skorupka ze schłodzonego masła. Daj mu się ostudzić i dojść do temperatury pokojowej, co potrwa około 15-20 minut.
  5. Po tym czasie połóż szczupaka na dużej blaszce, na wierzchu możesz ułożyć jeszcze kilka plastrów cytryny i kawałki czosnku.
  6. Piecz go w temperaturze około 160 stopni przez około godzinę. Jeśli masz mniejszą rybę, to można piec krócej.

Polecam kupowanie ryby w całości, razem z głową, gdyż wtedy najłatwiej sprawdzić jej świeżość. Ryba nie powinna intensywnie pachnieć rybą – jej zapach powinien być świeży i delikatny. Oczy ryby powinny być błyszczące i klarowne, a mięso sprężyste i elastyczne – spróbuj nacisnąć palcem na grzbiet ryby, jeśli wgłębienie zostanie, to oznacza, że ryba leży już od dłuższego czasu. Ważny jest również kolor skrzeli – zazwyczaj są krwistoczerwone. 

IMG_20160530_112215