Niecały rok temu postanowiłam, że odejdę od starej nazwy bloga, czyli “From movie to the kitchen”. Zmieniłam wygląd bloga, domenę i nazwę fanpejdża. Nie było łatwo przyzwyczaić Was do tego, bo jednak ciągle gdzieś musiałam tłumaczyć, że Paulina Wnuk, to nic innego jak From movie to the kitchen.

Już wtedy chciałam, aby mój blog był bardziej “MÓJ”. Chciałam, żeby wyglądał jak sobie wymarzyłam, chciałam mieć takie logo, które nie będzie wpasowywało się w obecne standardy – proste, zawierające litery, ogólnie nie takie jakie chciałam. Klimat prostoty i elegancji jest piękny, ale po prostu nie jest dla mnie. Ja chciałam żeby było kolorowo, dużo, ładnie i żeby widać było mnie.

1

Po kilku miesiącach poszukiwania odpowiedniej osoby, która mogłaby mi narysować to co chciałam i która w ogóle zrozumie mój klimat, udało mi się trafić i wyobraźcie sobie, że poczułam, jakbym znalazła garnek ze złotem na końcu tęczy.

Dixie Leota, to dziewczyna, która nie dość, że rysuje tak pięknie i tak kreatywnie, to do tego mieszka w Gdańsku. Dixie od początku podłapała mój klimat i jak sama mi zaproponowała, że w nagłówku będę siedziała w donucie to pomyślałam – my girl! Zajrzyjcie koniecznie na jej konto na Behance.  Czuję, że oprócz nagłówka, ilustracje Dixie jeszcze wielokrotnie pojawią się na blogu.

cf138a5e47fcc434a4b5b25e486b559c

Art Parody Project – https://www.behance.net/gallery/14880291/Art-Parody-Project

Nad pozostałą częścią techniczną oraz graficzną pracowały dwie osoby. Design strony w większości stworzył według mojego projektu Marek Lipiński, w blogerskim świecie znany jako Tatowy, oraz mój kolega Grzesiu C vel Greg C. Oboje przez ostatnie dwa miesiące musieli słuchać mojego marudzenia (ale chyba nie marudziłam tak bardzo, prawda?), narzekań, przeklinania i dzielnie znosili prośby o poprawki. W ostatnich dniach Greg siedział nad blogiem dosłownie do rana, więc im obu należy się medal i to nie taki z ziemniaka. Koniecznie zajrzyjcie na blog Tatowego! Niestety Greg nie posiada logo, które mogłabym tu wstawić, dlatego na wyraz mojego ogromnego zadowolenia wstawiam pieseła-kodeła.

logo_gotowe2 (1)

kodeł

Co do samego wyglądu strony, to taki układ był tym czego sama chciałam. Nie potrzebuję żadnych cudów, efektów, fajerwerków i spadających dolarów. Chciałam żeby było wyraźnie, dziewczęco, charakterystycznie, po prostu w moim klimacie. Odpuściłam sobie nawet poradę Magdy Gessler odnośnie tego, że na stronie powinna być muzyka.  Jeśli macie jakieś uwagi, to trudno, bo ja jestem mega mega zadowolona. Oczywiście żartuję, przyjmę wszystkie komentarze i słowa krytyki. Ale mam nadzieję, że słowa zachwytu też będą. I muszę szczerze przyznać, że w końcu lubię swój blog, bo na tamtą wersję ciężko było mi patrzeć.

No dobra, ale dosyć gadania – piszcie jak Wam się podoba.